Marcin Wątrobiński: Z kim PiS może przegrać wybory?
25.11.2017 20:40

Komentarzy: 0
Udostępnij:
PiS może przegrać wybory z pacjentami.
To najbardziej zaniedbana sfera publiczna w Polsce. Od wielu, wielu lat.
Jedyne pomysły rządzących na zmiany w źle działającej ochronie zdrowia to "zmiany szyldów", "obietnice" oraz "mieszanie łyżeczką w szklance herbaty".
Niestety PiS kontynuuje tę niechlubną tradycję poprzedników. Po prostu trwa, administruje i obiecuje. Tak jak ostatnio 6% PKB na ochronę zdrowia za wiele, wiele lat. Tymczasem choroby nie chcą "słuchać" rządzących i zmiany rewolucyjne są potrzebne już teraz. Nie mam tutaj bynajmniej na myśli tylko dosypywania w próżne kolejnych miliardów, czy umorzeń długów publicznych szpitali.
Dlaczego PiS zapomina o projektach reform pozostawionych mu przez Zbigniewa Religę?
Dlaczego PiS zapomina, że w partii Porozumienie działa Andrzej Sośnierz - jedyny, który naprawdę zmieniał oblicze opieki zdrowotnej w Polsce.
Przecież koszyki świadczeń to konieczność, cyfryzacja opieki zdrowotnej (karta ubezpieczenia społecznego) zmniejszy liczbę malwersacji oraz pozwoli na lepszą kontrolę wydatkowania środków. Nie wspominając o wygodzie dla pacjentów. A już kompletnie mnie dziwi brak ochoty na wprowadzanie konkurencji wśród płatników. Dopuszczeniu do systemu tzw. dodatkowych ubezpieczeń zdrowotonych, które finansuja towarzystwa ubezpieczeniowe z dobrowolnych składek pacjentów. One już są oferowane. Sam korzystam. Bez kolejek, bez problemów, za niewielkie pieniądze. To byłoby "wpompowanie" do systemu kolejnych co najmniej kilku miliardów złotych prywatnych środków. Bez obciążenia dla budżetu państwa. Wzorem innych państw w celu ich rozpowszechnienia wystarczyłoby tylko pomyśleć o preferencjach podatkowych poprzez możliwość choćby częściowego odliczenia podatkowego lub zwolenienia spod oskładkowania ZUS.
Dlaczego tak się nie dzieje? Szczególnie teraz - przy takich epidemiach chorób cywilizacyjnych jak nowotwory czy choroby serca. Szczególnie teraz - przy takich malwersacjach przy lekach refundowanych.
Bo tutaj wina rozkłada się po równo po całym środowisku polskiej polityki. Recenzenci polityki zdrowotnej PiS w postaci Ewy Kopacz, czy Bartłomieja Arłukowicza to już "bareizmy" w czystej postaci. Nie ma komu być wiarygodnym recenzentem, nie ma komu przedstawiać sensownego programu reform. Nie ma szans.
Nie ma więc alternatywy, to "dziadostwo" trwa dalej i trwa mać.
Jedyne pomysły rządzących na zmiany w źle działającej ochronie zdrowia to "zmiany szyldów", "obietnice" oraz "mieszanie łyżeczką w szklance herbaty".
Niestety PiS kontynuuje tę niechlubną tradycję poprzedników. Po prostu trwa, administruje i obiecuje. Tak jak ostatnio 6% PKB na ochronę zdrowia za wiele, wiele lat. Tymczasem choroby nie chcą "słuchać" rządzących i zmiany rewolucyjne są potrzebne już teraz. Nie mam tutaj bynajmniej na myśli tylko dosypywania w próżne kolejnych miliardów, czy umorzeń długów publicznych szpitali.
Dlaczego PiS zapomina o projektach reform pozostawionych mu przez Zbigniewa Religę?
Dlaczego PiS zapomina, że w partii Porozumienie działa Andrzej Sośnierz - jedyny, który naprawdę zmieniał oblicze opieki zdrowotnej w Polsce.
Przecież koszyki świadczeń to konieczność, cyfryzacja opieki zdrowotnej (karta ubezpieczenia społecznego) zmniejszy liczbę malwersacji oraz pozwoli na lepszą kontrolę wydatkowania środków. Nie wspominając o wygodzie dla pacjentów. A już kompletnie mnie dziwi brak ochoty na wprowadzanie konkurencji wśród płatników. Dopuszczeniu do systemu tzw. dodatkowych ubezpieczeń zdrowotonych, które finansuja towarzystwa ubezpieczeniowe z dobrowolnych składek pacjentów. One już są oferowane. Sam korzystam. Bez kolejek, bez problemów, za niewielkie pieniądze. To byłoby "wpompowanie" do systemu kolejnych co najmniej kilku miliardów złotych prywatnych środków. Bez obciążenia dla budżetu państwa. Wzorem innych państw w celu ich rozpowszechnienia wystarczyłoby tylko pomyśleć o preferencjach podatkowych poprzez możliwość choćby częściowego odliczenia podatkowego lub zwolenienia spod oskładkowania ZUS.
Dlaczego tak się nie dzieje? Szczególnie teraz - przy takich epidemiach chorób cywilizacyjnych jak nowotwory czy choroby serca. Szczególnie teraz - przy takich malwersacjach przy lekach refundowanych.
Bo tutaj wina rozkłada się po równo po całym środowisku polskiej polityki. Recenzenci polityki zdrowotnej PiS w postaci Ewy Kopacz, czy Bartłomieja Arłukowicza to już "bareizmy" w czystej postaci. Nie ma komu być wiarygodnym recenzentem, nie ma komu przedstawiać sensownego programu reform. Nie ma szans.
Nie ma więc alternatywy, to "dziadostwo" trwa dalej i trwa mać.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 25.11.2017 20:40
IKP: problemy z logowaniem przez Profil Zaufany
22.03.2026 16:52

Komentarzy: 0
Centrum e-Zdrowia poinformowało w niedzielę o czasowych problemach, które mogą występować z logowaniem za pomocą profilu zaufanego. Chodzi np. o logowanie na Internetowe Konto Pacjenta (IKP). CeZ zaleciło używanie innych metod logowania, np. przez aplikację mObywatel.
Czytaj więcej
Prezes PiS: Dziś inwestycje są opóźnione, zamrożone albo porzucone
21.03.2026 15:25
Dariusz Piechowicz nowym przewodniczącym NSZZ "S" w ZG Sobieski
20.03.2026 09:14
Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory
16.03.2026 17:27

Komentarzy: 0
„Za każdym razem, gdy Donald Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory” - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto pytany o poparcie, jakiego Donald Tusk udzielił węgierskiej opozycji.
Czytaj więcej
Szczeciński szpital w trybie awaryjnym po ataku hakerów
14.03.2026 21:15


