Szukaj
Konto

Dmitrij Miedwiediew straszy. "Pozostaje czarny scenariusz"

12.11.2024 16:45
Kreml - siedziba rosyjskiego rządu
Źródło: Wikimedia Commons
Komentarzy: 0
Były rosyjski przywódca Dmitrij Miedwiediew stwierdził w mediach społecznościowych, że europejscy przywódcy dążą do eskalacji wojny na Ukrainie. 

Wyjaśnił, że ostatecznym celem jest "doprowadzenie konfliktu z Rosją do nieodwracalnej fazy".

Albo Francuz wrzeszczy o wsparciu Kijowa w przypadku wycofania się Stanów Zjednoczonych, albo szefowie NATO sprytnie podpowiadają, jak aktywniej dalej prowadzić z nami wojnę. A teraz kandydat na kanclerza Niemiec Merz ogłosił ultimatum wobec Rosji

- napisał Dmitrij Miedwiediew.

Rosjanin ostrzega Zachód

W ten sposób odniósł się on do wypowiedzi Friedricha Merza, który może zostać kanclerzem Niemiec. Niemiecki polityk powiedział niedawno, że postawi on Władimirowi Putinowi warunek - albo zakończy wojnę na Ukrainie, albo Niemcy przekażą władzom w Kijowie pociski Taurus. Te mogłyby razić cele w głąb Rosji.

Wiadomo, że takie 'ultimatum' mają charakter przedwyborczy. Oczywiste jest, że rakiety te nie są w stanie znacząco zmienić niczego podczas działań bojowych. Ich dostawy to jedynie sposób na przedłużenie agonii reżimu Bandery

- stwierdził były prezydent Rosji.

Miedwiediew straszy wojną

Wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji przypomniał, że Putin wielokrotnie przestrzegał przed tym Zachód. Wyjaśnił, że europejscy przywódcy, będąc świadomi zagrożenia, chcą w ten sposób "wciągnąć wojnę na swoje terytorium".

Miedwiediew stwierdził, że w Europie nie ma już "mądrych przywódców".

Przyszły miernoty z zawyżoną samooceną. Oznacza to, że najbardziej prawdopodobny pozostaje czarny scenariusz

- zaznaczył na końcu Miedwiediew.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.11.2024 16:45
Źródło: polsatnews.pl