Szukaj
Konto

"Wytatuuję sobie czerwoną gwiazdę". Absurdalne słowa aktywistki SLD

"Wytatuuję sobie czerwoną gwiazdę". Absurdalne słowa aktywistki SLD
Źródło: YouTube/Onet Rano
Gdyby nie PRL, to wielu ludzi latałoby boso po ulicach i całowało rękę swojego pana – stwierdziła w weekendowym wydaniu "Rzeczpospolitej" Justyna Klimasara, znana aktywistka młodzieżówki Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Zapytana o ulicę imienia Lecha Kaczyńskiego w Warszawie wyznała, że nie przeszkadzałaby jej, jednak nie kosztem Armii Ludowej. - W końcu AL wraz z Armią Krajową walczyła z okupantem. Jak chcą uczcić prezydenta, który zginął, to nie ma problemu, ale oni chcą wbić szpilę lewicy - twierdzi działaczka SLD.

Aktywistka Lewicy odniosła się także do spraw społecznych. Jej zdaniem instynkt macierzyński nie istnieje, a w dodatku można go uznać za "element opresyjny"; "opresyjny model rodziny", który wymyślili... katolicy.

- Chce się kobietom powiedzieć: wy jesteście predysponowane do macierzyństwa. To jest forsowanie katolickiego, patriarchalnego modelu rodziny. Oni wymyślili opresyjny model rodziny. Jestem jego przeciwniczką. Sama nie umiem gotować i nic robić. Nie widzę się w roli matki. Może kiedyś, bo ogólnie lubię dzieci - stwierdziła młoda polityk SLD.

Klimasara w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" bardzo pozytywnie odniosła się do Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, choć sama jest za młoda, żeby ją pamiętać: - Gdyby nie PRL, to wielu ludzi latałoby boso po ulicach i całowało rękę swojego pana. Takie argumenty jak puste półki w sklepach na mnie nie działają, bo było to efektem zaniżonych cen i po części deficytu produktów. Gdyby wtedy zabrano ludziom zamrażarki i lodówki, toby się okazało, że te towary w sklepach zostają.

Aktywistka wyznała równie, że chce wytatuować sobie na plecach... czerwoną gwiazdę, która jest "sowiecka i komusza".

/Rzeczpospolita/wPolityce.pl

Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.06.2020 16:41