"W imieniu Rzeczypospolitej – protestuję"

12 lipca 1944 r. Aleksander Krzyżanowski wysłał do Komendy Głównej AK depeszę: "Oceniam, że w ostatecznych zamiarach Rosji leży likwidacja naszych oddziałów". "Wilk" zarządził koncentrację - ok. 15 tys. żołnierzy - w Puszczy Rudnickiej. W kolejnej depeszy tak to tłumaczył: "Chcę wywalczyć [poprzez zademonstrowanie liczebności i zwartości oddziałów] uznanie nas przez Sowiety jako AK. (...) Za wszelką cenę nie dam się rozbroić lub rozbić; w wypadku dążenia Sowietów do wyniszczenia elementu polskiego, stanę w jego obronie". 12 lipca "Wilk" otrzymał zaproszenie do sztabu sowieckiego generała Iwana Czerniachowskiego, wówczas dowódcy 3 Frontu Białoruskiego.
"Wilk" warunków nie przyjął
Roman Korab-Żebryk (w książce "Operacja wileńska AK") pisze: "Krzyżanowski zgłosił gotowość natychmiastowej dalszej współpracy taktycznej wszystkimi siłami pozostającymi w jego dyspozycji, podkreślając, że w oddziałach AK panuje powszechna chęć walki z Niemcami". W odpowiedzi Sowieci wspomnieli tylko o możliwości doraźnego wykorzystania drobnych oddziałów AK jako zwiadowców. "Wilk" warunków nie przyjął.
14 lipca na kolejnym spotkaniu, już po zdobyciu Wilna przez Sowietów, ich stanowisko uległo niespodziewanej zmianie. Korab-Żebryk: "Generałowie radzieccy wyrażali uznanie dla działań Armii Krajowej zarówno w okresie partyzanckim, jak i walk przy boku Armii Czerwonej. (...) po zakończeniu oficjalnej części odbyła się wystawna kolacja z wyszukanymi potrawami i trunkami, podczas której wznoszono niekończące się toasty za braterstwo broni i jedność słowiańską; przyjęcie to przeciągnęło się do białego rana".
"W imieniu Rzeczypospolitej - protestuję"
Oddziały AK miały wejść w skład 3. Frontu Białoruskiego, ale pozostać pod własnym dowództwem - politycznie niezależne od władz londyńskich (ustępstwo "Wilka") i od Berlinga (ustępstwo Sowietów). Podczas inspekcji 3. Brygady kpt. Gracjana Fróga "Szczerbca" Krzyżanowski mówił: "Jesteśmy przedsionkiem Polski. Tak jak zachowa się względem nas Armia Czerwona, zachowa się też względem reszty kraju".
Kiedy 17 lipca w siedzibie sztabu 3. Frontu Białoruskiego - willi przy ul. Kościuszki 14 w Wilnie - płk Krzyżanowski przedstawiał plan organizacji polskiego korpusu, sowiecki dowódca Czerniachowski nagle wstał i powiedział: "Żadnego porozumienia nie będzie. Z polecenia rządu ZSRS mam was rozbroić". "Wilk" zerwał się z krzesła ze słowami: "W imieniu Rzeczypospolitej - protestuję".
Sowieci internowali również polskich oficerów zebranych na odprawie w Boguszach, a oddziały AK okrążyło NKWD. Kolejne Komendy Okręgu Wileńskiego AK też zostały rozbite. Z nowym okupantem walczyli nadal tylko nieliczni, m.in. major Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka".
SN kwestionuje umocowanie prokuratora ws. Piotra Schaba. Został odsunięty od sprawy
Nowy ranking zaufania. Karol Nawrocki na czele

Weto Karola Nawrockiego utrzymane? Koalicja nie ma żadnych szans
Jest decyzja PE. Grzegorz Braun bez immunitetu

Kryzys energetyczny w Egipcie. Rząd podjął decyzję w sprawie turystów


