Szukaj
Konto

Polski gen wolności. Debata w historycznej Sali BHP nt. protestu w Radomiu w 1976 roku

Sala BHP, debata w 50. rocznicę protestu w Radomiu
Źródło: Tysol.pl | Autor: Konrad Wernicki | Licencja: Fundacja Promocji Solidarności | Spotkanie w Sali BHP, 23 czerwca 2026 r.
W przeddzień 50. rocznicy protestów robotniczych w Radomiu, Ursusie i Płocku, w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyła się debata poświęcona przyczynom i skutkom tamtego antykomunistycznego zrywu. W dyskusji wzięli udział historycy z Instytutu Pamięci Narodowej dr Piotr Abryszeński oraz prof. Mirosław Szumiło. Gościem specjalnym był Jan Rejczak, uczestnik wydarzeń w czerwcu 1976 roku. Moderatorem dyskusji był dr Adam Chmielecki, dyrektor operacyjny Fundacji Promocji Solidarności.
Co musisz wiedzieć:
  • W przeddzień 50. rocznicy protestów robotniczych w Radomiu, Ursusie i Płocku, w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej odbyła się debata poświęcona przyczynom i skutkom tamtego antykomunistycznego zrywu. 
  • W dyskusji wzięli udział historycy z Instytutu Pamięci Narodowej dr Piotr Abryszeński oraz prof. Mirosław Szumiło. Gościem specjalnym był Jan Rejczak, uczestnik wydarzeń w czerwcu 1976 roku. Moderatorem dyskusji był dr Adam Chmielecki, dyrektor operacyjny Fundacji Promocji Solidarności.
  • Honorowymi uczestnikami spotkania byli Joanna i Andrzej Gwiazdowie.

Polski gen wolności

W debacie „Drogi do Solidarności – 50 rocznica Czerwca ‘76” wzięli udział historycy z Instytutu Pamięci Narodowej dr Piotr Abryszeński oraz prof. Mirosław Szumiło. Gościem specjalnym był Jan Rejczak, uczestnik wydarzeń w czerwcu 1976 roku, później zaangażowany w akcję pomocy osobom represjonowanym przez władze, w 1980 roku jeden z organizatorów NSZZ „Solidarność” Ziemi Radomskiej, działacz społeczny. 

Moderatorem dyskusji był dr Adam Chmielecki, dyrektor operacyjny Fundacji Promocji Solidarności. Partnerem wydarzenia był NSZZ „Solidarność”. Debata odbyła się w ramach programu współpracy merytorycznej z Instytutem Dziedzictwa Solidarności.

Polski gen wolności od wieków daje o sobie znać, szczególnie w momentach, kiedy władza nadużywa swojej pozycji lub używa siły

-stwierdził, otwierając dyskusję na temat przyczyn i skutków protestu przeciwko władzy w czerwcu 1976 roku dr Adam Chmielecki.

gwiazdowie

Zauważył, że ówczesne podwyżki cen żywności, które stały się bezpośrednią przyczyną wyjścia ludzi na ulice, dotykały już kwestii godnościowych. Dodał, że duża fala wsparcia dla osób represjonowanych, solidarność okazywana poszkodowanym dała początek strukturom organizacyjnym podziemia antykomunistycznego (takim, jak KOR czy ROPCiO), z których kilka lat później powstała Solidarność.

Mylący wizerunek Gierka

Rozmawiając o genezie protestu, prelegenci dyskutowali na temat roli, jaką odegrał wówczas pierwszy sekretarz PZPR, Edward Gierek.

Na mojej liście Edward Gierek jest zaraz po Bierucie, jeśli chodzi o wyrządzone Polakom zło. Podwyżki cen żywności, do których doszło w 1976 roku były znacznie większe niż te z roku 1970. Przypomnijmy także, iż przeprowadzona wówczas została reforma administracyjna, w której nie chodziło o to, żeby uporządkować strukturę terytorialną, ale żeby podporządkować ją Gierkowi. Za Gierka nastąpił rozwój upartyjnienia, do partii wciągano nawet osiemnastolatków. W pewnym momencie do PZPR należało już ok. 3 mln ludzi, co też skutkowało większą biernością społeczeństwa. „Szary”, ascetyczny Gomułka stanowił kontrast dla miłego Edwarda Gierka. Jego "cieplejszy" wizerunek był jednak fasadą i tym samym – dużym zagrożeniem

-stwierdził Dr Piotr Abryszeński z IPN.

Historyk podkreślił, że województwo radomskie znalazło się na samym dnie, jeśli chodzi o nakłady i inwestycje.

Podwyżka cen zgodnie z logiką powinna zostać przeprowadzona w 1973 roku, żeby system się nie załamał. Wówczas jednak pojawił się pierwszy Fiat 126P, Pepsi, nastąpił boom mieszkaniowy

-wyjaśnił, wskazując, że zwyciężyła wówczas propaganda sukcesu, co dało fatalne skutki w niedalekiej przyszłości.

Wyrównanie płac dotyczyło głównie tych najlepiej zarabiających, co jest odbiciem mentalności ludzi, którzy o tym decydowali

-zauważył dr Abryszeński.

Pytany o wątki trójmiejskie w proteście z roku 1976 dodał, że Stocznia Gdańska stanęła wówczas na kilka godzin i trzy tysiące ludzi przerwało pracę.

Stoczniowcy mieli jednak w pamięci to, co wydarzyło się 6 lat wcześniej i nie byli chyba gotowi na to, aby podjąć ponownie takie ryzyko, obawiali się także prowokacji

-zaznaczył prelegent.

Dodał, że Gierek był z powodu buntu robotników w Radomiu wściekły i że mówił, że „szczerze nienawidzi tych łajdaków”.

Obawiał się jednak, że jeśli ulice polskich miast spłyną krwią, to ta krew zmyje jego i jego ekipę

-wskazał badacz.

Jasny sygnał dla bezpieki

Prof. Mirosław Szumiło zauważył, że na dziejowej mapie Radom, Płock i Ursus 1976 roku giną w cieniu roku 1970 i 1980 i że zapewne dzieje się tak dlatego, że "to wszystko trwało tylko jeden dzień, tak szybko władza wycofała się z podwyżek. Gdyby strajki trwały choć tydzień dłużej, zapewne rozlałyby się na cały kraj".

Według mnie w rankingu pierwszych sekretarzy więcej zła wyrządzili Wojciech Jaruzelski i Władysław Gomułka. Moim zdaniem Gierek przynajmniej na początku miał dobre intencje. Obawiał się buntu, miał także inne problemy do rozwiązywania – także te spowodowane sytuacją demograficzną i dotyczącą kwestii mieszkaniowych

-przypomniał prof. Szumiło.

Gierek dobrze pamiętał grudzień 1970 roku i chciał uniknąć krwawego scenariusza. Być może brutalność w tłumieniu protestów w Radomiu wynikała z aktywności samych bezpieczniaków, którzy chcieli się w ten sposób „wykazać”. Gierek chyba uwierzył we własną propagandę sukcesu. Robił dużo, żeby Polacy go popierali, łącznie z odbudową Zamku Królewskiego, sukcesami sportowymi etc. A tu nagle taki bunt. Był to dla niego szok i wzywał on – przynajmniej w warstwie słownej – do ostrego potępienia „warchołów”. Dla bezpieki był to jasny sygnał

-dodał.

Dr Jan Rejczak wskazał, że podwyżki cen żywności w czerwcu 1976 roku były naprawdę ogromne, w przypadku niektórych produktów - np. cukru - o 100%.

Na stażu w fabryce „Łucznik”[dzisiejsza nazwa zakładu - przyp. red.] zarabiałem 1600 zł. Pralka kosztowała ok. 10 tysięcy złotych, Fiat – ok. 60 tysięcy złotych, Średnia płaca wynosiła ok. 2300 zł. Budowano wprawdzie mieszkania z wielkiej płyty, ale czekało się na nie latami, pierwszeństwo mieli ludzie związani z władzą

-zaznaczył dr Rejczak.

Wskazał on, że władza uruchomiła wówczas potężne środki, aby stłumić antykomunistyczne wystąpienie i przytoczył nieznany szerzej dokument, z którego wynikało, że ze Szczytna do Radomia, aby pacyfikować protest przyleciało wówczas 1086 funkcjonariuszy.

Czarna Madonna, Matka Robotników

Dr Rejczak wskazał, że protest robotników miał swoje korzenie w 1972 roku, kiedy to trwała zorganizowana z inicjatywy Prymasa Tysiąclecia peregrynacja po Polsce obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.

Obraz został wówczas przez komunistów „aresztowany”, po Polsce podróżowały same ramy i świeca. Dwaj kapłani naszej diecezji „wykradli” aresztowany obraz, a na obchodach zgromadziło się ok. 40 tysięcy ludzi. Obraz wnieśli uroczyście kardynałowie Wojtyła i Wyszyński. Później już Gierek nie odważył się ponownie zatrzymać tego obrazu, podróżował on po Polsce. Myślę, że podczas tych obchodów poczuliśmy swoją siłę, zobaczyliśmy, ilu jest przeciwników systemu komunistycznego walczącego z wiarą i z Kościołem

-podkreślił świadek i uczestnik tamtych wydarzeń.

Ofiar było więcej

Dr Jan Rejczak zaznaczył, iż wszystko wskazuje na to, że pierwszą ofiarą protestów w Radomiu był ks. Roman Kotlarz.

Ofiar było na pewno więcej, jeśli ktoś miał odbite nerki, zazwyczaj umierał w ciągu kilku miesięcy. Próbowaliśmy zbierać świadectwa represjonowanych rodzin, jednak strach przed składaniem zeznań był ogromny. Ludzie znajdowali pomoc w Kościele, jednak docieranie do nich z pomocą nie było łatwe z uwagi na zastraszenie ludzi

-dodał.

Pytany o stosunek Kościoła do protestów zaznaczył, że spotkał się z dużą życzliwością kapłanów, proboszczów, z dużym współczuciem dla pokrzywdzonych.

Władze nie chciały zgodzić się, aby ksiądz Kotlarz spoczął w Radomiu. Biskup pomocniczy naszej diecezji wyciszał nastroje oburzenia pośród kapłanów, pojawiła się nawet wypowiedź, że ksiądz „umarł, bo był chorowity”. Nie chciano odsłonić całej dramaturgii jego śmierci, tego, że został zamordowany. Było to związane także z tym, że spowodowałoby to kolejne represje wobec kapłanów, nie tylko finansowe, ale i kary więzienia, to były złożone sprawy

-przyznał.

Dr Rejczak podkreślił, że Episkopat już we wrześniu 1976 roku zaapelował do władz, aby uwolnić ludzi z więzień.

Kardynał Wojtyła w 1977 roku podczas uroczystości koronacji Matki Bożej Pocieszenia w Radomiu apelował o uwolnienie więźniów. Wspomniał wówczas także o bohaterskim kapłanie Romanie Kotlarzu. W Kościele czuliśmy się wolni. Byli oczywiście księża, którzy donosili czy w inny sposób kolaborowali z władzą, ale to był margines

-zaznaczył.

Dr Jan Rejczak przekazał na ręce Wojciecha Kwidzińskiego, kopię aktu erekcyjnego pod pomnik ofiar protestu robotniczego, z prośbą, aby artefakt ten znalazł swoje miejsce w Sali BHP.

To jest taka prawdziwa kapsuła czasu mówiąca o tym, co działo się w Radomiu, ale także nawiązanie do tego, co wcześniej działo się na Wybrzeżu. W fundamentach pomnika poświęconego ofiarom protestów robotniczych w Radomiu znalazła się także ziemia zroszona krwią poległych stoczniowców z Gdańska

-podkreślił, wskazując na niepodległościowy "most" łączący oba te wystąpienia antykomunistyczne, z których z czasem narodziła się Solidarność. Dr Rejczak wyraził także swój ogromny szacunek i wdzięczność dla Joanny i Andrzeja Gwiazdów i ich niezłomnej postawy patriotycznej, której pozostali wierni.

#GenWolności – pod takim hasztagiem Solidarność przypomina o protestach robotniczych w czerwcu 1956 roku w Poznaniu oraz w czerwcu 1976 roku w Płocku, Radomiu, Ursusie i innych miejscowościach. Pamięć o „polskich miesiącach” pokazuje, że w Polakach zakodowane jest dążenie do takich wartości jak wolność i solidarność, dlatego nigdy nie zaakceptowali reżimu komunistycznego narzuconego Polsce siłą po II wojnie światowej.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 23.06.2026 21:10
Źródło: Tysol.pl