Szukaj
Konto

Marcin Bąk: UFO znów w modzie

Marcin Bąk: UFO znów w modzie
Źródło: pixabay | Licencja: pixabay | UFO
Kwestia zielonych ludzików, srebrnych latających talerzy i bliskich spotkań trzeciego stopnia znów stała się modna. Czy jest to tylko chwilowy nawrót tematów znanych od stu co najmniej lat w kulturze Zachodu, czy jakieś zupełnie nowe jakościowo zjawisko – trudno na razie powiedzieć.
Co musisz wiedzieć:
  • Temat UFO ponownie zyskuje popularność w mediach i internecie.
  • Dyskusję wzmocniła zapowiedź Donalda Trumpa dotycząca odtajnienia części amerykańskich dokumentów o UFO.
  • Zainteresowanie niezidentyfikowanymi obiektami latającymi ma długą historię sięgającą XIX wieku.
  • Ogromny wpływ na rozwój tego zjawiska miała literatura science fiction, m.in. „Wojna światów” H.G. Wellsa.
  • Pierwsze nowoczesne relacje o UFO pojawiały się po II wojnie światowej, głównie wśród pilotów wojskowych.

Marcin Bąk: UFO znów w modzie

Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump ogłosił odtajnienie dokumentów będących w posiadaniu rządu amerykańskiego na temat niezidentyfikowanych obiektów latających. To wydarzenie wzmocniło tylko, obecną już od jakiegoś czasu, wzmożoną dyskusję medialną nad tymi fenomenami. Nie tylko liczne portale internetowe i kanały autorskie na YT ale i wiele mediów głównego nurtu z zapałem od pewnego już czasu intensywnie odgrzewa tę starą zdawać by się mogło sensację. Bo sprawa jest w pewnym sensie całkiem stara.

Skąd wzięło się UFO? 

Fenomen UFO i ludzi zajmujących się jego tropieniem ma dwa niejako źródła. Pierwsze jest czysto literackie. O tym, że na innych planetach może istnieć życie, w tym także życie inteligentne, spekulowano już dość dawno temu. W drugiej połowie XIX wieku za sprawą popularyzacji prac Shiaparallego i jego słynnych „kanałów” na Marsie zaczęto doszukiwać się istnienia technicznej cywilizacji na Czerwonej Planecie. Pod koniec wieku Welles wydał swoją „Wojnę Światów” i do masowej świadomości wprowadzony został motyw najeźdźców z kosmosu – złowrogich Marsjan dysponujących zaawansowaną, przewyższającą ziemska technologią i dążących do podbicia ludzkości. Literatura science – fiction lat dwudziestych i trzydziestych zeszłego stulecia eksplorowała ten wątek bardzo często a komiksy z tej epoki zwanej niekiedy Golden Age – Złotą Erą fantastyki, prezentowały różne kształty pojazdów międzyplanetarnych przybyszów. Mieliśmy tam cylindry, latające cygara, kule i kształty przypominające dyski... zapamiętajmy ten schemat, bo jest on dla naszych rozważań bardzo ważny. Drugim źródłem fenomenu wiary w UFO są realne doświadczenia ludzi z różnych zakątków świata. Najczęściej byli to początkowo piloci i to głównie wojskowi. Pierwsze doniesienia o spotkaniach z nietypowymi obiektami, które zalicza się do obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających miały miejsce w niedługi czas po zakończeniu II wojny światowej. W latach czterdziestych piloci meldowali w różnych miejscach o pojawieniu się obiektów, mających nietypowy kształt (cylindra, cygara, spłaszczonego dysku)  i zachowujących się dziwnie podczas lotu – wykonujących gwałtowne manewry, osiągających znaczne przyspieszenia i tym podobne. Znamienne jest, że na tym etapie nikt jeszcze nie twierdził, że piloci ziemskich samolotów spotkali statki kosmiczne obcej cywilizacji. Nic podobnego, sami piloci meldowali po prostu o unidentified flying objects – niezidentyfikowanych obiektach latających. Bez rozstrzygania o ich pochodzeniu. Dopiero w latach pięćdziesiątych powiązano obserwacje pilotów z różnych miejsc z koncepcją przybyszów z kosmosu. Czy słusznie? Sprawa jest dość złożona. Istnieje obecnie ogromna liczba zarówno relacji świadków jak i dokumentacji wizualnej na temat niezidentyfikowanych obiektów latających. Znakomita większość tych obserwacji daje się wyjaśnić jako nie rozpoznane prawidłowo przez obserwatora obiekty pochodzenia ziemskiego – statki powietrzne nowego typu, balony meteorologiczne, rakiety obserwacyjne, satelity. Część to zjawiska atmosferyczne lub astronomiczne (wschód planety Wenus na przykład). Część została zweryfikowana jako oszustwa. Pozostaje kilka procent obserwacji nie znajdujących na razie wytłumaczenia. Czy to znaczy, że powinniśmy od razu zakładać, że te kilka procent to na pewno były statki kosmiczne Obcych. Zasada Brzytwy Okchama nakazywała by powściągliwość...

 

UFO i New Age 


Zupełnie odrębną kategorię stanowią relację osób, które przeżyły rzekomo uprowadzenie przez załogę pozaziemskiego statku a następnie były poddawane różnym testom przez Obcych. Takie relacje rozpowszechniać zaczęły się od lat sześćdziesiątych, łącząc wątek UFO dodatkowo z jakimiś kwestiami kanałowania, więzi telepatycznej, Kosmicznym Umysłem i tego typu sprawami, wkraczającymi już w dziedzinę New Age. Tutaj mamy w zasadzie tylko same oświadczenia ludzi, nie dające się w żaden sposób potwierdzić, w wielu przypadkach zaś istnieje silne podejrzenie, że osoby rzekomo porwane zwyczajnie konfabulują. Tak czy owak, nie posiadamy na razie żadnych twardych dowodów na to, że przybysze z innych planet odwiedzają, lub kiedykolwiek odwiedzili Ziemię. Fizycy spytani o to, czy taka wizyta w ogóle jest możliwa kręcą na ogół głową – podróże międzygwiezdne wydają się poza zasięgiem jakiejkolwiek cywilizacji, nie ważne jak bardzo rozwiniętej technologicznie. Barierą nie jest bowiem technologia lecz fizyka. 
Ciekawym jest zatem fenomen UFO ale traktowany jako zjawisko z pogranicza komunikacji masowej, popkultury, socjologii czy nawet polityki. Co jakiś czas wraca bowiem fala fascynacji tymi  zjawiskami, w naszym kraju ostatnie lata PRL były okresem wzmożonego zainteresowania mediów UFO, z najbardziej chyba znanym zajściem w Emilcinie. O co tak naprawdę chodzi w tych pojawiających się co jakiś czas falach wzmożenia medialnego związanego z przybyszami z innych (rzekomo) planet – trudno zgadnąć.  

Komentarzy: 0
Data publikacji: 16.05.2026 20:37
Źródło: materiały partnera