[Tylko u nas] Marcin Bak: Widmo krąży, krąży nad światem (i nad Polską)
![[Tylko u nas] Marcin Bak: Widmo krąży, krąży nad światem (i nad Polską)](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/a5fbb09a-86d4-412d-a753-af49873d6c40/47756.jpg?p=article_hero_mobile)
Czasy idą ciężkie a w niepewnych i ciężkich czasach dużo łatwiej znajdują posłuch różnej maści radykałowie. Proste rozwiązania trudnych problemów społecznych potrafią być kuszące, ich realizacja w praktyce rzadko prowadzi jednak do czegoś dobrego
Marksizm, w swym najbardziej ortodoksyjnym wydaniu, żerował na najniższych instynktach. Przekonuje nas o tym lektura pism kanonicznych tej ideologii, z Manifestem Partii Komunistycznej jako tekstem podstawowym na czele. Nędza proletariatu, która była niezaprzeczalnym faktem w połowie XIX wieku, miała się stać motorem światowej rewolucji. Rewolucja niczego jednak nie buduje, niczego nie tworzy, potrafi tylko niszczyć. Wyzwala w ludziach mroczne moce, które wyładowują się w grabieży, niszczeniu i mordowaniu. Dopiero na gruzach zniszczonego, starego świata, marksiści zamierzali ufundować swoją utopię. Zaznaczmy od razu - wizja społeczeństwa komunistycznego, jaka wyłania się z pism klasyków marksizmu, jest wizją upiorną. Michał Bakunin krytykował Marksa za jego koncepcje Dyktatury Proletariatu, trafnie przewidując, że w praktyce będzie to Dyktaturą nad Proletariatem. I słusznie, Rewolucja nie miała bowiem przynieść spełniania wizji szczęśliwego społeczeństwa przyszłości lecz dać władzę nad społeczeństwem komunistom. Proletariat, robotnicy, ludzie rzeczywiście wyzyskiwani ciężko w realiach XIX wiecznego kapitalizmu, mieli się stać "mięsem armatnim" przewrotu. Z tego powodu, paradoksalnie, działania zmierzające do poprawy sytuacji bytowej robotników w ramach funkcjonującego państwa kapitalistycznego, uznawane były przez marksistów za wysoce niekorzystne. Osłabiały bowiem determinację Proletariatu do podjęcia działań rewolucyjnych. Z punktu widzenia rzeczników Rewolucji - im gorzej, tym lepiej.
Marksizm poniósł klęskę gdy okazało się, że robotnicy pragną po prostu godnie żyć i otrzymywać za swoją ciężką pracę godziwą zapłatę. W końcu XIX wieku rozwijający się przemysł potrzebował coraz więcej wykwalifikowanych specjalistów, którym oferował coraz lepsze warunki zatrudnienia. Zmiana warunków pracy w przemyśle w połączeniu z działalnością związków zawodowych i popularyzacją katolickiej nauki społecznej spowodowały znaczne osłabienie chęci niszczenia i grabienia wśród robotników. Dla marksistów stało się jasne, że Proletariat "zdradził". Rewolucja, która dokonała się rzekomo w Rosji, nie była żadną rewolucją proletariacką lecz przewrotem wojskowym, dokonanym przez partię zawodowych rewolucjonistów - bolszewików. W krajach zachodniej Europy, tam gdzie robotników było procentowo najwięcej i gdzie zgodnie z marksowską wizją Rewolucja miała zmieść stare społeczeństwa, do niczego takiego nie doszło. Robotnicy, jeśli tylko mieli realną wizję poprawy swojego bytu dzięki pracy, uczyli się nowych umiejętności i pracowali. Zależało im na tym, by kupić sobie, mieszkanie, pralkę, samochód, wykształcić dzieci a nie na tym, by budować barykady i "mierzyć latarnie ludzkim wzrostem", jakby powiedział poeta.
Teraz sytuacja się nieco zmienia, epidemia COVID - 19 wywoła na pewno kryzys ekonomiczny o zasięgu globalnym. Nikt chyba nie wie dokładnie, jak wielka będzie skala tego kryzysu ale już dzisiaj możemy z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że upadnie wiele firm, mnóstwo ludzi straci pracę, pogorszą się warunki życia. To otwiera nowe perspektywy przed różnej maści ekstremalnymi ugrupowaniami lewicowymi, głoszącymi proste rozwiązanie skomplikowanych problemów gospodarczych - Rewolucję! W ostatnich dziesięcioleciach marksiści skupiali się głównie na polu kultury, czy raczej antykultury, realizując w praktyce wnioski do jakich doszła szkoła frankfurcka . Trwał długi marsz przez instytucje. Niszczono podstawy kulturowe naszej cywilizacji. Lewica rewolucyjna, próbująca ożywić XIX wieczne hasła o walce klas i pchnąć zdesperowany proletariat na barykady, była absolutnym marginesem. Nie miała zwyczajnie żadnej bazy społecznej. Co będzie jednak w najbliższych miesiącach i latach, gdy liczba bezrobotnych zacznie rosnąć? Zdesperowani, pozbawieni środków do życia ludzie o wiele chętniej nadstawią ucho na podszepty lewicowych ekstremistów. Polska również stanie przed tym problemem, może za kilka miesięcy a może już za kilka tygodni. Czeka nas wszystkich wielka próba - jak przeciwstawić się prostej, lewicowej retoryce, nawołującej do radykalnych działań? Przejście trudnego czasu kryzysu powinno się odbyć w zgodzie narodowej, co będzie wymagało wielkiej odpowiedzialności od przywódców społecznych. Polskie związki zawodowe w tym NSZZ Solidarność, które odwołują się do dziedzictwa katolickiej nauki społecznej mają przed sobą trudne zadanie. Powinny pokazać, że kryzys powinien być czasem solidarności i współodpowiedzialności, że kosztów kryzysu nie można przerzucać wyłącznie na pracowników ale nie można też doprowadzać do ruiny pracodawców. Warto przywołać nauczanie Jana Pawła II, koncepcje społecznych relacji głoszone przez Chestertona i Belloca, wyciągnąć z nich wnioski. Bez wielkiej mądrości społecznej grozi nam wszystkim ześlizgiwanie się w objęcia radykalnej lewicy, która karmi się biedą i nieszczęściem. Czego naszej Ojczyźnie chyba nie życzymy…
Marcin Bąk
Marksizm poniósł klęskę gdy okazało się, że robotnicy pragną po prostu godnie żyć i otrzymywać za swoją ciężką pracę godziwą zapłatę. W końcu XIX wieku rozwijający się przemysł potrzebował coraz więcej wykwalifikowanych specjalistów, którym oferował coraz lepsze warunki zatrudnienia. Zmiana warunków pracy w przemyśle w połączeniu z działalnością związków zawodowych i popularyzacją katolickiej nauki społecznej spowodowały znaczne osłabienie chęci niszczenia i grabienia wśród robotników. Dla marksistów stało się jasne, że Proletariat "zdradził". Rewolucja, która dokonała się rzekomo w Rosji, nie była żadną rewolucją proletariacką lecz przewrotem wojskowym, dokonanym przez partię zawodowych rewolucjonistów - bolszewików. W krajach zachodniej Europy, tam gdzie robotników było procentowo najwięcej i gdzie zgodnie z marksowską wizją Rewolucja miała zmieść stare społeczeństwa, do niczego takiego nie doszło. Robotnicy, jeśli tylko mieli realną wizję poprawy swojego bytu dzięki pracy, uczyli się nowych umiejętności i pracowali. Zależało im na tym, by kupić sobie, mieszkanie, pralkę, samochód, wykształcić dzieci a nie na tym, by budować barykady i "mierzyć latarnie ludzkim wzrostem", jakby powiedział poeta.
Teraz sytuacja się nieco zmienia, epidemia COVID - 19 wywoła na pewno kryzys ekonomiczny o zasięgu globalnym. Nikt chyba nie wie dokładnie, jak wielka będzie skala tego kryzysu ale już dzisiaj możemy z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że upadnie wiele firm, mnóstwo ludzi straci pracę, pogorszą się warunki życia. To otwiera nowe perspektywy przed różnej maści ekstremalnymi ugrupowaniami lewicowymi, głoszącymi proste rozwiązanie skomplikowanych problemów gospodarczych - Rewolucję! W ostatnich dziesięcioleciach marksiści skupiali się głównie na polu kultury, czy raczej antykultury, realizując w praktyce wnioski do jakich doszła szkoła frankfurcka . Trwał długi marsz przez instytucje. Niszczono podstawy kulturowe naszej cywilizacji. Lewica rewolucyjna, próbująca ożywić XIX wieczne hasła o walce klas i pchnąć zdesperowany proletariat na barykady, była absolutnym marginesem. Nie miała zwyczajnie żadnej bazy społecznej. Co będzie jednak w najbliższych miesiącach i latach, gdy liczba bezrobotnych zacznie rosnąć? Zdesperowani, pozbawieni środków do życia ludzie o wiele chętniej nadstawią ucho na podszepty lewicowych ekstremistów. Polska również stanie przed tym problemem, może za kilka miesięcy a może już za kilka tygodni. Czeka nas wszystkich wielka próba - jak przeciwstawić się prostej, lewicowej retoryce, nawołującej do radykalnych działań? Przejście trudnego czasu kryzysu powinno się odbyć w zgodzie narodowej, co będzie wymagało wielkiej odpowiedzialności od przywódców społecznych. Polskie związki zawodowe w tym NSZZ Solidarność, które odwołują się do dziedzictwa katolickiej nauki społecznej mają przed sobą trudne zadanie. Powinny pokazać, że kryzys powinien być czasem solidarności i współodpowiedzialności, że kosztów kryzysu nie można przerzucać wyłącznie na pracowników ale nie można też doprowadzać do ruiny pracodawców. Warto przywołać nauczanie Jana Pawła II, koncepcje społecznych relacji głoszone przez Chestertona i Belloca, wyciągnąć z nich wnioski. Bez wielkiej mądrości społecznej grozi nam wszystkim ześlizgiwanie się w objęcia radykalnej lewicy, która karmi się biedą i nieszczęściem. Czego naszej Ojczyźnie chyba nie życzymy…
Marcin Bąk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 10.05.2020 00:42
Komentarze
Chaos w Kościele. O duchowym głodzie i fałszywych przewodnikach
08.02.2026 10:24

Komentarzy: 0
Trudności, które przechodzi obecnie Kościół, nie są chyba dla nikogo tajemnicą, a analizie przyczyn tego kryzysu można poświęcić tomy. Jak na tle Kościoła powszechnego wypada Kościół polski? Myślę, że mimo wszystko nienajgorzej (choć nie znaczy to, że jest dobrze!) i że – paradoksalnie – „zawdzięczamy” to trudnej historii naszego kraju.
Czytaj więcej
Stan wyjątkowy na Sycylii. Setki rodzin ewakuowane
28.01.2026 17:01

Komentarzy: 0
Sycylijskie miasto Niscemi znalazło się w centrum poważnego kryzysu po gwałtownej burzy, która doprowadziła do ogromnego osunięcia ziemi. Na zboczu, na którym położona jest miejscowość, powstała zapadlina o długości około czterech kilometrów. Władze ostrzegają, że zagrożenie wciąż narasta, a kolejne budynki mogą ulec zawaleniu.
Czytaj więcej
Profesor Boštjan M. Turk: Bitwa o duszę Europy wchodzi w kluczową fazę
26.01.2026 14:32

Komentarzy: 0
– Jednym z głównych znaków nadziei dla przyszłości Europy jest sytuacja narodów Europy Środkowej, w szczególności Polski. Narody te wciąż tworzą wspólnotę ducha, a nie jedynie materializmu i konsumpcjonizmu, co odróżnia je od Europy Zachodniej, gdzie wartości cywilizacyjne często podporządkowane są ideologiom – mówi prof. Boštjan M. Turk w rozmowie z Adamem Chmieleckim.
Czytaj więcej
Fala bankructw zalewa Niemcy. Transport i logistyka na czele niechlubnego rankingu
19.01.2026 13:57

Komentarzy: 0
Niemiecka gospodarka wysyła sprzeczne sygnały. Z jednej strony rosną zamówienia w przemyśle, z drugiej – liczba niewypłacalności firm bije rekordy sprzed dwóch dekad. Najtrudniejsza sytuacja panuje w transporcie i logistyce, gdzie upadłości występują częściej niż w jakiejkolwiek innej branży.
Czytaj więcej
Atomowa broń Kremla traci siłę? Nowe ustalenia ekspertów
17.01.2026 13:11
