Szukaj
Konto

Radny KO piętnował aferę pedofilską. Teraz stracił stanowisko prezesa MPK

03.04.2026 10:14
Radny KO piętnował aferę pedofilską. Teraz stracił stanowisko prezesa MPK
| Autor: MPK Legnica | MPK Legnica
Komentarzy: 0
Nagła decyzja w Legnicy wywołała polityczne poruszenie. Marcin Borys - radny Koalicji Obywatelskiej, który publicznie odnosił się do afery pedofilskiej związanej z tą partią - został odwołany ze stanowiska prezesa legnickiego MPK.
Co musisz wiedzieć:
  • Borys stracił funkcję prezesa MPK
  • Wcześniej mówił o aferze w środowisku KO
  • Oficjalnie wskazano inne powody decyzji

Odwołanie prezesa MPK

Marcin Borys nie jest już prezesem legnickiego MPK. Decyzję o jego odwołaniu podjęła Rada Nadzorcza spółki.

Decyzja o odwołaniu Prezesa MPK sp. z o.o. w Legnicy została podjęta przez Radę Nadzorczą niezwłocznie po otrzymaniu informacji na temat nieprawidłowego zarządzania spółką, wydatkowania środków publicznych na cele prywatne oraz powzięciu informacji o nagannym sposobie współpracy z kadrą 

- przekazano w oświadczeniu.

Wskazano także na utratę zaufania oraz szereg zastrzeżeń dotyczących sposobu zarządzania spółką.

 

Oficjalne zarzuty wobec Borysa

W oświadczeniu podpisanym przez Jacka Baszczyka, zastępcę przewodniczącego Rady Nadzorczej MPK, wymieniono zarzuty m.in. zatrudniania pracowników bez konkursów, wydatków niezwiązane z działalnością spółki, finansowanie prywatnych wyjazdów czy nieobecności prezesa.

Podkreślono również, że decyzja została podjęta w interesie pracowników i miasta oraz nie wyklucza się dalszych kontroli i zawiadomienia odpowiednich instytucji.

 

Polityczne tło sprawy

Marcin Borys od miesięcy pozostawał aktywny politycznie. W ostatnim czasie zabierał głos w sprawie afery pedofilskiej w środowisku Koalicji Obywatelskiej, która wybuchła w Kłodzku.

Zwracał uwagę na powiązania skazanej osoby z partią oraz jej udział w działaniach wyborczych.

Chodzi o Monikę Wielichowską, wicemarszałek Sejmu i prawa ręka Donalda Tuska, która utrzymywała kontakty z Kamilą L, działaczką KO w Kłodzku.

Kamila L. chociaż miała już postawione zarzuty w aferze pedofilsko-zoofilskiej, (skazana na 6,5 roku więzienia- przyp.red.) to współpracowała mocno z partią w kolejnej kampanii wyborczej do Sejmu w 2023 roku.

Jednocześnie Marcin Borys angażował się w wewnętrzne spory w strukturach KO na Dolnym Śląsku, opowiadając się po jednej ze stron w walce o wpływy w regionie.

 

„Nikt mnie nie złamie”

Sam Borys zapowiada, że nie zamierza rezygnować z aktywności.

Stać mnie aby samemu odejść i może tak się stanie. Ale nikt mnie nie złamie w tym co robię. Boli trochę tylko to, że zostałem sam w tym co robię - powiedział portalowi e-legnickie.pl.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.04.2026 10:14
Źródło: TuLegnica, e-legnickie