Szukaj
Konto

Wszyscy jesteśmy niemieckimi agentami

17.08.2025 10:42
Niemieckie flagi. Ilustracja poglądowa
Źródło: pixabay.com
Komentarzy: 0
Jesteśmy niemieckimi agentami – i nie potrzebujemy żadnych tajnych werbunków, by nimi zostać. Wystarczy spojrzeć na własne portfele i codzienne wybory. To one, krok po kroku, przekazują miliardy złotych niemieckiemu kapitałowi i budują przewagę Berlina nad Warszawą.
Co musisz wiedzieć
  • Niemcy, za pośrednictwem UE, rozbudowanej sieci organizacji pozarządowych i powolnych sobie polityków, kontrolują politykę wewnętrzną i zewnętrzną Polski
  • Jeśli dodać do tego podrzucanie Polsce konsekwencji nieudanej niemieckiej polityki migracyjnej, trudno nie odnieść wrażenia, że prowadzą przeciwko Polsce podobną do prowadzonej przez Rosję i Bialoruś, operację hybrydową
  • Jednak w opinii Daniela Fouberta część odpowiedzialności za taki stan rzeczy ponosimy wszyscy

 

Kupujemy niemieckie

Każdego dnia masowo wydajemy pensje w niemieckich dyskontach, zasilając niemieckie sieci handlowe, które co roku wyciągają z Polski miliardowe zyski. Tankujemy paliwo na stacjach należących do niemieckich koncernów i jeździmy samochodami, finansując utrzymanie niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego.

Kupujemy niemiecką chemię gospodarczą i kosmetyki, choć polskie fabryki produkują to samo - często nawet lepszej jakości.

Nasze oszczędności i kredyty obsługują niemieckie banki, które pobierają prowizje i transferują zyski za Odrę. Do tego dochodzi jeszcze jeden mechanizm - polscy ekonomiści zatrudniani w zagranicznych bankach. To oni tworzą raporty i komentarze, które kształtują myślenie gospodarcze Polaków. Ich zadaniem nie jest wspieranie polskiej suwerenności, ale obrona interesów właścicieli instytucji, którym służą.

Kupowanie od Niemca i płacenie ludziom, którzy pracują dla Niemca, to ekonomiczny ekwiwalent głosowania na Platformę Obywatelską. To wsparcie dla patologii, w której polski interes jest sprowadzony do roli dodatku do niemieckiego rynku.

Grunwald XXI wieku

Skoro najazd jest gospodarczo-społeczny, obrona musi być prowadzona na tej samej płaszczyźnie. Grunwaldem XXI wieku nie będzie bitwa rycerstwa, ale decyzje konsumentów i pracowników.

Platformę, która działa w logice pełnego podporządkowania Niemcom, można zlikwidować z dnia na dzień - wystarczy przestać kupować w niemieckich sieciach, przestać tankować u niemieckich koncernów, wycofać oszczędności z niemieckich banków i wywrzeć presję społeczną, by praca dla obcych interesów przestała się opłacać.

To nie jest teoria - to rachunek ekonomiczny. Codziennie, zakup po zakupie, decyzja po decyzji, oddajemy Berlinowi władzę nad polską gospodarką i polskim społeczeństwem. Odzyskanie tej władzy nie wymaga nowej partii ani kolejnych wyborów. Wymaga dyscypliny, odwagi i świadomości, że pieniądz to najważniejszy głos obywatela.

Grunwald gospodarczo-społeczny zaczyna się w sklepie, na stacji benzynowej i w banku.

[Daniel Foubert - francusko-polski geoekonomista, urodzony w rodzinie związanej z oboma krajami od początku XX wieku]

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.08.2025 10:42
Źródło: tysol.pl