Sąd zmniejszył wyrok przeciwko Stowarzyszeniu Rodzin Wielodzietnych, pozwanemu przez działaczkę LGBT

W 2016 r. Stowarzyszenie skierowało do władz szkół i ministra edukacji opinię o szkodliwości zajęć z permisywnej edukacji seksualnej - tzw. warsztatów antydyskryminacyjnych i "kodeksu równego traktowania". Eksperci organizacji w liście otwartym przedstawili przebieg i treść tego typu programów oraz metody docierania z nimi do placówek oświatowych. Poinformowali również o poglądach osób prowadzących zajęcia i o podmiotach z nimi powiązanych.
Organizacje LGBT, wspierane przez "Gazetę Wyborczą", zorganizowały zbiórkę pieniędzy na siedem pozwów przeciwko Stowarzyszeniu Rodzin Wielodzietnych o domniemane naruszenie dóbr osobistych. Pozwy wpłynęły w imieniu prof. Małgorzaty Fuszary - współodpowiedzialnej za przyjęcie przez Polskę genderowej Konwencji stambulskiej, Marty Konarzewskiej - aktywistki LGBT, uczestniczki akcji "Szturm na szkoły", usuniętej niegdyś za obsceniczność z "Parady Równości", oraz Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej, Kampanii Przeciw Homofobii i Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej.
Pismo Stowarzyszenia zawierało "informacje powszechnie dostępne w publikacjach i materiałach edukacyjnych kursów antydyskryminacyjnych". Mimo to, pozywające organizacje zarzuciły Stowarzyszeniu naruszenie dóbr osobistych i zażądały przeprosin oraz finansowego zadośćuczynienia. Co istotne, większość pozwów skierowano w imieniu osób lub organizacji, które nie zostały nawet wymienione w treści materiałów przekazanych szkołom.
W sprawie wytoczonej przez Martę Konarzewską, Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie nakazujące Stowarzyszeniu zapłatę 5 tys. zł zadośćuczynienia oraz opublikowanie przeprosin za naruszenie czci aktywistki i opublikowanie wizerunku kobiety bez jej zgody. Sąd Apelacyjny zmniejszył kwotę zadośćuczynienia do 2 tys. zł. Stowarzyszenie nie będzie również musiało przepraszać działaczki za wykorzystanie jej wizerunku poprzez użycie w materiałach przekazywanych szkołom jej zdjęcia z warszawskiej "Parady Równości". W opinii sądu, zachowanie Marty Konarzewskiej podczas manifestacji miało charakter bardzo śmiałego performance, wykraczającego poza przyjęte społecznie normy, którego celem było zwrócenie uwagi opinii publicznej. Ponadto, powódka powinna być świadoma, że w takiej sytuacji będzie fotografowana.
"Stop dyskryminacji deweloperów!" Potężna awantura wokół Parady Równości

Hołownia potępia, a młodzi mężczyźni popierają. Internauci pozytywnie o akcjach Brauna
Grzegorz Braun zniszczył wystawę LGBT w Sejmie
Węgry: Koniec z tęczowymi flagami na budynkach państwowych. Bruksela podnosi alarm

Orban zakazał Parady Równości. Lewica w PE apeluje o presję finansową na "węgierski reżim"


