Veritas Et Ius: Ochrona sygnalistów jest iluzoryczna

- Po tym, jak Telewizja Republika ujawniła, że o sytuacji w Szpitalu Południowym wiedzieli Marcin Kierwiński i Rafał Trzaskowski, politycy KO i prorządowe media atakują lekarza, który ujawnił proceder szybkiej ścieżki przyjęć dla ludzi KO, a także istnienie dla nich specjalnego pokoiku VIP.
- Posunęli się nawet do podważania jego wiarygodności.„Po raz kolejny okazuje się, że europejskie gwarancje ochrony sygnalistów istnieją głównie na papierze!” – alarmuje na X prawnicze stowarzyszenie Veritas Et Ius w Służbie Narodowi.
Dyrektywa UE i implementująca ją ustawa miały zapewnić osobom zgłaszającym nieprawidłowości realną ochronę przed represjami. W praktyce zbyt często obserwujemy sytuację odwrotną – zamiast rzetelnego wyjaśnienia zgłaszanych problemów pojawiają się próby podważania wiarygodności sygnalisty, publiczne ataki i stygmatyzacja
– napisali prawnicy.
„Iluzoryczna ochrona”
Trudno nie odnieść wrażenia, że pod hasłami realizacji ważnych celów, ochrony instytucji czy interesu publicznego dopuszcza się działania naruszające elementarne standardy państwa prawa. Jeżeli osoba zgłaszająca możliwe naruszenia staje się celem zorganizowanej presji, to ochrona przewidziana przez prawo Unii Europejskiej staje się iluzoryczna
– zauważyli.
„Kryzys skuteczności europejskich standardów prawnych”
Warto przypomnieć, że istotą ochrony sygnalistów nie jest nagradzanie wygodnych zgłoszeń, lecz zabezpieczenie prawa do ujawniania nieprawidłowości bez obawy o odwet. Jeżeli państwo i instytucje nie potrafią zagwarantować tej ochrony w praktyce, to mamy do czynienia nie z problemem jednostkowym, lecz z kryzysem skuteczności europejskich standardów prawnych
– oceniło stowarzyszenie.
Prawdziwym testem dla państwa prawa nie jest sposób traktowania osób posłusznych, lecz sposób traktowania tych, którzy wskazują na możliwe naruszenia. W tym zakresie deklaracje o europejskich wartościach coraz częściej rozmijają się z rzeczywistością
– skonstatowali prawnicy.
Nagonka na lekarza-sygnalistę
Jak poinformował portal „Gazety Polskiej Codziennie”, po tym, jak Telewizja Republika ujawniła, że o sytuacji w Szpitalu Południowym wiedzieli Marcin Kierwiński i Rafał Trzaskowski, politycy KO i prorządowe media atakują lekarza, który ujawnił proceder szybkiej ścieżki przyjęć dla ludzi KO, a także istnienie dla nich specjalnego pokoiku VIP. Posunęli się nawet do podważania jego wiarygodności. Były minister zdrowia Bartosz Arłukowicz straszył lekarza, że rozpoczął „niebezpieczną grę”. Waldemar Żurek już zapowiedział śledztwo w sprawie afery, ale takie, które ma wyjaśnić, czy Trzaskowski rzeczywiście wiedział o procederze.
Komentarze
„Solidarnościowi” członkowie ERZ apelują do polskich europarlamentarzystów o poparcie zmian w dyrektywie!

Unijne regulacje ws. płacy minimalnej po myśli "Solidarności". Piotr Duda - to nasz duży sukces!

Skończmy z łamaniem praw człowieka! Apel o podpisanie petycji!

Poradnictwo PIP w sprawach swobodnego przepływu osób








