Solidarność zebrała ponad 57 litrów krwi! Zbiórka w Kopalni Soli „Wieliczka”

Wakacje to dla centrów krwiodawstwa trudny czas. Lato zachęca do podróży, a to oznacza, że niestety rosną statystyki wypadków. Krew, każdej grupy, jest potrzebna zatem od zaraz. Nie można jej jednak zbyt długo przechowywać, stąd centra muszą swoje zapasy uzupełniać na bieżąco.
Zbiórka w zabytkowej kopalni jest inicjatywą MK NSZZ "Solidarność" przy Kopalni Soli "Wieliczka". Odbywa się konsekwentnie od 2016 roku, zawsze w lipcu oraz w grudniu. Krwią chętnie dzielą się mieszkańcy powiatu wielickiego i powiatów ościennych, górnicy, a także turyści. W tegorocznej letniej odsłonie akcji wzięli udział m.in. krwiodawcy z Wieliczki i okolic, z Zakopanego, Krakowa, Myślenic, Nowego Sącza, a nawet z odległego województwa kujawsko-pomorskiego oraz ze Lwowa.

Kolejka kandydatów na krwiodawców ustawiła się przy szybie Regis wczesnym rankiem. - Już o godzinie siódmej były tłumy - cieszy się Adam Gawlik, przewodniczący MK NSZZ "Solidarność" przy wielickiej kopalni.
Krew jest bardzo potrzebna. To jest dar życia. Bardzo nam zależy, żeby propagować krwiodawstwo, zachęcać do niego i przypominać, że ta forma pomocy jest bezcenna. Dla każdego dawcy mamy dodatkowy upominek: bilet na zwiedzanie Trasy Turystycznej
- mówi.
Osoby oddające krew podkreślają, że to nic nie boli, a cała procedura przebiega w komfortowych warunkach. Pozostaje wygodnie siedzieć i cierpliwie czekać, aż pod opieką personelu krakowskiego Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa spłynie 450 ml krwi, czyli jedna jej jednostka. Dla zdrowego organizmu to żaden ubytek, dla ofiar wypadków, pacjentów na stołach operacyjnych - kwestia zdrowia i życia.

Wielkanoc w Solino. Protestujących odwiedził przewodniczący toruńsko-włocławskiej Solidarności
Uczestnicy protestu głodowego Święta spędzą w Solino. Dziś jeden z nich trafił do szpitala

Piotr Duda: Błogosławionych Świąt i radosnego Alleluja!
"Ogromna mobilizacja". Negocjacje w ZUS zawieszone do 9 kwietnia
"Zawsze niepokorny, zawsze szedł swoją drogą". Opowiedzieliśmy o przeszłości i przyszłości "Tygodnika Solidarność"



