Szukaj
Konto

Gdański IPN przypomina Grudzień ’70. Poruszający spot w 55. rocznicę masakry robotników [WIDEO]

17.12.2025 14:51
Spot IPN
Źródło: gdansk.ipn.gov.pl
Komentarzy: 0
„Robotnicy wyszli walczyć o godność – władza odpowiedziała kulami”. Gdański oddział Instytutu Pamięci Narodowej opublikował okolicznościowy spot wideo, upamiętniający ofiary Grudnia ’70. Materiał przypomina jedną z najkrwawszych zbrodni komunistycznych w powojennej historii Polski. W tym roku mija dokładnie 55 lat od tragicznych wydarzeń na Wybrzeżu.

55 lat od Grudnia ’70. IPN przypomina o ofiarach

17 grudnia 1970 roku zapisał się czarnymi literami w historii Polski. Tego dnia w Gdyni, Gdańsku, Szczecinie i Elblągu komunistyczna władza użyła broni palnej przeciwko robotnikom, którzy wyszli na ulice po ogłoszeniu drastycznych podwyżek cen żywności tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

W wyniku pacyfikacji grudniowych protestów zginęło 45 osób, a ponad 1100 zostało rannych. Do dziś wydarzenia te są symbolem bezwzględności systemu komunistycznego wobec własnych obywateli.

Gdański IPN opublikował spot okolicznościowy, w którym przypomina sens tych wydarzeń i oddaje hołd zamordowanym.

Robotnicy wyszli walczyć o godność - władza odpowiedziała kulami. Krew na ulicach Wybrzeża. Pamiętamy o ofiarach. Nie zapominamy

- podkreśla Instytut Pamięci Narodowej.

"To partia strzela do robotników"

Tłum się zatrzymał na Świętojańskiej, niosą trupa i skrwawiony sztandar. Ludzie podchodzą, zdejmują czapki z głowy, płaczą, płaczą. Trzeba to rozproszyć

- tak o śmierci Zbyszka Godlewskiego (utrwalonego w balladzie jako Janek Wiśniewski) mówił funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej. Chłopak, który stał się symbolem masakry grudniowej, w chwili śmierci miał zaledwie 18 lat. Został zastrzelony 17 grudnia około 8 rano nieopodal stacji Szybkiej Kolei Miejskiej Gdynia Stocznia. Jak relacjonował później jego ojciec, na zakrwawionym swetrze syna odnalazł dziury po trzech kulach - dwie trafiły Zbyszka w brzuch, jedna w klatkę piersiową. Chłopak miał także rany na głowie - prawdopodobnie od kuli, która trafiła go rykoszetem.

Bezpośrednią przyczyną protestów, do jakich doszło w grudniu 1970 roku, były ogromne podwyżki cen żywności, jakie komunistyczna władza wprowadziła tuż przed świętami Bożego Narodzenia. W ich wyniku zrozpaczeni ludzie wyszli na ulice. Polskę ogarnęła fala protestów. Ich kulminacją stał się 17 grudnia 1970 roku i krwawa pacyfikacja buntu robotników na Wybrzeżu.

Dlaczego wybuchły protesty?

Bezpośrednią przyczyną wybuchu protestów były gwałtowne podwyżki cen żywności, wprowadzone przez władze PRL w grudniu 1970 roku. Dla tysięcy rodzin oznaczało to dramatyczne pogorszenie warunków życia.

Robotnicy wyszli na ulice, domagając się chleba i elementarnej sprawiedliwości. Odpowiedzią były czołgi, wojsko i ostra amunicja. Kulminacją protestów stał się właśnie Czarny Czwartek - 17 grudnia 1970 roku.

"Czarne grudnie". Wydanie specjalne "Tygodnika Solidarność"

Rocznicy Grudnia ’70 towarzyszy również wydanie specjalne "Tygodnika Solidarność" - "Czarne grudnie", poświęcone zarówno wydarzeniom z 1970 roku, jak i rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.

W numerze znalazły się m.in.:

  • relacje świadków historii,
  • niepublikowane wcześniej fotografie archiwalne,
  • analiza białych plam w historii Grudnia ’70 i stanu wojennego,
  • jednoznaczne wskazanie odpowiedzialnych za komunistyczne zbrodnie.

We wstępie do wydania głos zabrał przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" Piotr Duda.

Kiedy w grudniu 1970 roku na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga polała się krew robotników, Polacy zobaczyli prawdziwe oblicze władzy ludowej. Władzy, która kazała strzelać do własnych obywateli, którzy domagali się jedynie chleba i godności. (…) Do dziś żaden z tych, którzy wydali rozkazy, nie odpowiedział za tę zbrodnię w sposób, jaki należy się ofiarom i ich rodzinom

- napisał Piotr Duda.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.12.2025 14:51
Źródło: gdansk.ipn.gov.pl