Przemysław Jarasz: Familok w ogniu. 20 rodzin zostało bez domu. Spłonęło 400 metrów kw. dachu
29.11.2019 18:00

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Gigantyczny pożar zamieszkałego poddasza trzypiętrowego familoku przy ul. Głowackiego 8 – 10 w Zabrzu Biskupicach doszczętnie strawił blisko 400 metrów kwadratowych dachu. Spłonęły też znajdujące się na tym poziomie lokale, zaś woda użyta w akcji gaśniczej zalała mieszkania z niższych kondygnacji. W trwającej blisko 9 godzin akcji ratowniczo – gaśniczej uczestniczyło 14 zastępów i 37 strażaków z Zabrza, Bytomia, Rudy Śląskiej, Knurowa i Pszczyny. Niestety, po zakończeniu działań Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowalnego zmuszony był wyłączyć budynek z całkowitego użytkowania, w efekcie czego 20 rodzin zostało bez dachu nad głową. Miasto musiało zapewnić noclegi w hotelach dla czterech rodzin (12 osób). Nad ustalaniem przyczyn powstania tego zagrożenia pracuje zabrzańska policja, która zapewne będzie musiała powołać biegłego z zakresu pożarnictwa. Strażakom nie udało się bowiem ustalić przyczyny zaprószenia ognia.

straż pożarna Zabrze
Było przedpołudnie, gdy około godz. 10.30 nagle z budynku zaczął się wydobywać dym. Zaniepokojeni ludzie wezwali na pomoc straż pożarną i sami - w liczbie 21 - salwowali się ucieczką na zewnątrz.
- Zgłoszenie odebraliśmy od świadków i natychmiast wysłaliśmy początkowo trzy zastępy. Po dotarciu na miejsce zobaczyliśmy gęsty dym wydobywający się z pomieszczeń na poddaszu i przystąpiliśmy do akcji. Podano trzy prądy wody - jeden po klatce schodowej i dwa od zewnątrz budynku. Żywioł nie zamierzał jednak łatwo odpuszczać. Wezwaliśmy więc na pomoc posiłki z sąsiedniej Rudy Śląskiej
- relacjonuje Wojciech Strugacz, rzecznik prasowy komendy zabrzańskiej straży pożarnej.
Jak wynika ze strażackich raportów, ogień udało się stłumić dopiero około południa i wtedy przystąpiono do przeczesywania całego budynku i wszystkich mieszkań by sprawdzić, czy ktoś w nich nie został. Na parterze napotkano jedną starszą osobę, której jednak nic poważnego się nie stało i nie wymagała ona pomocy medycznej.
- Potem przyszedł czas wielogodzinnego dogaszania zgliszczy, rozcinania nadpalonych belek stropowych i dokładnego przeczesywania całego poddasza. Panowało gęste zadymienie i cały czas musieliśmy pracować w aparatach powietrznych, których z czasem zaczęło jednak brakować, bo ich wydajność to około jedna godzina. Z pomocą przyszli nam koledzy z Knurowa, którzy przywieźli zapas tych aparatów do akcji. Potem z kolei zastęp z Pszczyny dostarczył pięć wielkich plandek do zakrycia przestrzeni pozostałej po dachu. Bo spaliło się go blisko 400 metrów kwadratowych
- dodaje Wojciech Strugacz.
W czasie gdy strażacy walczyli ze skutkami żywiołu na wysokości, na dole organizowana była przez służby miejskie akcja ratunkowa dla pogorzelców. Między innymi podstawiono autobus, by rodziny mogły się w nim tymczasowo ogrzać w listopadowy dzień. Przede wszystkim jednak organizowano dla chętnych rodzin miejsca noclegowe w hotelu hali Pogoń i hostelu zabytkowej kopalni Guido.
- Obecnie wszystkie cztery rodziny mieszkają już w hotelu hali Pogoń. Mają zapewniono posiłki trzy razy dziennie oraz pomoc psychologiczną. Jesteśmy też w stałym kontakcie z właścicielem spalonego budynku - Spółką Restrukturyzacji Kopalń
- mówi Artur Nowakowski, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Tego samego dnia przeprowadzane były już oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa, który będzie próbować ustalić przyczyny pożaru. Przez ostatnie dni budynek był też zabezpieczany przed złodziejami oraz przypadkowymi osobami przez zabrzańskich policjantów.
Tymczasem jak tłumaczy Wojciech Jaros, rzecznik prasowy SRK, na razie nie wiadomo jakie będą losy spalonego budynku.
- Najpierw musi zostać przeprowadzona ekspertyza, która odpowie nam na pytanie czy w ogóle jest możliwe wyremontowanie tej nieruchomości lub czy może niezbędne będzie znalezienie lokali zastępczych dla mieszkających tam dotąd w nim rodzin
- mówi Jaros.
Jeśli okaże się, że dom jest już nie do uratowania, spółka sukcesywnie szukać będzie wspomnianych lokali zastępczych. Oczywiście spółka nie dysponuje żadnymi wolnymi gotowymi "pod klucz". Te, które są wolne, wymagają wyremontowania. Jeśli lokatorzy wezmą na siebie te prace wykończeniowe, spółka - rozumiejąc trudną sytuację pogorzelców - deklaruje zwolnienie ich z płacenia czynszu przez pewien okres w zamian za przeprowadzenie tych prac.
Przemysław Jarasz,
Głos Zabrza i Rudy Śl.
Głos Zabrza i Rudy Śl.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.11.2019 18:00
Kłęby dymu w okolicy Lotniska Chopina
01.04.2026 15:33
Pożar hali w Warszawie. Trwa akcja strażaków
29.03.2026 10:01

Komentarzy: 0
W niedzielę przy ul. Zabranieckiej 5 na pograniczu Targówka i Pragi-Południe zapaliła się hala magazynowa wypełniona makulaturą – poinformował PAP st. asp. Krzysztof Kosecki z miejskiej straży pożarnej. Trwa dogaszanie pożaru. Na miejscu pracuje 17 zastępów straży pożarnej.
Czytaj więcej
Rząd Donalda Tuska szantażuje finansowo władze Zabrza ws. uchwały chroniącej miasto przed skutkami paktu migracyjnego
24.03.2026 13:45

Komentarzy: 0
To były bodaj najtrudniejsze dni w najnowszej historii lokalnej samorządności w Zabrzu. Poprzez decyzje ministerstwa kultury, rząd Donalda Tuska zażądał od władz miejskich Zabrza wycofania z obiegu prawnego podjętej na skutek inicjatywy – nomen omen obywatelskiej - uchwały antyimigrackiej z czerwca 2025 roku.
Czytaj więcej
Rząd Donalda Tuska szantażuje finansowo władze Zabrza ws. uchwały przeciwko przymusowej relokacji imigrantów
24.03.2026 13:45

Komentarzy: 0
Rząd Donalda Tuska szantażuje finansowo władze miejskie Zabrza, żądając wycofania z obiegu prawnego podjętej na skutek inicjatywy – nomen omen obywatelskiej – uchwały antyimigracyjnej z czerwca 2025 roku. Do dokumentu dotarł „Głos Zabrza”. Radni mieli głosować „do skutku”.
Czytaj więcej
Tragiczny pożar w Warszawie. Cztery osoby nie żyją
21.03.2026 15:51
