Jerzy Bukowski: Smutny dzień trzech prezydentów
20.07.2019 19:48

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Do dzisiaj płacimy słony rachunek za tamte błędy.
30 lat temu, 19 lipca 1989 roku, zmarł w Londynie Prezydent Rzeczypospolitej na Uchodźstwie Kazimierz Sabbat, zaprzysiężony został jego konstytucyjny następca Ryszard Kaczorowski, a w Warszawie parlament wybrał na urząd Prezydenta Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej generała Wojciecha Jaruzelskiego.
Doskonale pamiętam ten dzień i smutek, jaki zapanował w środowiskach niepodległościowych konsekwentnie stojących na gruncie legalizmu konstytucyjnego, czyli uznających za nadal obowiązującą ustawę zasadniczą z 23 kwietnia 1935 roku. Wydawało nam się wówczas, że przemiany ustrojowe stanowiące rezultat umów zawartych przy Okrągłym Stole oraz będących ich konsekwencją częściowo wolnych wyborów parlamentarnych z 4 i 11 czerwca znacznie przyśpieszą marsz zrzucających sowieckie jarzmo Polaków ku pełnej suwerenności.
Wybór na Prezydenta PRL wieloletniego namiestnika Moskwy w Polsce był zimnym prysznicem dla wszystkich, którzy uważali, że człowiek mający na rękach krew swoich rodaków powinien trwale zniknąć ze sceny politycznej. Naszą gorycz powiększała świadomość, że do tej hańby przyczyniły się głosy części posłów i senatorów, którzy znaleźli się na ulicy Wiejskiej tylko dzięki temu, że reprezentowali "Solidarność".
Jako człowiek blisko związany z "polskim Londynem" byłem oszołomiony i nie mogłem zrozumieć, dlaczego tak się stało. Nie muszę dodawać, że za prawowitego Prezydenta RP uważałem Ryszarda Kaczorowskiego, którego nb. dobrze znałem jeszcze z czasów kiedy był ministrem spraw krajowych w Rządzie RP na Uchodźstwie i przewodniczącym Związku Harcerstwa Polskiego Poza Granicami Kraju.
Gdyby wtedy - co konsekwentnie postulowałem w podziemnych i w polonijnych mediach - symbolicznie przywrócono choćby na jeden dzień Konstytucję Kwietniową i dokonano natychmiast jej zawczasu przygotowanej nowelizacji, budowalibyśmy III Rzeczpospolitą na solidnych fundamentach ustrojowych. Stało się inaczej i zamiast kontynuacji II RP powstała dziwna hybryda, którą słusznie nazwano PRL-bis.
Także przejmujący 22 grudnia 1990 roku na Zamku Królewskim w Warszawie od Ryszarda Kaczorowskiego, a nie - co mu się chwali - od Wojciecha Jaruzelskiego, insygnia prezydenckiej władzy Lech Wałęsa nie potraktował legalizmu konstytucyjnego poważnie i szybko zaczął wspierać "lewą nogę", czyli środowiska, dla których "polski Londyn" nie był strażnikiem narodowych imponderabiliów, ale wyłącznie politycznym folklorem.
Do dzisiaj płacimy słony rachunek za tamte błędy.
Doskonale pamiętam ten dzień i smutek, jaki zapanował w środowiskach niepodległościowych konsekwentnie stojących na gruncie legalizmu konstytucyjnego, czyli uznających za nadal obowiązującą ustawę zasadniczą z 23 kwietnia 1935 roku. Wydawało nam się wówczas, że przemiany ustrojowe stanowiące rezultat umów zawartych przy Okrągłym Stole oraz będących ich konsekwencją częściowo wolnych wyborów parlamentarnych z 4 i 11 czerwca znacznie przyśpieszą marsz zrzucających sowieckie jarzmo Polaków ku pełnej suwerenności.
Wybór na Prezydenta PRL wieloletniego namiestnika Moskwy w Polsce był zimnym prysznicem dla wszystkich, którzy uważali, że człowiek mający na rękach krew swoich rodaków powinien trwale zniknąć ze sceny politycznej. Naszą gorycz powiększała świadomość, że do tej hańby przyczyniły się głosy części posłów i senatorów, którzy znaleźli się na ulicy Wiejskiej tylko dzięki temu, że reprezentowali "Solidarność".
Jako człowiek blisko związany z "polskim Londynem" byłem oszołomiony i nie mogłem zrozumieć, dlaczego tak się stało. Nie muszę dodawać, że za prawowitego Prezydenta RP uważałem Ryszarda Kaczorowskiego, którego nb. dobrze znałem jeszcze z czasów kiedy był ministrem spraw krajowych w Rządzie RP na Uchodźstwie i przewodniczącym Związku Harcerstwa Polskiego Poza Granicami Kraju.
Gdyby wtedy - co konsekwentnie postulowałem w podziemnych i w polonijnych mediach - symbolicznie przywrócono choćby na jeden dzień Konstytucję Kwietniową i dokonano natychmiast jej zawczasu przygotowanej nowelizacji, budowalibyśmy III Rzeczpospolitą na solidnych fundamentach ustrojowych. Stało się inaczej i zamiast kontynuacji II RP powstała dziwna hybryda, którą słusznie nazwano PRL-bis.
Także przejmujący 22 grudnia 1990 roku na Zamku Królewskim w Warszawie od Ryszarda Kaczorowskiego, a nie - co mu się chwali - od Wojciecha Jaruzelskiego, insygnia prezydenckiej władzy Lech Wałęsa nie potraktował legalizmu konstytucyjnego poważnie i szybko zaczął wspierać "lewą nogę", czyli środowiska, dla których "polski Londyn" nie był strażnikiem narodowych imponderabiliów, ale wyłącznie politycznym folklorem.
Do dzisiaj płacimy słony rachunek za tamte błędy.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.07.2019 19:48
Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta
09.02.2026 22:07

Komentarzy: 0
– Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta – powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz na antenie Radia ZET, odnosząc się do zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Czytaj więcej
"Kryzys nie został zatrzymany". Solidarność pięciu największych spółek Grupy Azoty apeluje do prezydenta
28.01.2026 20:26

Komentarzy: 0
Przedstawiciele Solidarności reprezentującej pracowników spółek Grupy Azoty zwrócili się do prezydenta z prośbą spotkane poświęcone, jak przekonują, katastrofalnej sytuacji tego największego podmiotu polskiego przemysłu chemicznego.
Czytaj więcej
Stomil-Poznań do likwidacji? W Pałacu Prezydenckim rozmawiano o przyszłości spółki
19.01.2026 21:35

Komentarzy: 0
Doradca prezydenta Bogdan Kubiak spotkał się dziś z przedstawicielami Solidarności w Stomil-Poznań SA. W spotkaniu uczestniczył również Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, a także przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność” Paweł Stanik.
Czytaj więcej
Piotr Duda spotkał się z szefem Kancelarii Prezydenta RP
15.01.2026 10:43
Bartłomiej Mickiewicz, Jarosław Grzesik i Bogusław Szarek powołani do Rady Energii i Zasobów Naturalnych przy Prezydencie RP
19.12.2025 16:52

Komentarzy: 0
W Belwederze odbyła się uroczystość powołania Rady Energii i Zasobów Naturalnych przy Prezydencie RP. Jej członkami zostali m.in. Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", Jarosław Grzesik, przewodniczący Rady Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "S" oraz Bogusław Szarek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "S".
Czytaj więcej
