„W każdej minucie dnia eksplorujemy wszechświat”. Dwie nowe misje NASA

Wiadomo, że start był kilkakrotnie opóźniany z powodu problemów z pogodą i integracją sprzętu. Jak tłumaczy NASA:
"Pojawiły się one, gdy inżynierowie mocowali obie misje do rakiety i umieszczali je w osłonie ochronnej".
Choć SPHEREx i PUNCH zajmują się zupełnie różnymi rzeczami, połączenie ich w jednym locie to sposób na oszczędność i efektywność. Jak wyjaśnia dr Nicky Fox:
Uruchomienie PUNCH równolegle ze SPHEREx ma pomóc wprowadzić w kosmos więcej nauki mniejszym kosztem.
SPHEREx: Poszukiwanie składników życia
Teleskop SPHEREx przez ponad dwa lata będzie badał całe niebo w podczerwieni z orbity okołoziemskiej. Jego celem jest znalezienie składników niezbędnych do życia, takich jak woda czy dwutlenek węgla, ukrytych w gazie i pyle kosmicznym.
Jesteśmy pierwszą misją, która spojrzy na całe niebo w tak wielu kolorach
- podkreślił Jamie Bock z NASA.
Teleskop zbada aż 450 milionów galaktyk i 100 milionów gwiazd, aby pomóc zrozumieć, jak wszechświat się rozszerzał i jak mogły powstać planety podobne do Ziemi.
Co naprawdę dzieje się ze Słońcem?
Druga misja - PUNCH - skupi się na obserwacji korony słonecznej i wiatru słonecznego. Jej celem jest lepsze zrozumienie, jak Słońce wpływa na nasz Układ Słoneczny.
Jak mówi dr Mark Clampin z NASA:
W każdej minucie dnia misje naukowe NASA eksplorują wszechświat w różnych skalach, aby naprawdę pomóc zrozumieć kosmos, w którym żyjemy, oraz zrozumieć Słońce, które utrzymuje naszą planetę przy życiu.
SPHEREx i PUNCH to także świetne uzupełnienie dla Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. SPHEREx skanuje szeroko, a Webb zagląda w szczegóły. Razem mogą odkrywać więcej niż kiedykolwiek wcześniej.
Komentarze
Nowe odkrycie może zmienić wiedzę o kosmosie. Naukowcy badają tajemniczy obiekt

Pionierska misja. Robot LINK ma uratować kosmiczny teleskop Swift

Ta planeta może przypominać Ziemię. Nowe badania przyniosły zaskakujące wyniki

Tajemnicze kule na australijskich plażach. Eksperci sprawdzają, czy pochodzą z kosmosu

Planeta przetrwała u boku „martwej gwiazdy”. Naukowcy: "Nie powinna istnieć"
