[Tylko u nas] Rzecznik rządu zdradza: Musimy wejść do dużych miast!
![[Tylko u nas] Rzecznik rządu zdradza: Musimy wejść do dużych miast!](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/2a547cc0-9326-4e7d-b56b-07b8d8e607f7/38577.jpg?p=article_hero_mobile)
O tajemnicach sukcesów wyborczych PiS, wyzwaniach na nową kadencję, planach związanych z przyszłością i ewentualnym porozumieniem z PSL i Konfederacją z Piotrem Müllerem, sekretarzem stanu i rzecznikiem rządu, rozmawia Jakub Pacan.
- "Ze wszystkich partii w Europie PiS posiada najbardziej nowoczesną i najbardziej przemyślaną strategię politycznej komunikacji" - wie Pan, kto to napisał?
Piotr Müller rzecznik rządu: Nie wiem.
- "Der Spiegel", cytując Adama Łaszyna, który zbudował kiedyś potęgę marketingową PO.
- Można mówić o skutecznej komunikacji, ale komunikacja powinna być wypadkową tego, co robimy. Przez ostatnie cztery lata udało nam się przeprowadzić z sukcesem bardzo wiele zmian systemowych w Polsce, które oczywiście też dobrze komunikowaliśmy. Zbudowaliśmy dobrą rzeczywistość społeczną i polityczną w Polsce, a ona jest zawsze łatwiejsza do komunikowania. Oczywiście nie pakujemy braku działania w ładne papierki, tylko nasza komunikacja poparta jest konkretnymi czynami. Sytuacja społeczna jest dynamiczna i ciągle musimy być uważni. Przed wyborami do PE znalazły się osoby, które nie pamiętały, kto wprowadził 500+. Trzeba było to przypominać.
- Jak udało się Państwu zachować dyscyplinę przekazu informacji? Nie zaliczaliście takich wpadek jak np. PO. W PiS każdy znał program, każdy się z nim utożsamiał.
- Należy to rozpatrzyć na kilku poziomach. Po pierwsze, my mamy rozbudowany program wyborczy, który nie jest skupiony tylko na hasłach, ale jest spójny ideowo. Tutaj była ogromna rola prof. Glińskiego, który koordynował prace programowe. PO tej spójności nie miała. Po drugie, my faktycznie dbamy nie tylko o dyscyplinę przekazu, ale i dyscyplinę ideową w partii. Owszem, jesteśmy szerokim ugrupowaniem politycznym, w którym mieszczą się różne nurty i tradycje intelektualne i polityczne, ale nie ma u nas ludzi, którzy się nie zgadzają z naszymi zasadniczymi postulatami. Po trzecie, uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że udało nam się utrzymać dyscyplinę wystąpień publicznych, co jest szalenie trudne w okresie kampanii przy takiej liczbie kandydatów. Każde wystąpienie ministrów było koordynowane, uzgadniane i przygotowywane.
- Nie byłoby dyscypliny, gdyby kandydaci PiS nie znali programu swojej partii lub się z nim nie identyfikowali.
- Dokładnie, u nas - w przeciwieństwie do naszych rywali - są raczej różnice zdań w rodzinie niż kłótnie pomiędzy sąsiadami, to jest znacząca różnica.
- Według IPSOS 64 proc. wyborców PiS to osoby z wykształceniem zawodowym i średnim, widzicie tutaj problem?
- To jest bardzo ważne wyzwanie na kadencję, która się rozpoczyna, by wychodzić do nowych środowisk. Minione cztery lata były bardzo ważnym elementem wyrównania negatywnych efektów transformacji ustrojowej lat 90. To zadanie w dużej mierze zostało wykonane, ale musimy sobie zdawać sprawę, że jest kilka obszarów, w które musimy wejść. Wiemy, że musimy wejść do dużych miast, chcemy się zająć zagadnieniami zmian klimatu i dać nowy impuls i rozwój dla środowisk naukowych. Ważne jest kontynuowanie tego, co rozpoczął prof. Gliński, czyli cała sfera promowania rodzimej kultury.
- Są już gotowe pomysły, jak wejść na te nowe areopagi?
- Mamy programy związane ze środowiskami dbającymi o klimat. PiS powinien zaangażować się w ruchy ekologiczne, zaczęliśmy już wzmacniać wydatki na badania naukowe i kulturę. Zadaniem jest wyjście do najmniejszych przedsiębiorców i tych zatrudniających - powiedzmy - do piętnastu pracowników.
- À propos ruchów społecznych, może jesteście na nie zbyt zamknięci? Obecny wynik lewicy to zasługa nie tylko SLD, ale też różnych ruchów lewicowych, które mają z Sojuszem wspólne cele.
- Tak, w jakimś sensie ta strategia jest już realizowana. Ona się została w pełni zrealizowana w zeszłej kadencji, ale została zainicjowana. Powstał Narodowy Instytut Wolności, instytucja dystrybuująca granty i środki finansowe na realizowanie działań społecznych. Ja w ogóle wychodzę z założenia, że jedną rzeczą jest partia i członkostwo w niej, ale o wiele większa grupa społeczna powinna funkcjonować wokół partii jako sympatycy, i kolejna grupa to organizacje pozarządowe realizujące pewne fragmenty idei politycznej wspólnej bądź podobnej z ideami partii. Ważny też jest ruch w drugą stronę, czyli od organizacji do partii, by ta wciągnęła postulaty ważne społecznie jako punkty swojego programu wyborczego. Ta dyfuzja musi działać w dwie strony. Partia oddziałuje na otoczenie społeczne, ale i to otoczenie wpływa na kształt i program partii.

Piotr Müller rzecznik rządu: Nie wiem.
- "Der Spiegel", cytując Adama Łaszyna, który zbudował kiedyś potęgę marketingową PO.
- Można mówić o skutecznej komunikacji, ale komunikacja powinna być wypadkową tego, co robimy. Przez ostatnie cztery lata udało nam się przeprowadzić z sukcesem bardzo wiele zmian systemowych w Polsce, które oczywiście też dobrze komunikowaliśmy. Zbudowaliśmy dobrą rzeczywistość społeczną i polityczną w Polsce, a ona jest zawsze łatwiejsza do komunikowania. Oczywiście nie pakujemy braku działania w ładne papierki, tylko nasza komunikacja poparta jest konkretnymi czynami. Sytuacja społeczna jest dynamiczna i ciągle musimy być uważni. Przed wyborami do PE znalazły się osoby, które nie pamiętały, kto wprowadził 500+. Trzeba było to przypominać.
- Jak udało się Państwu zachować dyscyplinę przekazu informacji? Nie zaliczaliście takich wpadek jak np. PO. W PiS każdy znał program, każdy się z nim utożsamiał.
- Należy to rozpatrzyć na kilku poziomach. Po pierwsze, my mamy rozbudowany program wyborczy, który nie jest skupiony tylko na hasłach, ale jest spójny ideowo. Tutaj była ogromna rola prof. Glińskiego, który koordynował prace programowe. PO tej spójności nie miała. Po drugie, my faktycznie dbamy nie tylko o dyscyplinę przekazu, ale i dyscyplinę ideową w partii. Owszem, jesteśmy szerokim ugrupowaniem politycznym, w którym mieszczą się różne nurty i tradycje intelektualne i polityczne, ale nie ma u nas ludzi, którzy się nie zgadzają z naszymi zasadniczymi postulatami. Po trzecie, uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że udało nam się utrzymać dyscyplinę wystąpień publicznych, co jest szalenie trudne w okresie kampanii przy takiej liczbie kandydatów. Każde wystąpienie ministrów było koordynowane, uzgadniane i przygotowywane.
- Nie byłoby dyscypliny, gdyby kandydaci PiS nie znali programu swojej partii lub się z nim nie identyfikowali.
- Dokładnie, u nas - w przeciwieństwie do naszych rywali - są raczej różnice zdań w rodzinie niż kłótnie pomiędzy sąsiadami, to jest znacząca różnica.
- Według IPSOS 64 proc. wyborców PiS to osoby z wykształceniem zawodowym i średnim, widzicie tutaj problem?
- To jest bardzo ważne wyzwanie na kadencję, która się rozpoczyna, by wychodzić do nowych środowisk. Minione cztery lata były bardzo ważnym elementem wyrównania negatywnych efektów transformacji ustrojowej lat 90. To zadanie w dużej mierze zostało wykonane, ale musimy sobie zdawać sprawę, że jest kilka obszarów, w które musimy wejść. Wiemy, że musimy wejść do dużych miast, chcemy się zająć zagadnieniami zmian klimatu i dać nowy impuls i rozwój dla środowisk naukowych. Ważne jest kontynuowanie tego, co rozpoczął prof. Gliński, czyli cała sfera promowania rodzimej kultury.
- Są już gotowe pomysły, jak wejść na te nowe areopagi?
- Mamy programy związane ze środowiskami dbającymi o klimat. PiS powinien zaangażować się w ruchy ekologiczne, zaczęliśmy już wzmacniać wydatki na badania naukowe i kulturę. Zadaniem jest wyjście do najmniejszych przedsiębiorców i tych zatrudniających - powiedzmy - do piętnastu pracowników.
- À propos ruchów społecznych, może jesteście na nie zbyt zamknięci? Obecny wynik lewicy to zasługa nie tylko SLD, ale też różnych ruchów lewicowych, które mają z Sojuszem wspólne cele.
- Tak, w jakimś sensie ta strategia jest już realizowana. Ona się została w pełni zrealizowana w zeszłej kadencji, ale została zainicjowana. Powstał Narodowy Instytut Wolności, instytucja dystrybuująca granty i środki finansowe na realizowanie działań społecznych. Ja w ogóle wychodzę z założenia, że jedną rzeczą jest partia i członkostwo w niej, ale o wiele większa grupa społeczna powinna funkcjonować wokół partii jako sympatycy, i kolejna grupa to organizacje pozarządowe realizujące pewne fragmenty idei politycznej wspólnej bądź podobnej z ideami partii. Ważny też jest ruch w drugą stronę, czyli od organizacji do partii, by ta wciągnęła postulaty ważne społecznie jako punkty swojego programu wyborczego. Ta dyfuzja musi działać w dwie strony. Partia oddziałuje na otoczenie społeczne, ale i to otoczenie wpływa na kształt i program partii.


Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 22.10.2019 22:50
Komentarze
„Rakieta AfD wystrzeliła”. Polityk partii mówi o współpracy z Polakami
07.09.2026 17:13

Komentarzy: 0
AfD jest gotowa współpracować z każdą polską partią, która pragnie tak zmienić UE, by powstrzymać centralistyczne zapędy i wzmocnić pozycję państw narodowych - oświadczył w rozmowie z PAP Martin Poplawski, od 8 lat działacz w lokalnych strukturach AfD w Görlitz.
Czytaj więcej
Kaczyński zdradza plan PiS na wybory. Trzy obszary mają być najważniejsze
07.09.2026 15:58

Komentarzy: 0
PiS musi przedstawić realistyczny program wyborczy; najważniejszymi tematami są: gospodarka, naprawa służby zdrowia i stworzenie silnej armii - powiedział w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas konferencji programowej swojej partii.
Czytaj więcej
Alarm w CDU. Merz: Największa porażka od dekad
07.09.2026 14:15

Komentarzy: 0
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz ostro zareagował na wynik wyborów w Saksonii-Anhalt. Mówi o „największej porażce CDU od dekad” i zapowiada reformy po historycznym zwycięstwie AfD.
Czytaj więcej
Anatomia Niemiec. Zwycięstwo AfD. Trzęsienie ziemi w Saksonii-Anhalt
07.09.2026 14:04

Komentarzy: 0
Saksonia-Anhalt wybrała, a wynik niedzielnych wyborów może na długo zmienić niemiecką politykę. AfD odniosła historyczne zwycięstwo, zatrzymując się zaledwie trzy mandaty od samodzielnej większości, podczas gdy rządząca od ponad dwóch dekad CDU poniosła spektakularną porażkę. Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego, w kolejnym tekście z cyklu „Anatomia Niemiec” analizuje, co wydarzyło się w Magdeburgu, kto może utworzyć nowy rząd i dlaczego polityczne wstrząsy wywołane niedzielnym głosowaniem będą odczuwalne również w Berlinie.
Czytaj więcej
Zajączkowska-Hernik nie wytrzymała. „Ty jesteś normalny?”
07.09.2026 11:17

Komentarzy: 0
Po zdecydowanym zwycięstwie AfD w Saksonii-Anhalt między Ewą Zajączkowską-Hernik a Krzysztofem Śmiszkiem doszło do ostrej wymiany zdań. „Ty jesteś normalny?” – zapytała.
Czytaj więcej