Szukaj
Konto

"Nie wyciągamy rąk po pieniądze. Dajcie nam tylko zielone światło". Pikietowali pracownicy Huty Łabędy w Gliwicach

21.03.2026 19:37
Pikieta pracowników Huty Łabędy w Gliwicach
Źródło: fot. NSZZ "S" Region Śląsko-Dąbrowski
Komentarzy: 0
Blisko trzystu hutników pikietowało 20 marca przed siedzibą dyrekcji Huty Łabędy w Gliwicach, domagając się uruchomienia nowych inwestycji w zakładzie. – Żądamy rozwoju huty. Chcemy, aby nasi rządzący zobaczyli, że w Łabędach jest huta, która ma możliwości, ma załogę i chce nowych inwestycji, nowej przyszłości – mówił podczas pikiety Czesław Ryś, przewodniczący zakładowej Solidarności.
Co musisz wiedzieć
  • Blisko trzystu hutników pikietowało 20 marca przed siedzibą dyrekcji Huty Łabędy w Gliwicach.
  • Pracownicy domagali się uruchomienia nowych inwestycji w zakładzie.

 

"Dajcie nam zielone światło"

Podkreślał, że pracownicy i ich reprezentanci mają świadomość, że huta nie może się skupiać wyłącznie na produkcji na rzecz górnictwa węgla kamiennego, bo ten rynek się kurczy. Musi szukać klientów w innych branżach.

Huta Łabędy, jeżeli nie będzie się rozwijała, a górnictwo tak na tej pochylni będzie pikowało, to za niedługi czas jej nie będzie

- ocenił przewodniczący i wskazał, że jednym z potencjalnych i naturalnych dla tego zakładu kierunków rozwoju jest produkcja na potrzeby przemysłu zbrojeniowego. W trakcie pikiety apelował do rządzących, aby umożliwili zakładowi współpracę z tym sektorem.

Panowie ministrowie, my nie wyciągamy rąk, żebyście nam pieniądze dali. My pieniądze mamy. Dajcie nam zielone światło, żebyśmy mogli rozwijać tę hutę i pomnażać aktywa państwowe

- zaapelował przewodniczący.

"Chodzi o utrzymanie miejsc pracy. Chodzi o nasz dobrobyt"

Piotr Włoch, zastępca przewodniczącego zakładowej "S" podkreślał, że huta od 20 lat regularnie przynosi zyski.

Wpłaciliśmy do Skarbu Państwa kwoty idące w miliony złotych. Mamy zysk, mamy kadrę, mamy pełną infrastrukturę przemysłową i jedyne, czego nam brakuje, to dobrej woli rządzących

- mówił Włoch.

My tutaj nie przyjechaliśmy robić rozróby. Nam chodzi po prostu o rozwój naszego państwa. Chodzi o rozwój przemysłu. Chodzi o utrzymanie miejsc pracy. Chodzi o nasz dobrobyt

- podsumował związkowiec.

Branża traktowana po macoszemu

Piotr Nowak, wiceprzewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" ocenił, że sytuacja, w której pracownicy huty są zmuszeni przekonywać zarząd firmy, aby zadbał o rozwój i przyszłość zakładu, nie jest sytuacją normalną. - To przecież zarządy powinny to robić, nie załoga - mówił Nowak.

Andrzej Karol, szef hutniczej "S" zwracał uwagę, że cała branża jest traktowana przez rządzących po macoszemu. Przypominał o serii protestów hutników w ubiegłym roku i o pustych, jak się okazało, deklaracjach rządzących.

Czemu ci wszyscy politycy mówią, jak ważna to jest branża? Strategiczna, ona ma bronić nasz kraj, Europę, granic naszych. 140 miliardów wyliczono, tyle stali będzie trzeba, żeby zbudować różne infrastrukturalne inwestycje w tym kraju. Począwszy oczywiście od atomówki poprzez ochronę granicy wschodniej. 140 miliardów. Kto ma zarobić te miliardy? Będzie jeszcze wtedy hutnictwo?

- pytał Karol.

Pikieta przed Hutą Łabędy była wspólną akcją wszystkich związków zawodowych działających w tym gliwickim zakładzie. Protest wsparli przedstawiciele branżowych i regionalnych struktur "S".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.03.2026 19:37
Źródło: NSZZ "S" Region Śląsko-Dąbrowski