Abp Galbas: Powróćmy do momentu, gdy pierwszy raz uwierzyliśmy w zmartwychwstanie

- Dziś Kościół katolicki przeżywa Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego;
- W Warszawie liturgii przewodniczył abp Adrian Galbas;
- W homilii hierarcha poruszył temat zmartwychwstania duchowego i momentu, w którym każdy z nas poznał Chrystusa.
Alleluja
Na początku homilii abp Galbas mówił o słowie "Alleluja", wyjątkowej, nie tłumaczonej na inne języki, najkrótszej modlitwie uwielbienia Boga – „chwalcie Pana!”. Przywołał postać św. Augustyna, dla którego ten wielkanocny śpiew wiązał się z ważnym doświadczeniem wiary.
- Bracia i Siostry, Alleluja powinno być „cantus firmus” każdej i każdego z nas. Wokół wiele jest pieśni żałobnych. Nie ulegajmy im. My mamy nasze Alleluja. Skoro Chrystus swym zmartwychwstaniem pokonał świat, nie lękajmy się zwyciężonego świata – powiedział.
Podkreślił, że do wyśpiewania tej pieśni potrzebne jest odnowienie wiary w Zmartwychwstanie Chrystusa i skorzystanie z jego owoców, czyli własne zmartwychwstanie duchowe.
Każdy ma swój moment
Nawiązując do Ewangelii mówiących o Zmartwychwstaniu, podkreślił, że do różnych osób ta prawda docierała w różnym momencie. Podzielił się również osobistym doświadczeniem świadomego początku wiary w Chrystusa, w momencie przyjmowania sakramentu bierzmowania, do którego przystępował w zasadzie jako człowiek niewierzący. - Właśnie wtedy, gdy otrzymywałem ten sakrament po raz pierwszy pojawiła się we mnie myśl, delikatniejsza niż pierwsze wiosenne słońce: „a może to jest prawda”, z tym Chrystusem, z tym zmartwychwstaniem, z tym Kościołem. Od tamtego momentu sprawy wiary zacząłem traktować poważnie. Potem mogłem poznać czym, albo raczej kim jest Kościół, który umożliwia mi stałe spotkanie z Chrystusem zmartwychwstałym, bym w końcu mógł powiedzieć dojrzale i w sposób wolny: wierzę – dzielił się metropolita warszawski.
- Elementem tej wiary jest także wiara w życie wieczne. Tak, wierzę, że śmierć nie jest końcem, a jedynie przejściem, wierzę, że skoro śmierć nad Chrystusem nie ma już władzy, to nie będzie miała tej władzy także nade mną (por. Rz 8.11). Bez tej wiary bym zwariował. Nie znalazłbym żadnego sensu dla swojego życia. Wizja przeżycia dobrze moich dni na ziemi, a potem wejście w wieczną nicość nie dałaby mi siły, zwłaszcza w konfrontacji z cierpieniem własnym i cierpieniem tych, których kocham – kontynuował.
Zachęcił zebranych, by każdy powrócił w myślach do tej chwili w swoim życiu, gdy po raz pierwszy świadomie uwierzył w Chrystusa, który jest Panem. - Nie w lalkę włożoną do grobu, nie w anegdotę, nie w zwyczaj, ale w Chrystusa, który Zmartwychwstał, żyje i jest. W Chrystusa, który mówi każdej i każdemu: Ja jestem z tobą przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (por. Mt 28,20) – powiedział.
Zmartwychwstanie duchowe
Dalej mówił o tym, na czym polega zmartwychwstanie duchowe. Wyjaśnił, że polega ono na pozbyciu się grzechów i nabywaniu cnót. Przypomniał, że program duchowego zmartwychwstania nakreślił św. Paweł w Liście do Kolosan (Kol 3,5.8-10,12-15).
Podkreślił, że ten program podjęło tej nocy tysiące ludzi, którzy na całym świecie przyjęli chrzest. - Słyszymy o dziesiątkach tysięcy we Francji i innych krajach Zachodu. Także w naszej katedrze sakrament chrztu przyjęły trzy osoby. Jeszcze więcej było tych, którzy minionej nocy odnowili swój chrzest, ponawiając pragnienie codziennego, duchowego wzrostu w łasce Chrystusa i w wierze w Chrystusa – mówił arcybiskup.
Pokój i uzdrowienie relacji
Zachęcił też, by korzystać z mocy, jaką dają sakramenty, zwłaszcza Eucharystia. Zwrócił uwagę, że właśnie to duchowe odrodzenie może wpłynąć na nasze relacje i prowadzić do pokoju. - Oby ustały gniewy i spory także w naszej ojczyźnie. Większość polityków to przecież chrześcijanie. Pozwólmy, aby Chrystus stanął pośrodku, aby On był punktem odniesienia, powodem zgody, także zgody narodowej – apelował.
- Sytuacja na świecie przypomina beczkę prochu. Wojna goni wojnę, konflikt rodzi konflikt. Jeśli w tej sytuacji tak bardzo jesteśmy niepogodzeni, tak nawzajem się nie cierpimy, to tak, jakbyśmy siedząc na tej beczce prochu bawili się zapałkami – przestrzegał.
- „Niech ustaną wszystkie gniewy i spory, a pośrodku nas niech będzie Chrystus”. W naszych rodzinach i w naszej rodzinie, którą jest Polska – życzył.
Archidiecezja warszawska przeprasza wiernych za zgorszenie wywołane bulwersującym incydentem

Papież: Nic z tego, czym jesteśmy, żadna cząstka naszego istnienia nie jest obca Jezusowi

Msza św. za Ojczyznę w dniu zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego

Ksiądz przyznał się do morderstwa. Abp Galbas pisze list do wiernych i kieruje sprawę do Watykanu

„Solidarność ludzkich serc” - wkrótce rozpoczyna się Szkoła Letnia Księdza Jerzego Popiełuszki






