Dominika Wielowieyska: Nie podoba mi się nazywanie politycznych przeciwników "współczesnymi bolszewikami"

Nie podoba mi się nazywanie politycznych przeciwników "współczesnymi bolszewikami". Sam Donald Tusk kiedyś przestrzegał przed przesadą w opisie rzeczywistości. To jak nazwać to porównanie?
- napisała Wielowieyska.
Odpowiadając licznym komentatorom: krytyka Tuska nie ma nic wspólnego z symetryzmem, który zakłada, że obecne rządy są takie same jak poprzednie. Nie są. Teraz mamy do czynienia z rażącym łamaniem konstytucji. Nie zmienia to faktu, że słowa Tuska mi się nie podobają. Porównanie z bolszewikami? PiS znów wygrał demokratyczne wybory. Z tym opozycja musi się zmierzyć zamiast sięgać po takie porównania. Bolszewizm to anarchia prawna, mordowanie ludzi i odbieranie własności prywatnej. Mamy ideową wojnę. Nie widzę sensu w dorzucaniu do pieca
- wyjaśniła swoje stanowisko.
Nie podoba mi się nazywanie politycznych przeciwników "współczesnymi bolszewikami". Sam Donald Tusk kiedyś przestrzegał przed przesadą w opisie rzeczywistości. To jak nazwać to porównanie?
— Dominika Wielowieyska (@DWielowieyska) 10 listopada 2018
adg2/2 Porównanie z bolszewikami? PiS znów wygrał demokratyczne wybory. Z tym opozycja musi się zmierzyć zamiast sięgać po takie porównania. Bolszewizm to anarchia prawna, mordowanie ludzi i odbieranie własności prywatnej. Mamy ideową wojnę. Nie widzę sensu w dorzucaniu do pieca.
— Dominika Wielowieyska (@DWielowieyska) 11 listopada 2018
źródło: TT

„Szlag mnie trafia”. Narastające napięcia w koalicji. Minister nie przebiera w słowach

Kazik ujawnił, na kogo głosował. „Mniejsze zło”
"Jednooki wśród ślepców". Tuska ratuje tylko słabość koalicjantów
Rafał Woś: Rządzą nami ludzie pozbawieni ekonomicznej wyobraźni



