Radny KO piętnował aferę pedofilską. Teraz stracił stanowisko prezesa MPK

- Borys stracił funkcję prezesa MPK
- Wcześniej mówił o aferze w środowisku KO
- Oficjalnie wskazano inne powody decyzji
Odwołanie prezesa MPK
Marcin Borys nie jest już prezesem legnickiego MPK. Decyzję o jego odwołaniu podjęła Rada Nadzorcza spółki.
Decyzja o odwołaniu Prezesa MPK sp. z o.o. w Legnicy została podjęta przez Radę Nadzorczą niezwłocznie po otrzymaniu informacji na temat nieprawidłowego zarządzania spółką, wydatkowania środków publicznych na cele prywatne oraz powzięciu informacji o nagannym sposobie współpracy z kadrą
- przekazano w oświadczeniu.
Wskazano także na utratę zaufania oraz szereg zastrzeżeń dotyczących sposobu zarządzania spółką.
Oficjalne zarzuty wobec Borysa
W oświadczeniu podpisanym przez Jacka Baszczyka, zastępcę przewodniczącego Rady Nadzorczej MPK, wymieniono zarzuty m.in. zatrudniania pracowników bez konkursów, wydatków niezwiązane z działalnością spółki, finansowanie prywatnych wyjazdów czy nieobecności prezesa.
Podkreślono również, że decyzja została podjęta w interesie pracowników i miasta oraz nie wyklucza się dalszych kontroli i zawiadomienia odpowiednich instytucji.
Polityczne tło sprawy
Marcin Borys od miesięcy pozostawał aktywny politycznie. W ostatnim czasie zabierał głos w sprawie afery pedofilskiej w środowisku Koalicji Obywatelskiej, która wybuchła w Kłodzku.
Zwracał uwagę na powiązania skazanej osoby z partią oraz jej udział w działaniach wyborczych.
Chodzi o Monikę Wielichowską, wicemarszałek Sejmu i prawa ręka Donalda Tuska, która utrzymywała kontakty z Kamilą L, działaczką KO w Kłodzku.
Kamila L. chociaż miała już postawione zarzuty w aferze pedofilsko-zoofilskiej, (skazana na 6,5 roku więzienia- przyp.red.) to współpracowała mocno z partią w kolejnej kampanii wyborczej do Sejmu w 2023 roku.
Jednocześnie Marcin Borys angażował się w wewnętrzne spory w strukturach KO na Dolnym Śląsku, opowiadając się po jednej ze stron w walce o wpływy w regionie.
„Nikt mnie nie złamie”
Sam Borys zapowiada, że nie zamierza rezygnować z aktywności.
Stać mnie aby samemu odejść i może tak się stanie. Ale nikt mnie nie złamie w tym co robię. Boli trochę tylko to, że zostałem sam w tym co robię - powiedział portalowi e-legnickie.pl.
Zmiany w Kanale Sportowym. Rezygnacja po 4 latach

Żona prezesa Lufthansy śmiertelnie potrąciła kobietę na pasach

Zgoda buduje. Solidarność w SM Łapy stawia na dialog z nowym prezesem

Cezary Kulesza ponownie wybrany na prezesa PZPN







