Szukaj
Konto

Uzbrojeni policjanci w mieszkaniu prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości

bartosz milewski, policja
Źródło: chat GPT | Autor: AI | Licencja: chat GPT | Bartosz Milewski
Siedmiu funkcjonariuszy policji, w tym dwóch z bronią w rękach, pojawiło się w mieszkaniu Bartosza Malewskiego, prezesa Stowarzyszenia Marszu Niepodległości. Jak relacjonuje adwokat, interwencję wywołało fałszywe zgłoszenie dotyczące rzekomego zabójstwa. Malewski zastanawia się, czy zdarzenie mogło mieć związek z jego działalnością publiczną lub obroną mężczyzny zatrzymanego podczas protestów przy Trybunale Konstytucyjnym.
Co musisz wiedzieć:
  • Siedmiu policjantów interweniowało w mieszkaniu Bartosza Malewskiego.

  • Według adwokata powodem było fałszywe zgłoszenie o zabójstwie.

  • Prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości zawiadomił policję i samorząd adwokacki.

Uzbrojeni policjanci w mieszkaniu Bartosza Malewskiego

Bartosz Malewski, prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, poinformował we wpisie na platformie X o interwencji policji, do której doszło w sobotę 24 października 2026 roku, około południa. "Policja wtargnęła do mojego mieszkania❗️ Czy miało to związek z zbliżającym się Marszem Niepodległości? A może z obroną w głośnej sprawie Pana Piotra?" - napisał Malewski. Jak relacjonuje, pod jego drzwiami pojawiło się siedmiu funkcjonariuszy wyposażonych w kamizelki kuloodporne i tarcze. Dwóch policjantów miało trzymać w dłoniach broń palną.

"Usłyszałem głośne, mocne walenie w drzwi mieszkania i wezwanie: «Policja, otwierać!». Otworzyłem. Na ich polecenie wyszedłem na klatkę schodową z rękoma za karkiem" - opisał adwokat. Funkcjonariusze sprawdzili mieszkanie, a po wykluczeniu zagrożenia i wyjaśnieniu sytuacji zakończyli interwencję. Według Malewskiego całość trwała około pół godziny.

 

Fałszywe zgłoszenie o zabójstwie

Jak przekazał prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, kilka minut przed interwencją policja otrzymała zgłoszenie, według którego miał on pozbawić życia bliską mu osobę. Malewski stanowczo zaprzeczył tej informacji, określając ją jako całkowicie fałszywą.

"Ktoś posłużył się funkcjonariuszami jak narzędziem i doprowadził do wysłania uzbrojonego oddziału pod drzwi niewinnego człowieka" - stwierdził. Adwokat podkreślił, że konieczne jest ustalenie, kto przekazał policji nieprawdziwą informację i jakie były motywy takiego działania. Zaznaczył przy tym, że rozważa kilka możliwych wyjaśnień zdarzenia.

Malewski wskazuje na sprawę zatrzymanego pod Trybunałem Konstytucyjnym

Jednym z wątków poruszonych przez Malewskiego jest jego zaangażowanie w obronę pana Piotra, zatrzymanego 16 października w związku z protestami przy Trybunale Konstytucyjnym. Adwokat przypomniał, że w ostatnich dniach jego działalność była szerzej komentowana w mediach. Dzień przed interwencją w jego mieszkaniu do opinii publicznej trafiła informacja o złożeniu zażalenia na zatrzymanie jego klienta.

"Czy to fałszywe zawiadomienie jest zemstą lub co najmniej próbą wywarcia presji? Tego nie wiem" - zaznaczył Malewski. Podkreślił jednocześnie, że adwokat powinien wykonywać swoje obowiązki niezależnie od rozgłosu sprawy i ewentualnych nacisków. W jego ocenie obawa przed konsekwencjami poza salą sądową nie może prowadzić do rezygnacji z obrony klienta. O zdarzeniu poinformował Okręgową Radę Adwokacką w Warszawie, zwracając się o interwencję i monitorowanie sprawy. Bezpośrednio po zakończeniu policyjnych czynności osobiście złożył również zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

 

Czy chodzi o zbliżający się Marsz Niepodległości?

Malewski zwrócił także uwagę na termin interwencji. Do zdarzenia doszło 18 dni przed Marszem Niepodległości, zaplanowanym na 11 listopada w Warszawie. Jak wskazał, jest to okres intensywnych przygotowań, obejmujących koordynację działań organizatorów, wolontariuszy i zabezpieczenie wydarzenia.

Prezes stowarzyszenia przypomniał, że w poprzednich latach otrzymywał groźby związane z organizacją Marszu Niepodległości, między innymi w 2024 i 2025 roku. Wszystkie miały być dokumentowane i zgłaszane odpowiednim organom. W jego ocenie fałszywe zawiadomienia mogą prowadzić do zakłócenia przygotowań do wydarzenia, zmuszając organizatorów do zajmowania się innymi sprawami.

 

Prezes stowarzyszenia nie wyklucza prowokacji obcych służb

W swoim wpisie Malewski wskazał również na możliwość prowokacji ze strony rosyjskich lub białoruskich służb. Zastrzegł jednak, że jest to jeden z rozważanych scenariuszy, który wymaga zbadania. Według adwokata celem takiego działania mogłoby być destabilizowanie państwa, pogłębianie podziałów społecznych i podważanie zaufania obywateli do policji. Funkcjonariusze, reagując na zgłoszenie o poważnym zagrożeniu, mogliby zostać nieświadomie wykorzystani do wywołania napięć.

Malewski oczekuje dokładnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia.

Marsz Niepodległości odbędzie się 11 listopada

Pomimo sobotniej interwencji prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości zapewnił, że przygotowania do tegorocznego wydarzenia będą kontynuowane. "Niezależnie od tego zdarzenia Marsz Niepodległości odbędzie się 11 listopada w Warszawie. Przygotowania trwają. Groźby i fałszywe zgłoszenia nie skłonią mnie do rezygnacji z działalności publicznej ani z obowiązków obrońcy" - oświadczył Bartosz Malewski.

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 26.10.2026 10:47
Źródło: X