Ekspert: „Prawybory” do KRS jako obejście prawa i realne ryzyko w świetle mechanizmu warunkowości UE

- W artykule wskazano, że tzw. „prawybory” do KRS w praktyce zmieniają sposób wyboru sędziów bez zmiany ustawy – formalnie decyzję podejmuje Sejm, ale faktyczna selekcja kandydatów odbywa się wcześniej poza ustawową procedurą.
- Autorka ocenia ten mechanizm jako obejście prawa, podnosząc wątpliwości konstytucyjne (zasada legalizmu z art. 7 Konstytucji) oraz brak przejrzystości, równości i przewidywalności procedur.
- Zwrócono uwagę, że takie działania mogą mieć konsekwencje na poziomie UE – w kontekście mechanizmu warunkowości mogą zostać uznane za naruszenie zasad praworządności i potencjalnie wpłynąć na dostęp Polski do środków unijnych.
Analizowana sytuacja dotyczy sposobu wyłaniania sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa. Zgodnie z obowiązującą ustawą kompetencja wyboru została powierzona Sejmowi. Oznacza to, że akt wyboru powinien być rzeczywistą decyzją organu ustawodawczego, podejmowaną w ramach jego kompetencji i na podstawie obowiązujących przepisów.
Jednocześnie należy podkreślić, że art. 187 Konstytucji RP nie przesądza wprost, kto dokonuje wyboru sędziów do KRS, odsyłając w tym zakresie do regulacji ustawowej. Oznacza to, że obowiązujący model może być przedmiotem debaty i ewentualnej zmiany – ale wyłącznie w drodze legislacyjnej. Dopóki jednak przepisy nie zostaną zmienione, wiążą one wszystkie organy państwa. W analizowanym przypadku nie doszło jednak do zmiany ustawy. Zamiast tego pojawił się mechanizm, który w praktyce modyfikuje sposób jej stosowania.
"Prawybory" do KRS
Najpierw grupa prezesów sądów apelacyjnych wystąpiła z apelem do Sejmu, aby ten „uszanował wybór sędziów”. Następnie Sejm przyjął uchwałę z 27 lutego, w której zadeklarowano właśnie takie podejście. Kolejnym krokiem było zorganizowanie procedury określanej jako „opiniowanie” kandydatów.
Na poziomie formalnym wszystko pozostaje zgodne z ustawą – Sejm nadal dokonuje wyboru. Jednak analiza rzeczywistego przebiegu tej procedury prowadzi do odmiennych wniosków. „Opiniowanie” przyjmuje bowiem charakter selekcji kandydatów: wskazywane są konkretne osoby, organizowane są spotkania, pojawiają się materiały promujące wybrane nazwiska. W efekcie faktyczna decyzja zapada wcześniej, a rola Sejmu zostaje sprowadzona do jej zatwierdzenia.
Taka konstrukcja oznacza zmianę sensu obowiązujących przepisów bez ich formalnej zmiany. Jest to klasyczny przykład obejścia prawa – nie poprzez jego naruszenie wprost, lecz poprzez stworzenie mechanizmu, który przejmuje jego funkcję.
Poważne wątpliwości konstytucyjne
Z punktu widzenia Konstytucji rodzi to poważne wątpliwości. Art. 7 Konstytucji RP stanowi, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Oznacza to, że nie mogą one tworzyć nowych procedur ustrojowych, jeśli nie mają one oparcia w przepisach. W analizowanej sytuacji dochodzi natomiast do wprowadzenia mechanizmu, który nie został przewidziany przez ustawodawcę, a jednocześnie wywołuje skutki prawne.
Jeszcze wyraźniej problem ten rysuje się w świetle prawa Unii Europejskiej, w szczególności rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE, Euratom) 2020/2092. Akt ten wprowadza tzw. mechanizm warunkowości, czyli powiązanie wypłaty środków unijnych z przestrzeganiem zasad państwa prawa. Zgodnie z tym rozporządzeniem praworządność obejmuje m.in.:
- działanie władz publicznych w granicach prawa (legalizm),
- przejrzystość i przewidywalność procedur,
- zakaz arbitralnego działania,
- poszanowanie równości i pluralizmu.
W analizowanej sytuacji wszystkie te elementy budzą wątpliwości.
- Po pierwsze, dochodzi do naruszenia zasady legalizmu poprzez wprowadzenie procedury nieznanej prawu.
- Po drugie, podważona zostaje pewność prawa – przepisy pozostają te same, ale ich znaczenie w praktyce ulega zmianie.
- Po trzecie, brak jest przejrzystości, skoro realna decyzja zapada poza formalnym procesem.
- Po czwarte, selekcyjny charakter procedury rodzi wątpliwości co do równości i pluralizmu.
Problem z mechanizmem warunkowości
Szczególne znaczenie ma fakt, że mechanizm warunkowości nie ma charakteru teoretycznego. Unia Europejska wprost powiązała przestrzeganie zasad państwa prawa z dostępem do funduszy. Oznacza to, że działania podważające legalizm i przejrzystość funkcjonowania instytucji mogą prowadzić do konkretnych konsekwencji finansowych.
W tym kontekście analizowana sytuacja przestaje być wyłącznie sporem ustrojowym. Staje się potencjalnym problemem o wymiarze europejskim, który może zostać oceniony jako naruszenie standardu praworządności. Powraca tu kwestia zarysowana na początku. Trudno pogodzić wcześniejsze, zdecydowane odwoływanie się do zasady praworządności w rozumieniu prawa Unii z obecnym akceptowaniem mechanizmów polegających na obchodzeniu obowiązujących przepisów.
Praworządność nie polega bowiem na osiąganiu pożądanego rezultatu dowolnymi środkami. Jej istotą jest działanie zgodnie z prawem – takim, jakie obowiązuje – nawet wtedy, gdy jest ono przedmiotem krytyki. W przeciwnym razie zasada ta traci swój sens i przestaje pełnić funkcję ograniczającą władzę. W analizowanej sytuacji mamy do czynienia właśnie z takim przesunięciem: od prawa jako normy wiążącej do prawa jako narzędzia, które można ominąć w imię określonego celu.
Wniosek zasadniczy
Praworządność nie polega na tym, że osiąga się właściwy rezultat dowolnymi środkami – lecz na tym, że nawet pożądany rezultat musi zostać osiągnięty wyłącznie w granicach prawa; inaczej przestaje to być praworządność, a zaczyna być jej zaprzeczeniem.
Ekspert: Tzw. "szablon praworządności" Iustiii nie ma nic wspólnego z praworządnością

Szef BBN: Kwestia warunkowości może całkowicie rozbić ewentualną polską akcesję do SAFE
PiS nie będzie rekomendował weta do ustawy o SAFE mimo mechanizmu warunkowości

Dr Jacek Saryusz-Wolski: „Pożyczka SAFE może zagrozić Polsce. To pułapka”


