Romuald Szeremietiew: Nie wolno zapomnieć!
30.01.2018 12:36

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Wspomnijmy więźnia niemieckiego obozu Auschwitz księdza Leona Poeplau.
We wrześniu 1939 r. służył ochotniczo jako kapelan w oddziałach Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" gen. Franciszka Kleeberga. Następnie działał w konspiracji. 3 lipca 1940 r. został aresztowany przez Niemców. Nie ugiął się, gdy Niemcy usiłowali go zmusić do podpisania volkslisty. 14 sierpnia 1940 r. wywieziono go do niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz.
Postać Księdza przypominała katolicka pisarka Zofia Kossak-Szczucka, inicjatorka powstania Rady Pomocy Żydom "Żegota". (Kossak-Szczucka aresztowana przez Niemców w 1943 r. także trafiła do Auschwitz-Birkenau.) O Księdzu tak pisała:
" (…) młodziutki ks. Poeplau z diecezji pomorskiej, nie zważając na razy, wychodził w czasie apelu z szeregu, by pochylić się nad konającym towarzyszem, udzielić mu absolucji. Oprawcy odpychali go i tłukli, nie mogli jednak przeszkodzić wypowiedzeniu sakramentalnych słów: "Indulgentiam, absolutionem et remissionem peccatorum …" - spływających na umierającego smugą przebaczenia (…) I najmniej wrażliwi nawet czuli powagę rozgrywającej się sceny. Ksiądz i moribundus zdawali się usuwać w sferę wieczności, gdzie złość i przemoc ludzka nie sięgają (…) Naprzeciw brutalnej przemocy stawała moc wyższa, nie dająca okiełznać się, ani zahamować. Oprawcy mogli księdza i penitenta zabić, ale nie mogli jednak sparaliżować tajemniczego skutku słów: Indulgentiam … (…) łatwo zrozumieć, skąd wypływała nienawiść żywiona przez katów do wszystkiego, co tchnęło Bogiem, albo służbą Bożą (…)"
" (…) Ulubioną rozrywka Esesów jest przymuszanie księży do śpiewania bluźnierczych, pornograficznych piosenek. Niejednokrotnie, by zachować życie dla ważniejszych potrzeb, księża udawali, że wykonują ten rozkaz, mrucząc coś niewyraźnie lub podkładając pod melodię inne słowa. (…) Ksiądz Poeplau odmówił śpiewu: "Jestem księdzem i podobnych słów nie wypowiem". Niewykonanie rozkazu w obozie nie może mieć innej konsekwencji niż śmierć. W obecności wszystkich zaczęła się egzekucja. Kilku rosłych, silnych drabów biło zagłodzonego chudzinę. Na tle ich tęgich postaci jakże się zdawał słaby i bezbronny! Jednak z nieugiętą mocą powtarzał: "Śpiewać nie będę". A oni nalegali. Chcieli nie tylko go zabić, ale przed śmiercią załamać. Bili bykowcami, pałkami gumowymi, kopali podkutymi obcasami. Uczynili z jego ciała jedną ranę, połamali żebra, odbili wnętrzności. Po każdej nawałnicy uderzeń stawiali go pod ścianą i podpierając bezwładny strzęp ciała drągiem, krzyczeli: "Śpiewaj!" - Nie mógł już mówić i trząsł tylko głową przecząco. Tak zginął." 28 sierpnia 1940 w obozie koncentracyjnym Auschwitz.
27 stycznia minęło siedemdziesiąt trzy lata od wyzwolenia Auschwitz-Birkenau.
Romuald Szeremietiew
Postać Księdza przypominała katolicka pisarka Zofia Kossak-Szczucka, inicjatorka powstania Rady Pomocy Żydom "Żegota". (Kossak-Szczucka aresztowana przez Niemców w 1943 r. także trafiła do Auschwitz-Birkenau.) O Księdzu tak pisała:
" (…) młodziutki ks. Poeplau z diecezji pomorskiej, nie zważając na razy, wychodził w czasie apelu z szeregu, by pochylić się nad konającym towarzyszem, udzielić mu absolucji. Oprawcy odpychali go i tłukli, nie mogli jednak przeszkodzić wypowiedzeniu sakramentalnych słów: "Indulgentiam, absolutionem et remissionem peccatorum …" - spływających na umierającego smugą przebaczenia (…) I najmniej wrażliwi nawet czuli powagę rozgrywającej się sceny. Ksiądz i moribundus zdawali się usuwać w sferę wieczności, gdzie złość i przemoc ludzka nie sięgają (…) Naprzeciw brutalnej przemocy stawała moc wyższa, nie dająca okiełznać się, ani zahamować. Oprawcy mogli księdza i penitenta zabić, ale nie mogli jednak sparaliżować tajemniczego skutku słów: Indulgentiam … (…) łatwo zrozumieć, skąd wypływała nienawiść żywiona przez katów do wszystkiego, co tchnęło Bogiem, albo służbą Bożą (…)"
" (…) Ulubioną rozrywka Esesów jest przymuszanie księży do śpiewania bluźnierczych, pornograficznych piosenek. Niejednokrotnie, by zachować życie dla ważniejszych potrzeb, księża udawali, że wykonują ten rozkaz, mrucząc coś niewyraźnie lub podkładając pod melodię inne słowa. (…) Ksiądz Poeplau odmówił śpiewu: "Jestem księdzem i podobnych słów nie wypowiem". Niewykonanie rozkazu w obozie nie może mieć innej konsekwencji niż śmierć. W obecności wszystkich zaczęła się egzekucja. Kilku rosłych, silnych drabów biło zagłodzonego chudzinę. Na tle ich tęgich postaci jakże się zdawał słaby i bezbronny! Jednak z nieugiętą mocą powtarzał: "Śpiewać nie będę". A oni nalegali. Chcieli nie tylko go zabić, ale przed śmiercią załamać. Bili bykowcami, pałkami gumowymi, kopali podkutymi obcasami. Uczynili z jego ciała jedną ranę, połamali żebra, odbili wnętrzności. Po każdej nawałnicy uderzeń stawiali go pod ścianą i podpierając bezwładny strzęp ciała drągiem, krzyczeli: "Śpiewaj!" - Nie mógł już mówić i trząsł tylko głową przecząco. Tak zginął." 28 sierpnia 1940 w obozie koncentracyjnym Auschwitz.
27 stycznia minęło siedemdziesiąt trzy lata od wyzwolenia Auschwitz-Birkenau.
Romuald Szeremietiew

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 30.01.2018 12:36
Prof. Romuald Szeremietiew: LWP, którego nie było
19.04.2020 19:50

Komentarzy: 0
Zabieram czasem głos w dyskusjach na tematy wojskowe. Wspomniałem kiedyś, że jako zdeklarowany przeciwnik komunistów nie mogłem w PRL zostać oficerem. Jeden z dyskutantów warknął, że „obrażam” służących wtedy żołnierzy zawodowych. „Z tego wniosek, że wszyscy, którzy zostali podówczas oficerami to komuchy, no bo nie mogli być antykomunistami, bo nie dostaliby gwiazdek.” I na koniec mój oponent wypalił: „Co to jest LWP? Bo o ile wiem, to czegoś takiego raczej nie było.”
Czytaj więcej
Prof. Szeremietiew o głosach polityków opozycji wzywających do buntu wobec państwa polskiego: To strach?
15.04.2020 13:07
Prof. Romuald Szeremietiew: "Wierni swoim poglądom..."
26.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
„Nikt nie da nam niepodległości w prezencie. Musimy realizować ten cel licząc przede wszystkim na własne siły. Musimy je organizować do skutecznego działania. Aby to osiągnąć potrzebny jest wysiłek i ofiarność wszystkich tych, dla których idea Polski Niepodległej jest nadrzędna […]. Naszymi sojusznikami są Ci wszyscy, którzy sprawę niepodległości uważają za cel nadrzędny.”\nAkt Założycielski Polskiej Partii Niepodległościowej („Polska Niepodległa” 1985, nr 1, s. 13.)
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: GG versus PRL?
19.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
Wschodnia granica Polski, według opinii Zachodu, wyrażonej zarówno w 1920 roku (Linia Curzona) jak i w czasie II wojny światowej (konferencje w Teheranie i Jałcie) w zasadzie ma przebiegać na rzece Bug. Zasadniczym jednak - jak można sądzić – były nie tyle zgody USA i Wielkiej Brytanii na wytyczenie wschodniej granicy Polski przez Sowiety, ale ustalenie przez Hitlera i Salina linii rozgraniczenia interesów Niemiec i Rosji w Europie Środkowej, zapisane w pakcie Ribbentrop-Mołotow w sierpniu 1939 r. i skorygowane zgodnie z ustaleniami sowiecko-niemieckiego układu „o przyjaźni i granicy” z 28 września 1939 roku.
Czytaj więcej
Prof. Romuald Szeremietiew: Moskiewska farsa?
12.01.2020 19:00

Komentarzy: 0
Ataki propagandowe czasem są przygrywką do napaści zbrojnej. Propaganda ma wcześniej przekonać opinię i polityków innych krajów, że ofiara agresji na to zasługuje. Obserwując poczynania propagandystów Kremla, w czym uczestniczy także prezydent Federacji Rosyjskiej przypomnijmy, co przed 1939 rokiem robili niemieccy fachowcy od propagandy. Otóż podjęli oni ogromne starania, aby przekonać światową opinię publiczną o słuszności praw Rzeszy do polskiego Pomorza, Śląska i Wielkopolski. Wtedy, tak jak teraz w Rosji, organizatorami wrogich Polsce akcji propagandowych były osoby i urzędy państwowe, ministerstwa, wojsko (Reichswehra), a całością przedsięwzięć kierowały wyspecjalizowane komórki ministerstwa spraw zagranicznych (Auswärtiges Amt). W tym ważną rolę odgrywały placówki dyplomatyczne Niemiec wspomagające działalność propagandową prowadzoną na terenie innych państw.
Czytaj więcej
