Jarzy Bukowski: SLD triumfuje
11.06.2019 09:54

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Byli działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która przez pół wieku pilnowała sowieckich interesów w Polsce mogą być dumni, że znowu wystrychnęli na dudków pewną część rodaków.
Patrząc bez emocji i z perspektywy ponad dwóch tygodni od wyborów do Parlamentu Europejskiego można stwierdzić, że ich największym wygranym w obozie opozycji jest Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Postkomuniści kolejny raz udowodnili, że są mistrzami politycznych rozgrywek. Dołączając do Koalicji Europejskiej wykazali się znakomitą intuicją, ponieważ startując samodzielnie nie mieliby najmniejszych szans na zdobycie europarlamentarnych mandatów. Ich kalkulacja była równie prosta jak realistyczna, co przyniosło im znaczący sukces, a przy okazji znowu mogli pokazać, że są istotną częścią obozu, którego naczelnym hasłem jest odsunięcie od władzy obozu rządzącego obecnie naszym krajem.
Umiejętność sprytnego okłamywania Polaków przez SLD i udawania, że należy on do frontu walki o wolność i demokrację musi budzić uznanie obiektywnych obserwatorów rodzimej sceny politycznej. Formacja będąca ideowym spadkobiercą morderców Żołnierzy Niezłomnych i wiernych sowieckiej racji stanu namiestników Moskwy w Warszawie jawi się dzisiaj jako ugrupowanie walczące o narodowe imponderabilia.
Jestem przekonany, że wielu rodaków dało się (i nadal będzie) nabrać na patriotyczno-demokratyczną retorykę partii, która ma tyle wspólnego z ich niepodległościowym dążeniami, ile załogi niemieckich obozów zagłady w czasie II wojny światowej z poszanowaniem praw podbitych przez III Rzeszę państw.
Nie dziwię się więc, że to właśnie Sojuszowi najbardziej zależy na dalszym trwaniu Koalicji Europejskiej, która chwieje się w posadach. Gdyby miał tworzyć własne listy w jesiennych wyborach do parlamentu, przepadłby z kretesem. Jego jedyną szansą na mandaty w Sejmie i w Senacie, a także na poprawienie reputacji jest dalsze trwanie w KE, zwłaszcza że jej szeregi opuszcza Polskie Stronnictwo Ludowe, a być może także inne ugrupowania.
Byli działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która przez pół wieku pilnowała sowieckich interesów w Polsce mogą być dumni, że znowu wystrychnęli na dudków pewną część rodaków, a przyjmującej ich pod swoje skrzydła Platformie Obywatelskiej odebrali trzy mandaty.
Cynizm jest nieodłączną cechą polityki.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.
Postkomuniści kolejny raz udowodnili, że są mistrzami politycznych rozgrywek. Dołączając do Koalicji Europejskiej wykazali się znakomitą intuicją, ponieważ startując samodzielnie nie mieliby najmniejszych szans na zdobycie europarlamentarnych mandatów. Ich kalkulacja była równie prosta jak realistyczna, co przyniosło im znaczący sukces, a przy okazji znowu mogli pokazać, że są istotną częścią obozu, którego naczelnym hasłem jest odsunięcie od władzy obozu rządzącego obecnie naszym krajem.
Umiejętność sprytnego okłamywania Polaków przez SLD i udawania, że należy on do frontu walki o wolność i demokrację musi budzić uznanie obiektywnych obserwatorów rodzimej sceny politycznej. Formacja będąca ideowym spadkobiercą morderców Żołnierzy Niezłomnych i wiernych sowieckiej racji stanu namiestników Moskwy w Warszawie jawi się dzisiaj jako ugrupowanie walczące o narodowe imponderabilia.
Jestem przekonany, że wielu rodaków dało się (i nadal będzie) nabrać na patriotyczno-demokratyczną retorykę partii, która ma tyle wspólnego z ich niepodległościowym dążeniami, ile załogi niemieckich obozów zagłady w czasie II wojny światowej z poszanowaniem praw podbitych przez III Rzeszę państw.
Nie dziwię się więc, że to właśnie Sojuszowi najbardziej zależy na dalszym trwaniu Koalicji Europejskiej, która chwieje się w posadach. Gdyby miał tworzyć własne listy w jesiennych wyborach do parlamentu, przepadłby z kretesem. Jego jedyną szansą na mandaty w Sejmie i w Senacie, a także na poprawienie reputacji jest dalsze trwanie w KE, zwłaszcza że jej szeregi opuszcza Polskie Stronnictwo Ludowe, a być może także inne ugrupowania.
Byli działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która przez pół wieku pilnowała sowieckich interesów w Polsce mogą być dumni, że znowu wystrychnęli na dudków pewną część rodaków, a przyjmującej ich pod swoje skrzydła Platformie Obywatelskiej odebrali trzy mandaty.
Cynizm jest nieodłączną cechą polityki.
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie na stronie internetowej Radia RMF FM.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.06.2019 09:54
Dariusz Piechowicz nowym przewodniczącym NSZZ "S" w ZG Sobieski
20.03.2026 09:14
Szijjarto: Gdy Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory
16.03.2026 17:27

Komentarzy: 0
„Za każdym razem, gdy Donald Tusk prowadzi kampanię na rzecz węgierskiej opozycji, wygrywamy wybory” - powiedział w rozmowie z dziennikarzami szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto pytany o poparcie, jakiego Donald Tusk udzielił węgierskiej opozycji.
Czytaj więcej
Tusk wygrał wybory w KO. Był jedynym kandydatem
09.03.2026 10:26

Komentarzy: 0
Donald Tusk przewodniczącym Koalicji Obywatelskiej z poparciem 97 proc. – przekazała w poniedziałek wiceprzewodnicząca Koalicji Obywatelskiej poseł Dorota Niedziela. Szef rządu był jedynym kandydatem ubiegającym się o to stanowisko.
Czytaj więcej
KO wybiera liderów struktur i przewodniczącego. Tusk jedynym kandydatem
08.03.2026 10:47
Parlament Europejski blokuje debatę na temat ingerencji KE w wybory
05.03.2026 16:29


