Pionierska misja. Robot LINK ma uratować kosmiczny teleskop Swift

- Robotyczny statek LINK wystartował 3 lipca 2026 r. i przygotowuje się do przechwycenia należącego do NASA teleskopu Swift.
- Celem misji jest podwyższenie orbity obserwatorium, którego wysokość szybko spada wskutek oporu atmosferycznego i zwiększonej aktywności słonecznej.
- Misja o wartości 30 mln dolarów ma przedłużyć pracę Swifta oraz przetestować technologie zbliżania, przechwytywania i obsługi satelitów na orbicie.
Wyniesiony na początku lipca 2026 na orbitę robot-satelita LINK firmy Katalyst, którego zadaniem jest „podniesienie” orbity obserwatorium kosmicznego Neil Gehrels Swift należącego do NASA w celu uratowania go przed upadkiem na Ziemię, jest w trakcie przygotowań do tej niezwykle trudniej, w dużym stopniu pionierskiej misji.
Po wystrzeleniu urządzenia na pokładzie rakiety Pegasus XL, proces uruchamiania LINK-a potrwa kilka tygodni. Potem sonda-robot wyruszy na orbitalne spotkanie z sondą-obserwatorium Swift.
Najważniejsze fakty
- Misja: LINK, robot-satelita firmy Katalyst Space, wystrzelony na rakiecie Pegasus XL na początku lipca 2026 r.
- Cel: podniesienie orbity kosmicznego obserwatorium Neil Gehrels Swift (NASA), by zapobiec jego upadkowi na Ziemię.
- Koszt kontraktu: ok. 30 milionów dolarów, przyznanego we wrześniu 2025 r.
- Docelowa wysokość orbity Swifta: ok. 600 km (obecnie utrzymywany na min. 300 km).
- Swift działa od 2004 r.; Hubble od 1990 r. i orbituje na ok. 470 km, z ryzykiem rozpadu orbity w 2031 r.
- Znaczenie: pierwszy przypadek podniesienia orbity satelity naukowego przez robota; test technologii o znaczeniu również militarnym.
Dlaczego teleskop Swift traci wysokość i wymaga ratowania?
Mniej znane niż sławny teleskop Hubble’a obserwatorium kosmiczne Swift zostało wystrzelone w 2004 roku. Prowadzi od ponad dwu dekad obserwacje kosmosu w zakresie światła widzialnego, ultrafioletowego, rentgenowskiego i gamma. Swift, jak wszystkie statki kosmiczne na niskiej orbicie okołoziemskiej doświadcza oporu ze strony rozrzedzonej wprawdzie ale wciąż sięgającej tam atmosfery naszej planety. Nie mając systemów napędowych stopniowo traci wysokość, przy czym opada ostatnio znacznie szybciej niż oczekiwano. Jak się uważa, działo się tak z powodu niedawnych okresów intensywnej aktywności słonecznej.
Pomimo swojego wieku Swift nadal odgrywa ważną rolę w wykrywaniu wysokoenergetycznych wybuchów kosmicznych i powiadamianiu innych obserwatoriów, by mogły je badać. Ma w swoim dorobku m. in. badania tajemniczych rozbłysków promieniowania gamma oraz gigantycznych czarnych dziur.
Aby przetrwać, Swift musi jak najszybciej zostać wyniesiony na bardziej stabilną orbitę. Dlatego NASA zleciła firmie Katalyst Space opracowanie urządzenia, które pomoże w realizacji tego zadania.
Jak przebiega misja LINK krok po kroku?
- ● Rozłożenie paneli słonecznych i nawiązanie łączności – wykonane bezpośrednio po starcie.
- ● Stabilizacja prędkości i uruchomienie autonomicznego zarządzania pędem.
- ● Test podsystemów, w tym elektrycznego układu napędowego – trzech silników jonowych zasilanych ksenonem.
- ● Faza uruchamiania: przewidywany czas trwania to kilka tygodni.
- ● Orbitalne spotkanie ze Swiftem i przechwycenie – po zakończeniu fazy uruchamiania.
- ● Podniesienie orbity na ok. 600 km – proces może potrwać miesiące.
Kiedy misja LINK się zakończy?
W najlepszym scenariuszu Swift mógłby wznowić obserwacje naukowe jeszcze przed końcem 2026 roku – oceniają przedstawiciele zespołu misji.
„To pierwszy amerykański robot kosmiczny, który wyruszy w kosmos, by wykonać coś takiego,” powiedział agencji Associated Press Ghonhee Lee, dyrektor generalny firmy Katalyst Space.
Czy podobna misja uratuje też teleskop Hubble'a?
Kolejnym obiektem, którego żywotność mogłaby być przedłużona, będzie o wiele bardziej znany kosmiczny teleskop Hubble’a, który nawiasem mówiąc był już kiedyś na przełomie wieków naprawiany i podnoszony na wyższą orbitę, jednak nie przez robota, tylko szereg misji wahadłowców.
Wystrzelone w 1990 roku, zasłużone obserwatorium Hubble’a już mocno się zestarzało i wymaga znów ingerencji z zewnątrz. Orbituje obecnie na wysokości około 525 kilometrów. Jednak potencjalna misja zrobotyzowana misja serwisowa stanowi to spore wyzwanie. Hubble jest znacznie większy od Swifta i wymagałby większego statku dokującego oraz znacznie większej ilości paliwa (czyli większych nakładów finansowych) do podwyższenia swojej orbity.
Czy tu chodzi tylko o astronomię i ratowanie teleskopów?
Upadek teleskopu Swift na Ziemię nie byłby wielką katastrofą. Satelity często spadają na Ziemię. Ponadto Swift swoje odsłużył. Pracuje na orbicie dwadzieścia lat z okładem. Dlaczego więc podejmuje się ten projekt, który swoje kosztuje i towarzyszy mu tak duża wrzawa medialna?
Powodów jest więcej niż jeden i nie wszystkie są oficjalnie nagłaśniane. Przede wszystkim sama NASA postrzega to jako test przyszłych kosmicznych technologii. Manewry takie jak bliskie podejścia, przechwytywanie i manipulowanie satelitami na orbicie to wciąż sfera niezbyt dobrze opanowana i trudna. W podtekście, o którym mówi się niewiele lub aluzyjnie, są technologie o znaczeniu militarnym, gdyż rywalizacja mocarstw w kosmosie i wyścig technologiczny w dążeniu do opracowania skutecznych systemów broni i anty-broni kosmicznych, mocno przyspiesza w ostatnich latach.
Jakie manewry orbitalne wykonuje Rosja i dlaczego budzą niepokój?
Temperaturę nie tylko na orbicie, ale również w kręgach wojskowych USA i NATO podnoszą działania i manewry podejmowane w kosmosie przez Rosję i Chiny. Zwłaszcza Rosja była często wymieniana w licznych raportach i wypowiedziach jako zagrożenie na robicie. Według COMSPOC, firmy z siedzibą w Pensylwanii zajmującej się oprogramowaniem do monitorowania sytuacji kosmicznej, rosyjskie satelity znane jako KOSMOS 2581 i KOSMOS 2583 zbliżyły się do siebie 28 kwietnia tego na odległość zaledwie około 3 metrów.
„Nie było to przypadkowe zbliżenie — KOSMOS 2583 wykonał kilka precyzyjnych manewrów, aby utrzymać tę ciasną konfigurację,” napisał COMSPOC w poście opublikowanym na platformie X, w którym zamieszczono animację tego zbliżenia. „Od końca 2025 r. do chwili obecnej śledziliśmy te same satelity KOSMOS wykonujące manewr RPO z trzema obiektami” – dodało COMSPOC w poście. „Cokolwiek Rosja testuje, jest to zaawansowane”.
Już znacznie wcześniej informowano o podobnych działaniach ze strony Rosji. Gen. David Thompson, wiceszef operacji kosmicznych US Space Force powiedział w wywiadzie dla „Washington Post” w listopadzie 2021, że w 2019 roku Rosjanie umieścili na orbicie pewne urządzenie „niebezpiecznie blisko” satelity szpiegowskiego USA. Uważa się, że satelita rosyjski Kosmos 2542 zmienił kurs i przeprowadził próbę broni antysatelitarnej, wyrzucając cel i strzelając do niego pociskiem. Podejrzewano, że rosyjski satelita podąża za wywiadowczym satelitą USA 245 w celu zebrania danych o jego misji.
Co na to USA i ich sojusznicy?
We wrześniu 2025 r. Stany Zjednoczone zmieniły położenie jednego ze swoich statków kosmicznych, by dokonać oględzin wojskowego satelity komunikacyjnego brytyjskiego, Skynet 5A, znajdującego się na orbicie geostacjonarnej, ok. 36 tysięcy km nad powierzchnią Ziemi. Operacja została przeprowadzona przez sojuszników z Wielonarodowych Sił Operacyjnych Olympic Defender (koalicji ds. bezpieczeństwa kosmicznego, w skład której wchodzą Stany Zjednoczone, Kanada, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Nowa Zelandia i Australia).
Podczas sympozjum kosmicznego Space Foundation w 2025 r., podano, że pierwsze w historii dwustronne ćwiczenia RPO na orbicie przeprowadziły niedawno Stany Zjednoczone i Francja.
Choć uznaje się te operacje oficjalnie za pierwsze amerykańskie i sojusznicze manewry typu RPO, nieoficjalnie wiadomo, że działania takie były wcześniej ćwiczone.
Jak połączyć zadania militarne z biznesem?
Wracając do pokojowych (choć nie zawsze cywilnych) manewrów i zbliżeń orbitalnych - jeszcze przed startem LINK Katalyst Space ogłosiła pozyskanie środków na budowę swojego pierwszego zrobotyzowanego statku kosmicznego do obsługi satelitów na orbicie geostacjonarnej (GEO), o nazwie NEXUS, którego pierwsza misja ma zostać zrealizowana w 2027 r. przy użyciu rakiety Ariane 6.
W ramach lotu na orbitę GEO Katalyst zaplanowała różne misje z wykorzystaniem tego samego statku kosmicznego, by zademonstrować zakres możliwości serwisowania w przestrzeni kosmicznej: NEXUS ma dokonać RPO z satelitą należącymi do Sił Kosmicznych USA, instalując na nim dodatkowy moduł szpiegowski a potem ma mieć dodatkowe misje dla rządu USA. Jako ostatni punkt programu NEXUS dokować ma do komercyjnego satelity na orbicie geostacjonarnej w ramach usługi przedłużania żywotności.
Jeśli ta misja się powiedzie, to Katalyst planuje umieścić na orbicie flotę statków kosmicznych NEXUS w celu świadczenia wielu usług generujących przychody. Zatem usługi dla obronności mają być łączone z biznesem kosmicznym.
FAQ: Ratowanie kosmicznego teleskopu Swift i manewry orbitalne
- 1. Czym jest LINK i jakie ma zadanie? LINK to robot-satelita firmy Katalyst Space, wyniesiony na orbitę na początku lipca 2026 roku na pokładzie rakiety Pegasus XL. Jego zadaniem jest „podniesienie" orbity kosmicznego obserwatorium Neil Gehrels Swift należącego do NASA, aby uchronić je przed upadkiem na Ziemię.
- 2. Ile potrwa cała misja? Sam proces uruchamiania i testowania systemów LINK-a ma potrwać kilka tygodni. Później nastąpi orbitalne spotkanie z teleskopem Swift, a przechwycenie i podniesienie orbity może potrwać kolejne miesiące. W najlepszym scenariuszu Swift mógłby wznowić badania naukowe jeszcze przed końcem 2026 roku.
- 3. Jak dokładnie robot ma „złapać" teleskop i podnieść jego orbitę? Po manewrach zbliżenia LINK wysunie trzy ramiona chwytne, by przymocować się do Swifta. Następnie uruchomi silniki, które mają wynieść oba obiekty na wysokość około 600 km nad Ziemią.
- 4. Czy ta misja dotyczy wyłącznie astronomii? Nie tylko. NASA traktuje ją również jako test przyszłych technologii kosmicznych – bliskie podejścia, przechwytywanie i manipulowanie satelitami na orbicie to wciąż słabo opanowana dziedzina, mająca również znaczenie militarne w kontekście rywalizacji mocarstw w kosmosie.
- 5. Czy istnieją przepisy regulujące takie zbliżenia satelitów? Nie – nie ma żadnych uregulowań prawnych dotyczących tego rodzaju zbliżeń w kosmosie, co oznacza brak formalnych możliwości składania oficjalnych protestów przez zagrożone kraje.
Źródła:
https://science.nasa.gov/blogs/swift/
https://www.dongascience.com/en/news/78573
https://www.nature.com/articles/d41586-026-01949-z
[Autor, Mirosław Usidus jest popularyzotorem nauki i byłym redaktorem naczelnym Młodego Technika]
[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Dlaczego to historyczny moment i niektóre śródtytuły od Redakcji]
Komentarze
Dwie niezwykłe planety odkryte przez naukowców. Zaskakujące wyniki badań
Najdalszy lot człowieka w kosmos przeszedł do historii. Misja Artemis zakończona sukcesem





