Szukaj
Konto

Dariusz Łaszyca: Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi

26.09.2018 22:55
Dariusz Łaszyca: Ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi
Źródło: pexels.com
Komentarzy: 0
Ewangelia według św. Mateusza\n„…Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czemu zepsutym okiem patrzysz, że jestem dobry?" Tak właśnie ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi". \nJuż niedługo, bo 21 października 2018 roku wyborcy zapłacą przysłowiowego denara za każdy dzień pracy polityka-żniwiarza. Chciwi politycy, którzy nieuczciwie pracowali markując działania lub działając na szkodę Narodu, zostaną odpowiednio potraktowani przez „dobroczyńcę” - wyborcę, zostaną upokorzeni wyborczą przegraną.
Dzisiejszego dnia odbyło się losowanie kolejności na listach komitetów wyborczych. Prawo i Sprawiedliwość wylosowało ostatni, dziesiąty numer. Przez ostatnie cztery lata politycy tej partii bardzo ciężko pracowali. Porównując pozycję z losowania do ich trudnej pracy, możemy zauważyć analogie do słów ewangelisty Mateusza. Inni politycy-żniwiarze pracowali przeszło dwadzieścia pięć lat i niczego wielkiego nie dokonali chociaż w samorządach trwali długo. Nie chcę być zarozumiały, ale gdy czyny i decyzje wyborcze przełożą się na zwycięstwo przy urnach (a tak mówią sondaże), to ostatnia pozycja na liście wyborczej może oznaczać tylko pewne zwycięstwo.

Poprzednie wybory samorządowe to niewiarygodne wyniki PSL-u, który mając nr 1 na listach wyborczych wykorzystał karty-książeczki do tego, by podejrzanie wygrać w niektórych regionach w Polsce. Mieszkańcy Gdyni byli w szoku, gdy okazało się, że PSL zanotował w tym mieście wzrost o 1100 procent. Jeden z internautów skomentował wtedy ironicznie ten fakt, przesyłając życzenia dla ośmiu tysięcy ośmiuset gdyńskich rolników. Wielu z nas liczy na to, że "partia ludowców" zostanie tym razem uczciwie potraktowana przy wyborczych urnach i wielu reprezentantów tej partii pożegna się ze stanowiskami w regionach.

Politycy samorządowi Platformy Obywatelskiej nie wywiązywali się z obowiązków względem wyborców, dbając bardziej o "żniwa na innych zagranicznych polach" niż na rodzimym narodowym gospodarstwie.

Ostatnia pozycja jest łatwa do odnalezienia. To przecież ostatni do zakreślenia kwadracik na liście kandydatów. Ludzie starsi mający kłopoty z percepcją łatwo odnajdą tego ostatniego. Również ci co nie interesują się na co dzień polityką, ale traktują czynność wyborczą z czystego obowiązku i nie zastanawiają się zbytnio nad nazwiskami, będą mieli ułatwione zadanie zakreślając ostatniego kandydata.
Będzie to strzał w dziesiątkę!

Dariusz Łaszyca
Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.09.2018 22:55