Krysztopa: Prezydent jest z nami. Ale

- Czy Prezydent jest z nami? To pytanie z wywiadu jakiego udzielił Jarosław Kaczyński udzielił tygodnikowi wSieci rozgrzało scenę polityczną i publicystyczną do czerwoności. Jakkolwiek bowiem wydaje się uzasadnione (oczywiście w istocie nie dotyczy mnie, tylko Prawa i Sprawiedliwości, ale pozwoliłem go sobie użyć w tytule z czystego efekciarstwa), podpowiedziane Prezydentowi przez nie wiem czy dobrych doradców weta, nie przysłużyły się ani Prezydentowi, ani zaufaniu wewnątrz obozu władzy, ani chyba reformie (rozumiem wątpliwości Prezydenta, ale weta okazały się bronią nuklearną, po użyciu której pozostały gruzy i marzenia tych, którzy dostrzegli szansę budowy własnych formacji na gruzach), to postawienie go tuż przed ogłoszeniem prezydenckich projektów, sprawiało wrażenie presji na głowę państwa.
Ogłoszone projekty sprawiają wrażenie szukania pola do kompromisu. Owszem, ze swoich zasadniczych postulatów Prezydent nie mógł się wycofać, natomiast projekt skargi nadzwyczajnej, ani Izby Kontroli Nadzwyczajnej i spaw Publicznych w Sądzie Najwyższym, na pierwszy rzut oka, ostrożnie i bez analizy konkretnych zapisów, nie powinny budzić większych kontrowersji, Izba Dyscyplinarna, na którą jest tak wielkie zapotrzebowanie opinii publicznej wobec zepsucia środowiska sędziowskiego zostaje zachowana, a 65 lat jako wiek pozwalający odejść sędziom w stan spoczynku, pozwoli nieco wolniej, ale równie skutecznie zmienić skład Sądu Najwyższego. Wprowadzenie czynnika społecznego do rozpraw dyscyplinarnych wydaje się być również dobrym pomysłem.
O wiele bardziej skomplikowana wydaje się być sprawa wyboru kandydatów do KRS większością 3/5 głosów. Od samego poczatku zaistnienia tego pomysłu w przestrzeni publicznej, zwracałem uwagę na to, że to fantasmagoria. Nie istnieje taka konstelacja polityczna, która pozwoliłaby to zrobić, a nawet gdyby istniała, to skończyłoby się na wyborze mozliwie bezbarwnych kandydatów, którzy denerwowaliby możliwie najmniejsza ilość posłów. To fikcja. Jeśli jednak musi istnieć, choćby po to żby opozycja miała poczucie, że nie jest wykluczana, to istotna jest druga instancja taiego wyboru. Prezydent zapropoznował żeby w razie impasu, on mógł wskazywać kandydatów. Wydaje się to być rozwiązaniem logicznym i lepszym, niż gdyby miał to robić Prokurator Generalny w osobie ministra sprawiedliwości. Jeśli jednak, a nie jestem prawnikiem, takie rozwiązanie rzeczywiscie jest niekonstytucujne, to doradcy Pana Prezydenta wprowadzili go na minę.
Kiedy prezydent zaproponował zmianę Konstytucji, w pierwszej chwili pomyślałem sobie, że to wyjaśnia pewną nerwowość i kilkuminutowe opóźnienie ogłoszenia prezydenckich projektów, ponieważ wyglądało to na rozwiązanie wymyślone na kolanie w ostanich minutach przed wygłoszeniem oświadczenia. Przy mobilizacji opozycji z sejmowej arytmetyki wynika, że nawet z udziałem Kukiz'15 i PSL nie powstanie wiekszość zdolna do miany Konstytucji. Na pierwszy rzut oka - absurd.
Zmieniłem zdanie kiedy zaobserwowałem zachowanie opozycji. Nowoczesna i Platorma szybko odmówiły udziału w zapowiedzianych przez Prezydenta konsultacjach (Platorma wyrażała wcześniej gotowość do rozmów o reformie. I oto teraz mamy sytuację następującą. Prezydent przedstawił swoje propozycje idące w kierunku postulowanym przez opozycję, wykazał dobrą wolę wzywając do daszlych rozmów. A opozycja jak to opozycja, zrobiła to co robi od dwóch lat czyli powiedziała "nie bo nie". Cóż jeszcze Prezydent może w tej sytuacji zrobić?
Jeśli transfery do PiS nie nabiorą szybko jakiegoś nadzwyczajnego tempa, a przecież ich źródłem mogą być i tak głównie Kukiz'15 i PSL, to większości niezbędnej do zmiany Konstytucji oczywiście nie uda się zbudować. W takiej sytuacji Prezydent, jak zapowiedział, złoży inną propozycję, na przykład zbieżną z pomysłem Prawa i Sprawiedliwości, czyli wyboru kandydatów w drugim etapie przez Senat. Albo obniżenia w drugim etapie rogu wyboru z owych mitycznych 3/5.
I to ma sens. Opozycja dostała swoją szansę, ale z niej nie skorzystała, Prezydent zrobił o mógł, reorma w kompromisowym dla obu tron kształcie przechodzi i troche wolniej, ale nie mniej skutecznie, orze nadzwyczajną kastę. Wszystko oczywiście pod warunkiem, że moje domysły mają jakiekolwiek oparcie w rzeczywistości.
I tu właśnie jest to tytułowe "ale".
Cezary Krysztopa
P.S. Prezydent właśnie ogłosił, że w drugim etapie każdy poseł bedzie mgł zagłosować najednego kandydata. Zapewne jest to propozycja do dalszej dyskusji
O wiele bardziej skomplikowana wydaje się być sprawa wyboru kandydatów do KRS większością 3/5 głosów. Od samego poczatku zaistnienia tego pomysłu w przestrzeni publicznej, zwracałem uwagę na to, że to fantasmagoria. Nie istnieje taka konstelacja polityczna, która pozwoliłaby to zrobić, a nawet gdyby istniała, to skończyłoby się na wyborze mozliwie bezbarwnych kandydatów, którzy denerwowaliby możliwie najmniejsza ilość posłów. To fikcja. Jeśli jednak musi istnieć, choćby po to żby opozycja miała poczucie, że nie jest wykluczana, to istotna jest druga instancja taiego wyboru. Prezydent zapropoznował żeby w razie impasu, on mógł wskazywać kandydatów. Wydaje się to być rozwiązaniem logicznym i lepszym, niż gdyby miał to robić Prokurator Generalny w osobie ministra sprawiedliwości. Jeśli jednak, a nie jestem prawnikiem, takie rozwiązanie rzeczywiscie jest niekonstytucujne, to doradcy Pana Prezydenta wprowadzili go na minę.
Kiedy prezydent zaproponował zmianę Konstytucji, w pierwszej chwili pomyślałem sobie, że to wyjaśnia pewną nerwowość i kilkuminutowe opóźnienie ogłoszenia prezydenckich projektów, ponieważ wyglądało to na rozwiązanie wymyślone na kolanie w ostanich minutach przed wygłoszeniem oświadczenia. Przy mobilizacji opozycji z sejmowej arytmetyki wynika, że nawet z udziałem Kukiz'15 i PSL nie powstanie wiekszość zdolna do miany Konstytucji. Na pierwszy rzut oka - absurd.
Zmieniłem zdanie kiedy zaobserwowałem zachowanie opozycji. Nowoczesna i Platorma szybko odmówiły udziału w zapowiedzianych przez Prezydenta konsultacjach (Platorma wyrażała wcześniej gotowość do rozmów o reformie. I oto teraz mamy sytuację następującą. Prezydent przedstawił swoje propozycje idące w kierunku postulowanym przez opozycję, wykazał dobrą wolę wzywając do daszlych rozmów. A opozycja jak to opozycja, zrobiła to co robi od dwóch lat czyli powiedziała "nie bo nie". Cóż jeszcze Prezydent może w tej sytuacji zrobić?
Jeśli transfery do PiS nie nabiorą szybko jakiegoś nadzwyczajnego tempa, a przecież ich źródłem mogą być i tak głównie Kukiz'15 i PSL, to większości niezbędnej do zmiany Konstytucji oczywiście nie uda się zbudować. W takiej sytuacji Prezydent, jak zapowiedział, złoży inną propozycję, na przykład zbieżną z pomysłem Prawa i Sprawiedliwości, czyli wyboru kandydatów w drugim etapie przez Senat. Albo obniżenia w drugim etapie rogu wyboru z owych mitycznych 3/5.
I to ma sens. Opozycja dostała swoją szansę, ale z niej nie skorzystała, Prezydent zrobił o mógł, reorma w kompromisowym dla obu tron kształcie przechodzi i troche wolniej, ale nie mniej skutecznie, orze nadzwyczajną kastę. Wszystko oczywiście pod warunkiem, że moje domysły mają jakiekolwiek oparcie w rzeczywistości.
I tu właśnie jest to tytułowe "ale".
Cezary Krysztopa
P.S. Prezydent właśnie ogłosił, że w drugim etapie każdy poseł bedzie mgł zagłosować najednego kandydata. Zapewne jest to propozycja do dalszej dyskusji

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 25.09.2017 19:53
Komentarze
Dagmara Pawełczyk-Woicka złożyła rezygnację z funkcji przewodniczącej KRS
18.05.2026 12:54
Jabłoński: Wybór członków KRS dokonany z naruszeniem ustawy jest nieważny
15.05.2026 13:16

Komentarzy: 0
Poseł Paweł Jabłoński ostrzegł na platformie X, że dokonany dzisiaj przez Sejm wybór członków Krajowej Rady Sądownictwa jest nieważny, ponieważ został dokonany z pogwałceniem ustawy o KRS.
Czytaj więcej
Sejm wybrał nowych sędziów do KRS. PiS nie wziął udziału w głosowaniu
15.05.2026 11:53

Komentarzy: 0
Sejm wybrał w piątek 15 sędziów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Oprócz 13 sędziów wskazanych przez kluby koalicji rządzącej, wybrano sędziów wskazanych przez klub PiS i Konfederacji. Posłowie PiS nie wzięli udziału w głosowaniu, powołując się na postanowienie Trybunału Konstytucyjnego dotyczące wstrzymania procedury wyboru
Czytaj więcej
Porażka nadzwyczajnej kasty. Sędziowie NSA przeciwko „prawyborom” do KRS
20.04.2026 19:09

Komentarzy: 0
„Zwołane nadzwyczajnie na wniosek grupy sędziów Zgromadzenie Ogólne Sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego podjęło dziś uchwałę o braku zgody na opiniowanie kandydatów do KRS” - informuje na platformie X prof. Kamil Zaradkiewicz.
Czytaj więcej
Ekspert: „Prawybory” do KRS jako obejście prawa i realne ryzyko w świetle mechanizmu warunkowości UE
20.04.2026 14:37

Komentarzy: 1
W ostatnich latach zasada praworządności była jednym z najczęściej przywoływanych argumentów w debacie publicznej. Wskazywano na jej znaczenie w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, podkreślając konieczność działania organów państwa ściśle w granicach prawa, z poszanowaniem przejrzystości i jasno określonych procedur. Tym bardziej zastanawiające jest, że obecnie mechanizmy budzące poważne wątpliwości z punktu widzenia tej samej zasady są promowane przez środowiska, które wcześniej uczyniły z niej centralny punkt swojej argumentacji.
Czytaj więcej
