„Mundial Roberta przerósł”. Były reprezentant Polski uderza w Lewandowskiego

Były uczestnik mistrzostw świata w 2002 roku uważa, że Lewandowski nie wykorzystał swojego potencjału, chociaż wszystko mogło potoczyć się o wiele lepiej. Ocenił, że polski napastnik zachowywał się nieswojo i kierowały nim emocje.
Lewandowski zagubiony na boisku?
- Widać było po nim, że jest kompletnie zestresowany, zagubiony, wystraszony i po tym, jak wykonywał tego pierwszego karnego. Jakieś niekontrolowane podskoki, nędzny strzał, obroniony zresztą. Powtarzam - to znakomity zawodnik, a nie jakiś kopacz, którym ja byłem, ale szczerze mówiąc, pijany Kałużny lepiej by tego karnego uderzył. Mundial Roberta przerósł - komentował Kałużny.
- Robert po Katarze powinien zrobić rachunek sumienia. To gdybanie, lecz wykorzystując karnego z Meksykiem, sprawiłby, że po wyjściu z grupy nie wpadlibyśmy na Francuzów. A z kolei w spotkaniu przeciwko Francuzom Roberta nie było, nie istniał. Bartosz Bereszyński, Matty Cash, Piotr Zieliński i Wojciech Szczęsny. Ci nas napędzali. Niestety, Robert nie brał w tym udziału, nie dał wsparcia - przyznał były piłkarz.
Jest genialnym piłkarzem, ale…
Radosław Kałużny nie szczędził również słów uznania dla naszego kapitana, pewnych rzeczy nie mógł jednak przemilczeć.
- Wiadomo, jest genialnym piłkarzem i tak dalej, jednak jego pozaboiskowe zachowanie było po prostu żenujące. Najpierw wypala coś o braku radości z gry, strzelając zza węgła do Czesława Michniewicza, a później okazuje się, że zamiast skoncentrować się na piłce i mundialu, wykłócał się z selekcjonerem o pieniądze. Byłby kozakiem, jeśli podczas mistrzostw ogłosiłby, że trener nie panuje nad drużyną, nie potrafi jej ustawić, wykorzystać potencjału. Po szkodzie, to każdy mądry - mówił.
Nie żyje były piłkarz i trener
Skoki w Oslo: Szwajcar na prowadzeniu, Polacy w środku stawki




