Ryszard Czarnecki: Scholz zostanie, bo wyraża opinie Niemców

Od ponad dwóch miesięcy -od agresji Rosji na naszego wschodniego sąsiada, pozycja międzynarodowa Niemiec znalazła się na równi pochyłej. Berlin stracił jednocześnie uprzywilejowaną pozycję w relacjach z USA oraz pozycję "moralno-politycznego" lidera UE. Dziś politycy z naszego regionu Starego Kontynentu, a także z Europy Zachodniej bezceremonialnie atakują niemieckiego kanclerza i prezydenta RFN, a Berlin przypomina znane z polskiego przysłowia pochyłe drzewo, na które każda koza (a nawet kózka) skacze.
Im dłużej trwa prorosyjska postawa władz Niemiec, tym pozycja i wizerunek naszego zachodniego sąsiada słabnie. Czy w związku z tym nastąpi dymisja kanclerza Scholza? Wcale nie jest to oczywiste, skoro aż 50% Niemców uważa, że nie należy przekazywać ciężkiego uzbrojenia Kijowowi. Zatem stanowisko rządu w Berlinie nie wynika tylko z dogmatów niemieckiej "Ostpolitik", ale… bierze pod uwagę społeczne nastroje! Inna sprawa, że skoro Niemców praktycznie od co najmniej drugiej połowy XVIII wieku tresowano w poczuciu, że z Rosją należy trzymać-to nie dziwmy się takiemu nastawieniu. Rzecz jasna nastroje opinii publicznej, nawet nad Renem, mogą ulec zmianie, zwłaszcza że tamtejsze media wyjątkowo krytykują rząd w Berlinie, choć "od zawsze" istniała zasada, że w sprawach polityki zagranicznej media są "propaństwowe".
*tekst ukazał się w "Gazecie Polskiej Codziennie" (27.04.2022)
Komentarze
Straż Graniczna zatrzymała Niemca. Szokujące odkrycie

Nie sprzedała klientowi kawy przez krawat. "Nie podam kawy nazistom"

To koniec projektu "europejskiego czołgu przyszłości"? Jest komunikat niemieckiego MON

Hiszpański portal: Niemcy to kraj, który od lat próbuje zaprzeczyć własnemu upadkowi

