Szukaj
Konto

Nie żyje Marian Pilarz, ostatni świadek i ofiara Sprawy Elbląskiej

29.01.2026 08:23
Świeca
Źródło: fot. Pixabay
Komentarzy: 0
W wieku 95 lat odszedł Marian Pilarz, ostatni świadek i ofiara Sprawy Elbląskiej.
Co musisz wiedzieć
  • Marian Pilarz, ostatni świadek i represjonowany w tzw. Sprawie Elbląskiej, zmarł 16 stycznia 2026 r. w wieku 95 lat.
  • Jako 20-latek został aresztowany przez bezpiekę i przeszedł brutalne śledztwo oraz przymusową pracę w kopalni.
  • Sprawa Elbląska zaczęła się po pożarze hali Zamechu w lipcu 1949 r., po którym zatrzymano setki osób.
  • Śledztwo od początku prowadzono pod tezę sabotażu i "szpiegostwa".

 

Nie żyje Marian Pilarz

Informację o śmierci Mariana Pilarza przekazała Grażyna Wosińska, autorka książki poświęconej Sprawie Elbląskiej pt. "Pożar i szpiedzy" i popularyzatorka wiedzy o tragicznych wydarzeniach 1949 r.

"Zmarł ostatni świadek i prześladowany w Sprawie Elbląskiej. Mowa o śp. Marianie Pilarzu, który uniknąłby tragicznego losu, gdyby w 1948 roku pozostał w Paryżu, zamiast jechać do Polski, według PPR raju na ziemi. W wieku dwudziestu lat aresztowany przez bezpiekę. Przeżył prawie dwa lata morderczego śledztwa i dwa lata przymusowej pracy w kopalni" - przekazała.

Marian Pilarz zmarł 16 stycznia 2026 r. przeżywszy 95 lat. Został pochowany na elbląskim cmentarzu Agrykola.

Sprawa Elbląska - czym była?

Jak opisuje Instytut Pamięci Narodowej, w nocy z 16 na 17 lipca 1949 r. w hali nr A20 Zakładów Mechanicznych Zamech w Elblągu wybuchł pożar. Ogień pojawił się około 2:00 i gaszono go do południa 17 lipca.

Jeszcze zanim akcja gaśnicza dobiegła końca, do sprawy wkroczył Urząd Bezpieczeństwa. Tego samego dnia w Elblągu zatrzymano około 100 osób z załogi liczącej około 4 tys. pracowników, a w kolejnych tygodniach i miesiącach skala represji rosła. Łącznie aresztowano co najmniej 220 osób - wiele z nich brutalnie przesłuchiwano.

Śledztwo od początku ukierunkowano na wersję o sabotażu, łącząc pożar z rzekomą działalnością wywiadu francuskiego. Głównymi podejrzanymi zostali reemigranci z Francji. Biegli mieli w praktyce potwierdzić z góry założoną tezę, a część zatrzymanych - pod groźbami i przemocą - przyznawała się do wymyślonych zarzutów.

W procesie głównym skazano 9 osób: zapadły trzy wyroki śmierci (później zamienione na dożywocie), jeden wyrok dożywocia, a pozostali usłyszeli wyroki długoletniego więzienia - nawet do piętnastu lat.

Nie były to jednak jedyne akty oskarżenia, jakie trafiły do sądu. Łącznie skazanych w Sprawie Elbląskiej zostało 31 osób. Nie wszyscy opuścili zakłady karne. Według oficjalnej wersji wydarzeń, dwie osoby popełniły samobójstwo w więzieniu. To jedna z największych tragedii w powojennej historii Elbląga.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.01.2026 08:23
Źródło: IPN / Facebook