Członkowie ERZ, wyganiajcie swe koncerny z Rosji!

Na liście wstydu aktualizowanej na bieżąco przez naukowców z Yale School of Management, w kategorii F - a więc tych ponadnarodowych firm, które nie zawiesiły biznesowych operacji w Rosji i nie zamierzają tego zrobić, znajdują się obecnie 242 podmioty. O ile zrozumiałe jest że są tam korporacje z Chin czy innych tego typu państw, to zdumieniem może napawać obecność na tej liście firm z państw zachodniej demokracji. Europejski ruch związkowy powinien, wykorzystując m.in. instytucję europejskich rad zakładowych piętnować takie wynaturzenia.
Przypomnijmy, że już 14 marca 2022 r. NSZZ "Solidarność" skierował apel do związkowców - polskich przedstawicieli w ERZ, by aktywnie działali na rzecz wstrzymania operacji biznesowych ich firm na terenie Rosji. Od tego czasu ponad 1000 korporacji wycofało się z kraju agresora. Wciąż jednak są takie, które aktywnie zarabiają na swych operacjach w Rosji. Wśród nich są obecne na naszym rynku korporacje posiadające ERZ z polskim uczestnictwem. Na czarnej liście Yale znajdują się przykładowo: Auchan (sieć hipermarketów ), Bonduelle (branża spożywcza), Faurecia (motoryzacja), Raiffeisen (bankowość), Swiss Krono (materiały drewnopochodne), Valeo (motoryzacja), Veolia (usługi publiczne), Vesuvius (materiały ogniotrwałe), Yazaki (motoryzacja).
Korporacje które pozostały w Rosji tłumaczą się w różny sposób: a to odpowiedzialnością za "swoich" pracowników w Rosji, a to produkcją dóbr niezbędnych dla obywateli Rosji do normalnego funkcjonowania (branża spożywcza) czy też obawami o olbrzymie straty związane z niemożnością sprzedania majątku pozostawionego w Rosji po wycofaniu się.
- Na przykład Auchan będący własnością francuskiej rodziny Mulliez wyjaśnia, że apolitycznym celem jest wyżywienie ludności. Ale te tłumaczenia są absurdalne także w ramach samej korporacji, gdyż tak "wyżywieni" rosyjscy agresorzy zabijają potem w ataku rakietowym pracownika hipermarketu Leroy Merlin w Kijowie, a więc marki też kontrolowanej przez rodzinę Mulliez - komentuje Sławomir Adamczyk, ekspert KK NSZZ "Solidarność" zajmujący się m.in. dialogiem w korporacjach ponadnarodowych.
Polscy członkowie europejskich rad zakładowych powinni wykorzystać wszelkie dostępne im środki by zniechęcać zarządy korporacji do zarabiania krwawych pieniędzy, a także reagować w sytuacjach kiedy wycofanie się firmy z interesów w Rosji zdaje się mieć charakter pozorny, co także niestety się zdarza (patrz artykuł w dzienniku Rzeczpospolita z 24 lutego nt. holenderskiego koncernu piwowarskiego).
- Jedno jest pewne. W sytuacji kiedy upłynęło już 12 miesięcy od brutalnej i niczym nieuzasadnionej agresji Rosji na Ukrainę, żadne argumenty za prowadzeniem biznesu w tym postkolonialnym niedemokratycznym imperium nie brzmią poważnie. To jest po prostu hipokryzja. Dlatego należy wzmocnić nacisk na te firmy, także używając pracowniczych instytucji przedstawicielskich takich jak ERZ -stwierdza Barbara Surdykowska, reprezentantka polskich związków w Komitecie Partycypacji Pracowniczej i Polityki Przedsiębiorstw EKZZ.
Zachęcamy związkowców z wszystkich przedsiębiorstw prowadzących biznes zagranicą, by dokładnie przeglądali listę Yale pod kątem tego jak klasyfikowane są na niej ich firmy które przed 24 lutego 2022 r. były obecne w Rosji. Są wśród nich także rdzennie polskie przedsiębiorstwa.
sa
Media: Rosja dzieli się z Iranem zdjęciami satelitarnymi i technologią dronową

KE decydująca, które terytoria i czy przekazać Rosji? Oto plan eurokratów

Przywódca Iranu w Moskwie? Sensacyjne informacje o leczeniu u Putina

Wymazują pamięć o ofiarach Stalina. W Rosji znikają tabliczki

UE przedłużyła sankcje indywidualne na Rosję
