Marcin Brixen: Opowieść o prawdziwym akwarium

Na osiedlu, na którym mieszkali Hiobowscy, powstał sklepik zoologiczny. Połowa sklepu była zawalona karmą dla psów, druga połowa karmą dla kotów, a pozostała część...
- Jaka pozostała część?! - tata Łukaszka przerwał siostrze Łukaszka i zakrztusił się herbatą. - Może być tylko jedna połowa i druga połowa. Więcej nic!
- A właśnie, że może - zaśmiała się siostra Łukaszka. - Bo oni mają jeszcze drugie pomieszczenie!
Tata Łukaszka wyszedł załamany.
- No i co tam jest? - chciała wiedzieć reszta rodziny,
- Rybki!
Łukaszek sprzedał informację swoim kolegom. Zarówno Gruby Maciek, jak i okularnik z trzeciej ławki mieli wolne popołudnie więc wybrali się pooglądać rybki.
Kiedy stali przed akwariami do sklepu weszły dwie panie z torbami w sześciokolorowe pasy. Wyglądały podobnie. Były chude, maiły tatuaże i różnił je tylko kolor włosów. Jedna miała różową grzywkę, a druga turkusową.
Właściciel westchnął ciężko.
Panie pooglądały karmy dla psów, potem karmy dla kotów, a na koniec trafiły przed akwaria.
- Mama, kup mi jakieś rybki - zawołała turkusowa grzywka. - Przecież mamy w domu akwarium!
Różowa grzywka pomedytowała chwilę i zobaczyła na górnej półce ryby w kubeczkach.
- To są bojowniki, proszę pani.
- Bardzo mi się nie podoba, że nie spytał pan najpierw o zaimki. Co prawda, używam akurat she, her, ale mimo wszystko powinien pan spytać.
- Pani też nie spytała, a może pan jest niebinarny cis? - wtrącił się Łukaszek.
- Jodła? - dodał okularnik.
- Świerk? - uzupełnił Gruby Maciek.
Turkusowa grzywka próbowała wyrzucić ich ze sklepu, ale pan sprzedawca stanął w ich obronie.
- To są moi klienci.
Różowa grzywka przeliczyła pieniądze i poprosiła o dwie rybki. Pan sprzedawca podał jedną z kubeczka a po drugą sięgnął do akwarium.
- Prosiłam o obie z kubeczków.
- Tam są same samczyki, w akwarium może być tylko jeden, będą ze sobą walczyć...
- Niech pan przestanie dziadersować i wyznaczać z góry role społeczne.
- Ależ płeć...
- To też konstrukt społeczny. A może jeden z samczyków będzie się identyfikował jako samiczka?
- A może oba? - dorzuciła turkusowa grzywka. - Pieska też nauczyłyśmy jeść tylko kalafior. Wszyscy mówili. że się nie da. I co? Dwa lata wytrzymał.
Pan sprzedawca tylko spojrzał i podał obie ryby z kubeczków.
Parę dni później chłopcy znowu poszli popatrzeć na rybki. I znowu przyszły obie panie.
- I jak bojowniki? - nie wytrzymał pan sprzedawca.
- Zdechły - przyznała różowa grzywka.
- Mówiłem!
- Proszę pana, to nie było prawdziwe akwarium! Teraz będzie prawdziwe! Poproszę tą kulę i dziesięć skalarów!
Komentarze
Trump stawia warunki Hawanie. „Zawrą układ albo zostaną bez ropy”
Karol Nawrocki zabrał głos ws. polityki rządu Tuska. „Ta sprawa szczególnie mnie martwi”

Szanse koalicji rządowej na dotrwanie do końca kadencji. Jest nowy sondaż

Solidarność mówi DOŚĆ! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"

Polacy ocenili działania Żurka. Minister nie będzie zadowolony

