Ewa Zarzycka dla "TS": Świat za Warszawą
20.03.2017 11:38

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Propozycja wicepremiera Mateusza Morawieckiego – specjalnego bonusu dla tych, którzy przejdą później na emeryturę, była tematem wielu komentarzy. Mówiono dużo o tym, że rząd usiłuje naprawić własny błąd, jakim było przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, że bez emigrantów Fundusz Ubezpieczeń Społecznych się zawali (a przecież rząd emigrantów nie chce), jednym słowem jedno wielkie: „A nie mówiliśmy? Wyszło na nasze!”. Nie przebiła się w tym wszystkim myśl, że prawdziwym zagrożeniem dla systemu emerytalnego jest to, że nie wszyscy się nań składają. Lub nie w takim stopniu, jak powinni. A kreatywność tych, którzy określają się mianem pracodawców, pod tym względem jest spora.
Szczególnie ostro widać to - a właściwie słychać, bo to temat prawie każdej rozmowy o pracy - poza Warszawą. Czy to Lublin, czy to Kielce, nie jest rzadkością zasada: część pensji na konto, część pod stołem; oficjalnie praca na ¼ etatu i takie zarobki, nieoficjalnie i praca, i wynagrodzenie jak za cały etat. Od tej części pod stołem, rzecz jasna, żadnych składek pracodawca nie odprowadza. I nie są to firmy broniące się przed upadłością.
Od początku tak funkcjonowały i nie widzą powodu, by to zmieniać. Dziesięciolecia polskiego "kapitalizmu" i niedoinwestowanie tej części kraju przyzwyczaiły ich do bezkarności. Bo prawdą jest, że niekiedy ów oszust to jedyny pracodawca w okolicy. Akcja "13 złotych i nie kombinuj" ukazała wierzchołek góry lodowej. Choć bardzo potrzebna, na takich "przedsiębiorców" nie wystarczy. Sama Państwowa Inspekcja Pracy też nic nie zrobi - slogan o rynku pracownika w Polsce Wschodniej to mit, więc pracownicy w obawie przed utratą pracy do inspekcji tego nie zgłoszą. Ten chwast mogą wypielić ze swojego ogródka sami pracodawcy.
Ci, którzy nie chcą na branżowych spotkaniach czy okolicznościowych bankietach bawić się z oszustami. Ci, którzy chcą, by w rynkowej konkurencji wygrywał lepszy fachowiec, a nie lepszy kombinator. Klasowa solidarność szkodzi. Nie tylko w interesach. Wizerunkowo też.
Ewa Zarzycka
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.
Od początku tak funkcjonowały i nie widzą powodu, by to zmieniać. Dziesięciolecia polskiego "kapitalizmu" i niedoinwestowanie tej części kraju przyzwyczaiły ich do bezkarności. Bo prawdą jest, że niekiedy ów oszust to jedyny pracodawca w okolicy. Akcja "13 złotych i nie kombinuj" ukazała wierzchołek góry lodowej. Choć bardzo potrzebna, na takich "przedsiębiorców" nie wystarczy. Sama Państwowa Inspekcja Pracy też nic nie zrobi - slogan o rynku pracownika w Polsce Wschodniej to mit, więc pracownicy w obawie przed utratą pracy do inspekcji tego nie zgłoszą. Ten chwast mogą wypielić ze swojego ogródka sami pracodawcy.
Ci, którzy nie chcą na branżowych spotkaniach czy okolicznościowych bankietach bawić się z oszustami. Ci, którzy chcą, by w rynkowej konkurencji wygrywał lepszy fachowiec, a nie lepszy kombinator. Klasowa solidarność szkodzi. Nie tylko w interesach. Wizerunkowo też.
Ewa Zarzycka
Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (12/2017) dostępnego także w wersji cyfrowej tutaj.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.03.2017 11:38
Ewa Zarzycka dla "TS": Cuda nasze powszednie
09.10.2017 20:00
Ewa Zarzycka dla "TS": Obywatelski obowiązek
02.10.2017 20:00

Komentarzy: 0
To nieprawda, Szanowni Państwo, że politycy to nie są normalni ludzie, jak mawia często tzw. ulica (nie mając bynajmniej na względzie ich, polityków, nadzwyczajności). Jak każdy z nas mają chwile słabości. Dopada ich na przykład nieokiełznana potrzeba zwierzeń, rozmowy „pa duszam”. Gdy przypadek sprawi, że znajdziesz się wtedy, Czytelniku, w pobliżu takiego polityka w potrzebie, twym obywatelskim obowiązkiem jest swym ramieniem mu służyć, by mógł się na nim wypłakać, wyżalić, o knowaniach wrogów opowiadając i o swej ciężkiej, acz niedocenianej pracy na rzecz Ojczyzny umiłowanej.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Piekło dyskryminacji
25.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Kilkaset lat temu pewien francuski mieszczanin dowiedział się, że mówi prozą. Przeżył prawie 40 lat, nic o tym nie wiedząc, był to więc dla biedaka nie lada wstrząs. Poczułam to samo, gdy Franciscus Cornelis Gerardus Maria Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. lepszej regulacji, rządów prawa i Karty Praw Podstawowych, Człowiek Roku „Gazety Wyborczej”, etc., etc., powiedział, że mój rząd mnie dyskryminuje.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Chodź, opowiem ci bajeczkę…
18.09.2017 22:55

Komentarzy: 0
To nieprawda, że bajki są tylko dla dzieci, choć gdyby zapytać dorosłych ludzkich osobników, czy je lubią, zapewne większość zaprzeczy. Co naturalnie nie przeszkadza im śledzić z zapartym tchem serialu „Gra o tron”, czy po raz kolejny czytać książki z wiedźmińskiej sagi Sapkowskiego. Przecież to nie jest bajka o Czerwonym Kapturku czy Kopciuszku – powiedzą, gdy im ktoś upodobanie do elfów, rycerzy, smoków i magii wypomni.
Czytaj więcej
Ewa Zarzycka dla "TS": Katalog politycznej poprawności
11.09.2017 20:00

Komentarzy: 0
Niedawno w mojej skrzynce pocztowej znalazłam najnowszą ofertę „Ikei”. Ucieszyłam się, bo przyszła mi ochota mieszkanie przemeblować. Z postępem i najnowszymi trendami we wzornictwie się zaprzyjaźnić. „Ikea” to międzynarodowy koncern, który głównie produkuje i sprzedaje meble oraz wszystko, co jest potrzebne do domu – tekstylia, garnki, dywany, szklanki , kieliszki itp. A katalog to spis rzeczy ułożonych w określonym porządku, np. towarów sprzedawanych przez jakąś firmę, z cenami.
Czytaj więcej
