Afera pedofilska z Kłodzka się rozrasta? Doniesienia o kolejnym zatrzymaniu

- Zatrzymanie w Nowej Rudzie - doniesienia dziennikarzy
- Podejrzenia wobec znanego lokalnie społecznika
- Sprawa wpisuje się w szerszą aferę z Kłodzka
Doniesienia o zatrzymaniu
Czy to kolejny rozdział afery pedofilskiej z okolic Kłodzka? Jak informują dziennikarze Marcin Rosiński i Marcin Torz, w Nowej Rudzie policja miała zatrzymać kolejną osobę podejrzewaną o pedofilię.
Według ich ustaleń chodzi o znanego w mieście społecznika, który miał kontakt z dziećmi. Informacje te wywołały natychmiastową reakcję lokalnej społeczności.
Jak przekazał Marcin Rosiński w mediach społecznościowych: „Wygląda na to, że policja zatrzymała znanego w Nowej Rudzie społecznika, zajmującego się dziećmi. Miasto huczy od plotek. Wszyscy dobrze go tu znają”.
Mieszkańcy podzieleni
Podobne informacje podał również Marcin Torz, który wcześniej nagłaśniał sprawę małżeństwa L. z Kłodzka. Jak zaznaczył, zatrzymanie wzbudziło ogromne emocje.
„Mężczyzna został zatrzymany, natomiast mieszkańcy nie dają wiary zarzutom. Mnóstwo osób stoi murem za tym człowiekiem. Na lokalnych grupach wrze” - poinformował dziennikarz.
Szerszy kontekst afery
Sprawa wpisuje się w szerszy kontekst wydarzeń z regionu. Wcześniej głośno było o małżeństwie L. - Przemysławie i Kamili - oraz o sprawie Martyny Szamrowicz i Sebastiana Jaworskiego.
Para z Kłodzka została trzy lata temu skazana za przestępstwa seksualne wobec własnych dzieci i wpisana do Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.
Według ustaleń, skazani nie tylko dopuszczali się gwałtów, ale także dokumentowali przestępstwa, publikując materiały w darknecie.
W chwili zatrzymania w mieszkaniu znajdowały się trzy dziewczynki: niespełna roczna - wspólne dziecko pary - oraz dzieci z wcześniejszych związków - w wieku 1,5 roku i 2,5 roku.
Wątek polityczny i kontrowersje
Afera z Kłodzka odbiła się szerokim echem w całej Polsce. W przestrzeni publicznej pojawiły się również wątki polityczne. Wskazuje się, że politycy Koalicji Obywatelskiej, z której kandydowała na różne funkcje publiczne Kamila L., unikają komentowania sprawy.
W centrum uwagi znalazła się także Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu, która według dostępnych informacji miała kontakty ze skazaną Kamilą L. Poseł nie odniosła się do zarzutów, podkreślając, że sama jest celem ataków.