J. Szewczak: Niemiecka pogarda dla demokracji i praworządności. Już dawno utracili sympatię tych narodów

Niemcy już dawno utracili sympatię narodów południa Europy, nie tylko Grecji, dziś tracą zaufanie i wiarygodność w Europie-Środkowo-Wschodniej. To co wygłosił ostatnio najwyższy, niemiecki przedstawiciel w UE, komisarz d/s budżetu G. Oettinger, że „rynki nauczą Włochów jak mają głosować i na kogo”, bo chcieli powołać rząd z eurosceptycznym ministrem finansów, to obraz wyjątkowej buty, pogardy dla demokracji i zaprzeczenia idei solidarności europejskiej, nie mówiąc już o złamaniu zasad i podważaniu fundamentów UE.
Wypowiedź niemieckiego komisarza ds. budżetu, jak i naciski kanclerz A. Merkel, prezydenta E. Macrona i szefa KE J. C. Junckera to uderzenie w samo serce demokracji i europejskiej praworządności, zagrażające stabilności i bezpieczeństwu całej Unii i poszczególnych jej członków. Dobrze, że Niemcy dziś nie mają zbyt wielu sprawnych i gotowych do akcji dywizji pancernych, bo mogliby, być może zdefiniować to jeszcze bardziej konkretnie. Dzisiejsi unijni hegemoni, nie tylko przeczołgali już Grecję, grozili Polsce i Węgrom, doprowadzili do upadku rządu Berlusconiego we Włoszech, ale próbowali i nadal próbują przy pomocy niemieckich mediów, fundacji i V-tej Kolumny obalić rząd w Warszawie i Budapeszcie. Dziś chcą resocjalizować nowy - potencjalny włoski rząd, najbardziej eurosceptyczny w Europie i nie są w stanie pogodzić się z wyrokami, nawet tej wielce ułomnej, liberalnej demokracji. Przypomina to raczej hasła i działania w stylu "Ordnung mus sein". To nie tylko katastrofa wizerunkowa Niemiec, Francji, KE i PE, ale ukazanie całej prawdy o obowiązujących realiach o sile i brutalności niemieckiego wpływu na dzisiejsze losy Europy. To wręcz powrót do czasów Zakonu Krzyżackiego, który ogniem i mieczem wprowadzał cywilizację, ład i postęp, nie tylko jak widać na peryferiach tej dzikiej, tej gorszej Wschodniej Europy.
Ten bezpardonowy atak niemieckiego komisarza d/s budżetu G. Oettingera na włoskie państwo i demokratyczny wybór Włochów, powiązany z propozycją cięć w budżecie UE, głównie dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, to tylko kolejny dowód na wielowymiarowy kryzys Unii, na krach finansowy krajów południa Europy. To jednocześnie naruszenie prawa międzynarodowego, jak i zasady suwerenności narodów, to początek końca UE w niemiecko-francuskim, liberalno-lewicowym wydaniu. To również realne ryzyko rozpadu strefy euro i chęć konfrontacji niemiecko-amerykańskiej.
Najprawdopodobniej Polska zyskała dzięki niemieckiemu komisarzowi G. Oettingerowi trochę niechcący, nowego, ważnego sojusznika. W europejskim kotle wrze, bo jak zwykle Niemcy nie mają umiaru, pomimo, że odnieśli największe korzyści z poszerzenia Unii, ciągle im mało, ciągle chcą dominować i dyrygować. Była grecka tragedia, teraz będzie włoski dramat. Niemiecki komisarz d/s budżetu G. Oettinger powinien natychmiast podać się do dymisji, po deklaracji jakie wygłosił, nie mówiąc już o haniebnych i nie do przyjęcia propozycjach budżetu Unii, który nie jest prywatną fundacją pani kanclerz A.Merkel.
Janusz Szewczak
Ten bezpardonowy atak niemieckiego komisarza d/s budżetu G. Oettingera na włoskie państwo i demokratyczny wybór Włochów, powiązany z propozycją cięć w budżecie UE, głównie dla krajów Europy Środkowo-Wschodniej, to tylko kolejny dowód na wielowymiarowy kryzys Unii, na krach finansowy krajów południa Europy. To jednocześnie naruszenie prawa międzynarodowego, jak i zasady suwerenności narodów, to początek końca UE w niemiecko-francuskim, liberalno-lewicowym wydaniu. To również realne ryzyko rozpadu strefy euro i chęć konfrontacji niemiecko-amerykańskiej.
Najprawdopodobniej Polska zyskała dzięki niemieckiemu komisarzowi G. Oettingerowi trochę niechcący, nowego, ważnego sojusznika. W europejskim kotle wrze, bo jak zwykle Niemcy nie mają umiaru, pomimo, że odnieśli największe korzyści z poszerzenia Unii, ciągle im mało, ciągle chcą dominować i dyrygować. Była grecka tragedia, teraz będzie włoski dramat. Niemiecki komisarz d/s budżetu G. Oettinger powinien natychmiast podać się do dymisji, po deklaracji jakie wygłosił, nie mówiąc już o haniebnych i nie do przyjęcia propozycjach budżetu Unii, który nie jest prywatną fundacją pani kanclerz A.Merkel.
Janusz Szewczak

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 04.06.2018 15:30
Komentarze
Europa ma najmniej gazu od 2009 r. Polska wyraźnie odstaje
27.08.2026 12:14
Dlaczego Niemcy głosują na AfD? Rozmowa z Olgą Doleśniak-Harczuk
26.08.2026 20:34

Komentarzy: 0
– Prawdziwe są frustracje wschodnich – ale i coraz bardziej zachodnich Niemiec, lęk, że słabnąca gospodarka państwa odbije się na moim portfelu i poczuciu bezpieczeństwa, że emerytura może nie wystarczyć na zaspokojenie podstawowych potrzeb, że nie czuję się „u siebie” we własnej dzielnicy. Fałsz zaczyna się wtedy, gdy odpowiedzią na te problemy staje się delegitymizowanie instytucji, wygodna selekcja faktów, podział ludzi na tych bardziej i mniej pożądanych oraz próba odzyskania narodowej dumy kosztem uczciwego stosunku do własnej historii – mówi Olga Doleśniak-Harczuk w rozmowie z Krzysztofem Karnkowskim.
Czytaj więcej
Tusk ciągle musi. Kto nie pozwala mu odejść?
25.08.2026 15:36
IPN odkrył szczątki co najmniej 150 osób. Zostały zamordowane przez Niemców
25.08.2026 12:05

Komentarzy: 0
W czasie prac archeologicznych nad jeziorem Borówno w powiecie bydgoskim odnaleziono szczątki co najmniej 150 osób zamordowanych w październiku 1939 r. – podał we wtorek IPN. Przekazano, że śledztwo i badania dot. zbrodni pomorskiej oraz akcji 1005 na Pomorzu Gdańskim będą kontynuowane.
Czytaj więcej
Spłonął samochód AfD. Potem pojawił się tajemniczy list
24.08.2026 17:34

Komentarzy: 0
W Niemczech doszczętnie spłonął samochód należący do lokalnych struktur partii AfD. Policja mówi o podpaleniu. AfD wyznaczyła 10 tys. euro nagrody.
Czytaj więcej

