Jerzy Bukowski: Degradacyjna porażka prezydenta Dudy
22.04.2018 09:20

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Nie po raz pierwszy i nie ostatni bieżąca polityka wygrała z narodowymi imponderabiliami.
Zaledwie trzy tygodnie temu Prezydent RP obiecał, że po zawetowaniu zawierającej - jego zdaniem - wyłącznie błędy prawne tzw. ustawy degradacyjnej sam wystąpi z inicjatywą ustawodawczą w tej materii. Podkreślił przy tym, że jego opinia na temat zdrajców Polski w wojskowych mundurach z generałami Wojciechem Jaruzelskim i Czesławem Kiszczakiem na czele jest identyczna, jak parlamentu, który uchwalił tę ustawę i zapowiedział rychłe konsultacje z ministrem obrony narodowej, szefem Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz przedstawicielami organizacji kombatanckich i skupiających ofiary stanu wojennego.
Wypowiadając publicznie te słowa prezydent Andrzej Duda nie wiedział, że bardzo szybko spotka go przykra niespodzianka ze strony zaplecza politycznego, czyli Prawa i Sprawiedliwości, które ustami swojego prezesa uznało sprawę ustawy umożliwiającej pozbawienie stopni członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz żołnierzy rezerwy i innych osób, które w latach 1943-1990 swoją postawą w szeregach armii sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu, za definitywnie zamkniętą.
Tak zdecydowana deklaracja Jarosława Kaczyńskiego przesądziła o wyniku zapowiedzianej debaty, w której wzięli jeszcze udział prezes Instytutu Pamięci Narodowej i przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność". Jej efektem było zdawkowe oświadczenie rzecznika prasowego Prezydenta RP, który powiedział dziennikarzom, że ocena postępowania ludzi, którzy mieli zostać objęci ustawą będzie miała charakter symboliczny i przybierze postać uchwały.
Nie po raz pierwszy i nie ostatni bieżąca polityka wygrała z narodowymi imponderabiliami. Prezydentowi Dudzie nie pozostaje już teraz nic innego jak wiara w to, że opinia publiczna prędko zapomni o jego jednoznacznej deklaracji z 30 marca. Tak się jednak nie stanie. Już czytam w wielu portalach internetowych bardzo ostre słowa krytyki ze strony tych środowisk, które - jak np. od wielu lat domagające się zdegradowania przynajmniej członków WRON i oficerów skazanych prawomocnymi wyrokami sądów za zwalczanie polskiego podziemia zbrojnego po 1944 roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie - źle oceniają rejteradę prezydenta Dudy.
Jeżeli pierwszy obywatel Rzeczypospolitej składa publiczne obietnice, po czym wycofuje się z nich po trzech tygodniach nie próbując znaleźć jakiegoś kompromisowego rozwiązania i wyjścia z podniesionym czołem z niewątpliwie trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł, trudno go chwalić. To przecież właśnie od głowy państwa mamy prawo oczekiwać wznoszenia się ponad doraźne kwestie polityczne na rzecz kultywowania wysokich wartości oraz umiejętności zażegnywania kryzysów, obojętne przez kogo wywoływanych. Takiej postawy wymaga piastowanie najwyższego urzędu w kraju.
Niestety, prezydent Andrzej Duda nazbyt szybko ogłosił kapitulację w sprawie, która będzie mu zapewne wypominana do końca kadencji i niewykluczone, że w jakiejś mierze zaważy na tym, czy wygra drugą.
A może nastąpi jeszcze jakiś nieoczekiwany w tej chwili, ale zasadniczy zwrot w tej sprawie?
Wypowiadając publicznie te słowa prezydent Andrzej Duda nie wiedział, że bardzo szybko spotka go przykra niespodzianka ze strony zaplecza politycznego, czyli Prawa i Sprawiedliwości, które ustami swojego prezesa uznało sprawę ustawy umożliwiającej pozbawienie stopni członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz żołnierzy rezerwy i innych osób, które w latach 1943-1990 swoją postawą w szeregach armii sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu, za definitywnie zamkniętą.
Tak zdecydowana deklaracja Jarosława Kaczyńskiego przesądziła o wyniku zapowiedzianej debaty, w której wzięli jeszcze udział prezes Instytutu Pamięci Narodowej i przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność". Jej efektem było zdawkowe oświadczenie rzecznika prasowego Prezydenta RP, który powiedział dziennikarzom, że ocena postępowania ludzi, którzy mieli zostać objęci ustawą będzie miała charakter symboliczny i przybierze postać uchwały.
Nie po raz pierwszy i nie ostatni bieżąca polityka wygrała z narodowymi imponderabiliami. Prezydentowi Dudzie nie pozostaje już teraz nic innego jak wiara w to, że opinia publiczna prędko zapomni o jego jednoznacznej deklaracji z 30 marca. Tak się jednak nie stanie. Już czytam w wielu portalach internetowych bardzo ostre słowa krytyki ze strony tych środowisk, które - jak np. od wielu lat domagające się zdegradowania przynajmniej członków WRON i oficerów skazanych prawomocnymi wyrokami sądów za zwalczanie polskiego podziemia zbrojnego po 1944 roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie - źle oceniają rejteradę prezydenta Dudy.
Jeżeli pierwszy obywatel Rzeczypospolitej składa publiczne obietnice, po czym wycofuje się z nich po trzech tygodniach nie próbując znaleźć jakiegoś kompromisowego rozwiązania i wyjścia z podniesionym czołem z niewątpliwie trudnej sytuacji, w jakiej się znalazł, trudno go chwalić. To przecież właśnie od głowy państwa mamy prawo oczekiwać wznoszenia się ponad doraźne kwestie polityczne na rzecz kultywowania wysokich wartości oraz umiejętności zażegnywania kryzysów, obojętne przez kogo wywoływanych. Takiej postawy wymaga piastowanie najwyższego urzędu w kraju.
Niestety, prezydent Andrzej Duda nazbyt szybko ogłosił kapitulację w sprawie, która będzie mu zapewne wypominana do końca kadencji i niewykluczone, że w jakiejś mierze zaważy na tym, czy wygra drugą.
A może nastąpi jeszcze jakiś nieoczekiwany w tej chwili, ale zasadniczy zwrot w tej sprawie?

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 22.04.2018 09:20
Szef BBN o RBN: Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta
09.02.2026 22:07

Komentarzy: 0
– Nie będzie żadnego show ani ataku ze strony prezydenta – powiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz na antenie Radia ZET, odnosząc się do zaplanowanego na 11 lutego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Czytaj więcej
"Kryzys nie został zatrzymany". Solidarność pięciu największych spółek Grupy Azoty apeluje do prezydenta
28.01.2026 20:26

Komentarzy: 0
Przedstawiciele Solidarności reprezentującej pracowników spółek Grupy Azoty zwrócili się do prezydenta z prośbą spotkane poświęcone, jak przekonują, katastrofalnej sytuacji tego największego podmiotu polskiego przemysłu chemicznego.
Czytaj więcej
Stomil-Poznań do likwidacji? W Pałacu Prezydenckim rozmawiano o przyszłości spółki
19.01.2026 21:35

Komentarzy: 0
Doradca prezydenta Bogdan Kubiak spotkał się dziś z przedstawicielami Solidarności w Stomil-Poznań SA. W spotkaniu uczestniczył również Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, a także przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność” Paweł Stanik.
Czytaj więcej
Piotr Duda spotkał się z szefem Kancelarii Prezydenta RP
15.01.2026 10:43
Bartłomiej Mickiewicz, Jarosław Grzesik i Bogusław Szarek powołani do Rady Energii i Zasobów Naturalnych przy Prezydencie RP
19.12.2025 16:52

Komentarzy: 0
W Belwederze odbyła się uroczystość powołania Rady Energii i Zasobów Naturalnych przy Prezydencie RP. Jej członkami zostali m.in. Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", Jarosław Grzesik, przewodniczący Rady Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "S" oraz Bogusław Szarek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Rud Miedzi NSZZ "S".
Czytaj więcej
