"Udało mi się przeprowadzić Region przez wszystkie zakręty i meandry"

- Pracowałem wówczas w Drukarni Narodowej. Zatrudnionych w niej było ok. 1200-1300 osób, z czego 1000 należało do Solidarności. W czasach stanu wojennego musieliśmy oczywiście działać w podziemiu, ale po 1989 r., gdy nastała możliwość formalnego funkcjonowania, zostałem przewodniczącym Solidarności w Drukarni Narodowej - wspominał Wojciech Grzeszek.
- W 1994 r. zaproponowano mi pracę w Zarządzie Regionu. Najpierw byłem sekretarzem, potem wiceprzewodniczącym. W 1998 r. zostałem wybrany na przewodniczącego ZR. Jest to trudna praca, ale jestem zadowolony, że udało mi się przeprowadzić Region przez te wszystkie zakręty i meandry, jakie pojawiały się przez ostatnie 22 lata. Jedną z najważniejszych rzeczy, z których jestem dumny, jest fakt, że udało mi się odzyskać dla Regionu majątek zagarnięty w stanie wojennym. Dzisiaj to procentuje, bo możemy cieszyć się połową budynku na pl. Szczepańskim w Krakowie, gdzie znajduje się siedziba Zarządu Regionu Małopolskiego - dodał.
To fragment wywiadu, który ukazał się w numerze 17/2020 TS.
Starostowie inowrocławski i mogileński apelują do rządu w sprawie Solino

Nowy przewodniczący Solidarności w Hucie Miedzi „Głogów”
13 pytań do Ministerstwa Edukacji Narodowej

Rynek pracy 2026 pod lupą. Druga debata Kongresu Pracy w Gdańsku

„Polityka klimatyczna UE sprowadza bezrobocie”. Solidarność protestowała w Łodzi

