Opinia pracowników? Polscy pracodawcy nie byli zainteresowani

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Polskie akcjonariaty pracownicze praktycznie udały się tylko tam, gdzie były silne związki zawodowe. Przede wszystkim „Solidarność” - powiedział podczas 8 Kongresu Innowacyjnej Gospodarki Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”. Jego zdaniem, tylko pracownicy zorganizowani w związek zawodowy mogą być realnym przedstawicielstwem załogi, dającym realne narzędzia do budowy akcjonariatu pracowniczego.
Przytoczył przykład Leszczyńskiej Fabryki Pomp i Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych. Przywołał również głośny na Wybrzeżu i trwający wiele lat, zakończony sukcesem przykład Gdańskiej Stoczni Remontowej.- Na początku lat 90. prywatyzacje w ramach akcjonariatów pracowniczych udały się właściwie tylko tam, gdzie związki zawodowe, a przede wszystkim NSZZ "Solidarność" obroniły swoje zakłady przed prywatyzacją i ściśle współpracowały z kierownictwem swoich firm - mówił Lewandowski.
Podczas 8 Kongresu Innowacyjnej Gospodarki - corocznej konferencji organizowanej przez Krajową Izbę Gospodarczą - 9 listopada w Warszawie odbyło się kilka paneli dyskusyjnych i debat otwartych, w których udział wzięło ponad 500 uczestników. Tematem przewodnim były akcjonariaty pracownicze. Jak to wygląda z punktu widzenia pracowników dyskutowano na panelu "Zaufanie pracowników do akcjonariatu pracowniczego jako impuls wzrostu wartości przedsiębiorstwa. Rola przedstawicielstw pracowniczych", którą przeprowadził Instytut Spraw Obywatelskich. Oprócz przedstawiciela "Solidarności" w dyskusji udział wzięli: Piotr Ciompa ekspert INSPRO, Marcin Kaszyński z Rady Pracowników Leroy Merlin, Jan Koziar, autor "Projekt polskiego systemu własności pracowniczej" i Rafał Woś, dziennikarz Tygodnika Polityka i DGP.
Niestety. Dyskusji przysłuchiwali się przede wszystkim pracodawcy z zagranicy. Polskich przedstawicieli biznesu punkt widzenia przedstawicieli pracowników nie zainteresował.
mch

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.11.2017 14:06