Grzegorz Gołębiewski: Jesteśmy za PiS, ale nie teraz, nie tak szybko, wolniej

Jeśli PiS chce naprawdę gruntownej naprawy i reformy państwa, musi zrobić wyraźny krok naprzód, zostawiając w tyle rosnącą grupę kontestatorów. Zresztą oni, tak jak już to bywało wcześniej, znowu się obudzą i wstąpi w nich nowy, rewolucyjny zapał.
Odczuwamy to wszyscy - i zwolennicy opozycji i wyborcy Prawa i Sprawiedliwości. Jak na dłoni widać to powstrzymywanie się w reformowaniu państwa: że za daleko, że za mocno, że więcej dialogu, że już wystarczy, ostrożnie z sądami, ostrożnie z Niemcami, Rosjanami i Francuzami, bo jesteśmy w tej Europie - jakże jednak jeszcze pięknej i dostatniej - zupełnie sami. Nieważna jest dużo ostrzejsza retoryka Viktora Orbana niż Jarosława Kaczyńskiego. Dla dziennikarzy TVN on jest w sumie bardzo fajny, taki węgierski buntownik, który świetnie rozgrywa swoją partię szachów z Brukselą. Co innego PiS. To jest nie tylko samo zło, to jest wielka ciężka kłoda na drodze do federalizacji Europy, którą po raz kolejny zaproponował Jean - Claude Juncker. Ta narracja działa. Publicyści, nazywani kiedyś, dawno temu, niepokornymi, ostrzegają i pomstują na rząd Beaty Szydło, wytykają mu same błędy i robią to nie gorzej niż ich koledzy z "Gazety Wyborczej". Bo to idzie za daleko, zrywane są fundamenty bezpiecznej i spokojnej Polski. A oni chcieliby bardzo, żeby było już tak jak jest, bo im jest dobrze. Nowa prawica medialna usadowiła się wygodnie w roli mainstreamu, który kwęka, narzeka, puszy się i wydaje wyroki. Niby niewielka to tylko pycha, ale spokojnie, ona jeszcze rozkwitnie.
Z drugiej strony, niektórym politykom Prawa i Sprawiedliwości już nie potrzeba żadnych wskazówek, żadnych dyskusji, rozmów o Polsce, bo mają to wewnętrzne przekonanie, że racja jest po ich stronie, więc nie ma sensu niczego tłumaczyć, bo trwa wojna informacyjna z totalną opozycją i nie ma czasu na tłumaczenie się z podejmowanych przez rząd decyzji. Utrata skromności to poważny grzech w polityce. Ale nie o tym było na początku. Było o tym przemożnym przekonaniu, że jeśli pójdziemy jeszcze o krok dalej, wszyscy się na nas rzucą i zaduszą Polskę. W sprawie reparacji wojennych głos Platformy Obywatelskiej brzmi nie gorzej od głosu najbardziej zaciekłych antypolskich niemieckich publicystów. Episkopat Polski apeluje (nie wprost) o wyciszenie sporu w sprawie odszkodowań za II wojnę światową, nawet minister Waszczykowski hamuje debatę na ten temat twierdząc, że potrzebny jest poważny dialog z Niemcami i kwerenda. To wszystko prawda, ale nikt w Prawie i Sprawiedliwości przez blisko dwa miesiące nie koordynował tego tematu. Każdy mówił to co chciał i powstał rzeczywiście chaos informacyjny, jakże wygodny do prześmiewczych tonów: trzy, sześć, dziesięć bilionów złotych odszkodowań. Tymczasem, sprawa jest otwarta, cokolwiek piszą na temat- jakże zgodnie - polskie (z nazwy) i niemieckie media. Efekt tej zbiorowej histerii, że reparacje nie - bo za późno, bo Niemcy są dla nas tak ważne, jest taki, że znowu pojawia się to nie teraz, to jest bez szans, nie możemy iść pod prąd przeciwko całej Unii Europejskiej, a już szczególnie przeciwko Niemcom. Podobnie było z reformą sądownictwa. Nikt nie kwestionuje do końca racji Prezydenta, ale to on sam, wetując ustawy nie pytał się przecież w tej sprawie o opinię swoich wyborców. Stąd tak wiele było rozgoryczenia wśród elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.
Mamy więc swoisty stan zawieszenia i wyczekiwania w najważniejszych kwestiach dla reformowania państwa i relacji Polski z Unią Europejską oraz Niemcami. Skoro już tak się stało, że mamy ewidentne pękniecie w obozie władzy, a rozmowa Duda - Kaczyński nie przyniosła spodziewanych efektów, to przynajmniej niech ten czas zamieszania zostanie przez rząd wykorzystany do przygotowania strategii komunikacyjnej na najbliższe miesiące, która może mieć decydujące znaczenie w przekonaniu wyborców nie tylko do radykalnej reformy sądownictwa, ale także do dekoncentracji mediów i wprowadzenia powszechnej opłaty za korzystanie z mediów elektronicznych. Choćby tyle, ponieważ ruchy odśrodkowe, którym początek dał niestety Prezydent Andrzej Duda nie ustaną, a opozycja i zagranica - wbrew hucznym zapewnieniom niektórych polityków PiS, że nic nam nie zrobią - będą dążyły wszelkimi dostępnymi środkami do przewrotu lub do skompromitowania polityki rządu Beaty Szydło. Przy braku komunikacji społecznej nie jest to zadanie trudne, ale wręcz dziecinnie łatwe. Jeśli PiS chce naprawdę gruntownej naprawy i reformy państwa, musi zrobić wyraźny krok naprzód, zostawiając w tyle rosnącą grupę kontestatorów. Zresztą oni, tak jak już to bywało wcześniej, znowu się obudzą i wstąpi w nich nowy, rewolucyjny zapał.
Z drugiej strony, niektórym politykom Prawa i Sprawiedliwości już nie potrzeba żadnych wskazówek, żadnych dyskusji, rozmów o Polsce, bo mają to wewnętrzne przekonanie, że racja jest po ich stronie, więc nie ma sensu niczego tłumaczyć, bo trwa wojna informacyjna z totalną opozycją i nie ma czasu na tłumaczenie się z podejmowanych przez rząd decyzji. Utrata skromności to poważny grzech w polityce. Ale nie o tym było na początku. Było o tym przemożnym przekonaniu, że jeśli pójdziemy jeszcze o krok dalej, wszyscy się na nas rzucą i zaduszą Polskę. W sprawie reparacji wojennych głos Platformy Obywatelskiej brzmi nie gorzej od głosu najbardziej zaciekłych antypolskich niemieckich publicystów. Episkopat Polski apeluje (nie wprost) o wyciszenie sporu w sprawie odszkodowań za II wojnę światową, nawet minister Waszczykowski hamuje debatę na ten temat twierdząc, że potrzebny jest poważny dialog z Niemcami i kwerenda. To wszystko prawda, ale nikt w Prawie i Sprawiedliwości przez blisko dwa miesiące nie koordynował tego tematu. Każdy mówił to co chciał i powstał rzeczywiście chaos informacyjny, jakże wygodny do prześmiewczych tonów: trzy, sześć, dziesięć bilionów złotych odszkodowań. Tymczasem, sprawa jest otwarta, cokolwiek piszą na temat- jakże zgodnie - polskie (z nazwy) i niemieckie media. Efekt tej zbiorowej histerii, że reparacje nie - bo za późno, bo Niemcy są dla nas tak ważne, jest taki, że znowu pojawia się to nie teraz, to jest bez szans, nie możemy iść pod prąd przeciwko całej Unii Europejskiej, a już szczególnie przeciwko Niemcom. Podobnie było z reformą sądownictwa. Nikt nie kwestionuje do końca racji Prezydenta, ale to on sam, wetując ustawy nie pytał się przecież w tej sprawie o opinię swoich wyborców. Stąd tak wiele było rozgoryczenia wśród elektoratu Prawa i Sprawiedliwości.
Mamy więc swoisty stan zawieszenia i wyczekiwania w najważniejszych kwestiach dla reformowania państwa i relacji Polski z Unią Europejską oraz Niemcami. Skoro już tak się stało, że mamy ewidentne pękniecie w obozie władzy, a rozmowa Duda - Kaczyński nie przyniosła spodziewanych efektów, to przynajmniej niech ten czas zamieszania zostanie przez rząd wykorzystany do przygotowania strategii komunikacyjnej na najbliższe miesiące, która może mieć decydujące znaczenie w przekonaniu wyborców nie tylko do radykalnej reformy sądownictwa, ale także do dekoncentracji mediów i wprowadzenia powszechnej opłaty za korzystanie z mediów elektronicznych. Choćby tyle, ponieważ ruchy odśrodkowe, którym początek dał niestety Prezydent Andrzej Duda nie ustaną, a opozycja i zagranica - wbrew hucznym zapewnieniom niektórych polityków PiS, że nic nam nie zrobią - będą dążyły wszelkimi dostępnymi środkami do przewrotu lub do skompromitowania polityki rządu Beaty Szydło. Przy braku komunikacji społecznej nie jest to zadanie trudne, ale wręcz dziecinnie łatwe. Jeśli PiS chce naprawdę gruntownej naprawy i reformy państwa, musi zrobić wyraźny krok naprzód, zostawiając w tyle rosnącą grupę kontestatorów. Zresztą oni, tak jak już to bywało wcześniej, znowu się obudzą i wstąpi w nich nowy, rewolucyjny zapał.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 15.09.2017 17:50
Komentarze
Politycy PiS ws. Kierwińskiego: Złożymy wniosek o wotum nieufności
25.05.2026 18:51

Komentarzy: 0
Szef MSWiA Marcin Kierwiński powinien podać się do dymisji, bo „nie panuje nad służbami i nie jest w stanie zapewnić Polakom bezpieczeństwa” - ocenili politycy PiS. Wiceprezes partii Przemysław Czarnek poinformował, że klub PiS złoży w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec Kierwińskiego.
Czytaj więcej
„Uczciwy rachunek za prąd”. Czarnek zapowiada projekt ustawy
18.05.2026 09:26

Komentarzy: 0
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek zapowiedział w poniedziałek projekt ustawy „uczciwy rachunek za prąd”. Ma on pokazywać składową opłacanych rachunków oraz ile wynoszą w nim opłaty dotyczące Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS).
Czytaj więcej
Złe wiadomości dla Mateusza Morawieckiego. Polaków zapytano, czy zagłosowaliby na jego partię
12.05.2026 15:10

Komentarzy: 0
Czy Mateusz Morawiecki miałby szansę zbudować własne ugrupowanie polityczne? Najnowszy sondaż pokazuje, że chociaż niektórzy wyborcy rozważaliby oddanie głosu na partię byłego premiera, to grupa przeciwników takiego scenariusza jest przytłaczająca.
Czytaj więcej
Ciąg dalszy konfliktów w PiS. Sasin starł się z Morawieckim
12.05.2026 11:35

Komentarzy: 0
Były premier Mateusz Morawiecki we wtorek w Radiu ZET publicznie skrytykował polityków PiS za zmianę stanowiska w sprawie rynku kryptoaktywów. Na odpowiedź Jacka Sasina nie trzeba było długo czekać.
Czytaj więcej
Jarosław Kaczyński alarmuje ws. samorządów. „Ten problem musi być rozwiązany”
09.05.2026 17:59

Komentarzy: 0
Samorządy zwłaszcza małych miejscowości potrzebują wsparcia finansowego – mówił w sobotę w Chełmie prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek ocenił, że samorządowcy poszukując pieniędzy, ulegają presji np. „lobbystów wiatrakowych”.
Czytaj więcej