[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Sztuczna inteligencja. Roboty bojowe. Szansa i zagrożenie
![[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Sztuczna inteligencja. Roboty bojowe. Szansa i zagrożenie](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/27eea082-4b6a-4e73-85bd-4ea3c5c58d2b/44045.jpg?p=article_hero_mobile)
Autonomiczne środki walki są technologicznie łatwiejsze do skonstruowania niż samochody bez kierowcy i roboty bojowe, pojawią się na froncie szybciej niż to się wydaje - uważają generałowie z Pentagonu i dlatego przyjęli przed kilkoma dniami etyczne zasady wykorzystania sztucznej inteligencji w warunkach frontowych. Sto lat temu. w czasie I wojny światowej, blokadą nieprzyjacielskiego natarcia były rozbudowane linie okopów otoczone zasiekami i polami minowymi oraz ziemne i betonowe fortyfikacje. W II wojnie światowej rolę blokady szybkich ataków jednostek pancernych przejęły zamienione w twierdze miasta, które trzeba było zdobywać w żmudnych i krwawych walkach o każdy dom. Podobnie jest obecnie z tym, że osłoną obrońców miasta-blokady jest coraz częściej ludność cywilna. Śmierć cywilów to dla wojskowych „straty uboczne”, ale dla polityków to poważny problem zwłaszcza jeśli los ludności stanie się głównym tematem doniesień medialnych. Dlatego też eliminacja siły żywej nieprzyjaciela przy minimalnych stratach wśród ludności cywilnej, to jedno z głównych zadań stawianych specjalistom pracującym nad „śmiercionośnymi broniami autonomicznymi”.
Dotychczas jeszcze żaden kraj nie pochwalił się, że ma roboty na wyposażeniu swoich sił zbrojnych, ale potrzebne technologie są dostępne. Wiadomo również, że wiele wojskowych ośrodków naukowych pracuje nad ich skonstruowaniem i oprogramowaniem. Głównie w Chinach, USA, Korei Południowej, Izraelu, Wielkiej Brytanii i Australii. W Rosji zapewne też. Profesor Stuart Russell z Uniwersytetu Berkeley przewiduje, że "zabójcze roboty" pojawią się na polu walki w ciągu najbliższych dwóch lat. Nie będą to roboty człekokształtne w stylu Terminatora, ale zapewne drony podobne do współczesnych tylko zaadaptowane do działań autonomicznych.
Zdaniem specjalistów drony są najłatwiejsze do przekonstruowania. Już obecnie są "w połowie drogi". Ich dolot do celu może być z góry zaprogramowany, a kiedy znajdą się w zadanym rejonie przekazują obraz do prowadzącego człowieka, który dokonuje wyboru celu i wydaje komendę "ognia". Po ewentualnej adaptacji sztuczna inteligencja autonomicznego drona będzie samodzielnie identyfikować cel na podstawie zgromadzonych w pamięci obrazów (zdjęć lub filmów video), algorytm nakieruje pokładowe uzbrojenie i da polecenie "zniszczyć". Sztuczną inteligencję autonomicznego drona można też przeszkolić z różnych wariantów sytuacji bojowej i nauczyć, w której z nich człowiek wydaje komendę "ognia". Później dron sam porównuje sytuację widzianą przez swoje kamery z zapamiętanymi wariantami i decyduje "zniszczyć", kiedy algorytm uzna, że człowiek wydałby komendę "ognia". Można też wprowadzić algorytm, który będzie otwierał ogień do każdej postaci w zasięgu kamer, która będzie trzymała coś przypominającego broń i nie będzie w mundurze własnych sił zbrojnych. W ciągu minionych kilku lat sztuczna inteligencja dokonała dużego skoku i jej umiejętności rozpoznawania twarzy, ruchów, detali uzbrojenia i odzieży są olbrzymie. Autonomiczne drony mają przy tym dwie wielkie zalety: są tanie i nie potrzebują prowadzącego człowieka ani kanału łączności między człowiekiem a dronem. Jeśli same wybierają cel i moment otwarcia ognia, to można ich wysłać całą chmarę a nie tylko tyle, ilu posiada się operatorów. Jeśli nie ma kanału łączności, to przeciwnik nie może zakłócić komunikacji i sparaliżować atak.
Techniczne przewagi autonomicznych dronów równoważą etyczne mankamenty. Zwolennicy "robotów bojowych" twierdzą, że są one bardziej etyczne niż ludzie, gdyż nie męczą się, nie ulegają stresom, nie wpadają w złość, nie popełniają zbrodni wojennych i są rycerskie bowiem świadomie nie zabijają poddającego się nieprzyjaciela. Przeciwnicy uważają, że wypełniając co do joty polecenia oprogramowania roboty nie znają litości. Trudno też wyobrazić sobie, żeby nawet najlepsza sztuczna inteligencja bezbłędnie rozróżniała cywila z karabinem od cywila ze szczotką na kiju. Stąd znaczenie etycznych ram militarnego wykorzystywania sztucznej inteligencji. W dokumencie Pentagonu podkreślono, że to na ludziach ciąży odpowiedzialność za "odpowiednią ocenę i troskę" w podejmowaniu decyzji użycia wszelkiego rodzaju robotów bojowych. To ludzie, muszą odpowiedzialnie uczyć sztuczną inteligencję rozpoznawania obiektów do zniszczenia. To ludzie muszą zadbać, żeby decyzje podejmowane przez automatyzowane systemy były możliwe do prześledzenia i oceny a jeśli zajdzie potrzeba człowiek musi mieć możliwość przerwania operacji i dezaktywacji robota. Bez takich możliwości kontroli sztucznej inteligencji ludzie dobrowolnie oddadzą zbyt wielkie obszary życia społecznego w ręce technologii, której w pełni jeszcze nie rozumieją. Co więcej jeśli algorytmy robotów optymalizując możliwe rozwiązania natrafią na lukę lub błąd oprogramowania to działając schematycznie robot bojowy może niszczyć obiekty, które powinien zostawić nienaruszone i stanie się zagrożeniem a nie obrońcą.
Rafał Brzeski
Zdaniem specjalistów drony są najłatwiejsze do przekonstruowania. Już obecnie są "w połowie drogi". Ich dolot do celu może być z góry zaprogramowany, a kiedy znajdą się w zadanym rejonie przekazują obraz do prowadzącego człowieka, który dokonuje wyboru celu i wydaje komendę "ognia". Po ewentualnej adaptacji sztuczna inteligencja autonomicznego drona będzie samodzielnie identyfikować cel na podstawie zgromadzonych w pamięci obrazów (zdjęć lub filmów video), algorytm nakieruje pokładowe uzbrojenie i da polecenie "zniszczyć". Sztuczną inteligencję autonomicznego drona można też przeszkolić z różnych wariantów sytuacji bojowej i nauczyć, w której z nich człowiek wydaje komendę "ognia". Później dron sam porównuje sytuację widzianą przez swoje kamery z zapamiętanymi wariantami i decyduje "zniszczyć", kiedy algorytm uzna, że człowiek wydałby komendę "ognia". Można też wprowadzić algorytm, który będzie otwierał ogień do każdej postaci w zasięgu kamer, która będzie trzymała coś przypominającego broń i nie będzie w mundurze własnych sił zbrojnych. W ciągu minionych kilku lat sztuczna inteligencja dokonała dużego skoku i jej umiejętności rozpoznawania twarzy, ruchów, detali uzbrojenia i odzieży są olbrzymie. Autonomiczne drony mają przy tym dwie wielkie zalety: są tanie i nie potrzebują prowadzącego człowieka ani kanału łączności między człowiekiem a dronem. Jeśli same wybierają cel i moment otwarcia ognia, to można ich wysłać całą chmarę a nie tylko tyle, ilu posiada się operatorów. Jeśli nie ma kanału łączności, to przeciwnik nie może zakłócić komunikacji i sparaliżować atak.
Techniczne przewagi autonomicznych dronów równoważą etyczne mankamenty. Zwolennicy "robotów bojowych" twierdzą, że są one bardziej etyczne niż ludzie, gdyż nie męczą się, nie ulegają stresom, nie wpadają w złość, nie popełniają zbrodni wojennych i są rycerskie bowiem świadomie nie zabijają poddającego się nieprzyjaciela. Przeciwnicy uważają, że wypełniając co do joty polecenia oprogramowania roboty nie znają litości. Trudno też wyobrazić sobie, żeby nawet najlepsza sztuczna inteligencja bezbłędnie rozróżniała cywila z karabinem od cywila ze szczotką na kiju. Stąd znaczenie etycznych ram militarnego wykorzystywania sztucznej inteligencji. W dokumencie Pentagonu podkreślono, że to na ludziach ciąży odpowiedzialność za "odpowiednią ocenę i troskę" w podejmowaniu decyzji użycia wszelkiego rodzaju robotów bojowych. To ludzie, muszą odpowiedzialnie uczyć sztuczną inteligencję rozpoznawania obiektów do zniszczenia. To ludzie muszą zadbać, żeby decyzje podejmowane przez automatyzowane systemy były możliwe do prześledzenia i oceny a jeśli zajdzie potrzeba człowiek musi mieć możliwość przerwania operacji i dezaktywacji robota. Bez takich możliwości kontroli sztucznej inteligencji ludzie dobrowolnie oddadzą zbyt wielkie obszary życia społecznego w ręce technologii, której w pełni jeszcze nie rozumieją. Co więcej jeśli algorytmy robotów optymalizując możliwe rozwiązania natrafią na lukę lub błąd oprogramowania to działając schematycznie robot bojowy może niszczyć obiekty, które powinien zostawić nienaruszone i stanie się zagrożeniem a nie obrońcą.
Rafał Brzeski

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Data publikacji: 26.02.2020 22:18
Komentarze
Potężny atak na Moskwę. Pożary i paraliż na lotniskach
20.09.2026 08:42

Komentarzy: 0
To była wyjątkowo niespokojna noc w Moskwie i jej okolicach. W kilku miejscach pojawiły się pożary, nad miastem unosiły się kłęby dymu, a na dwóch lotniskach wprowadzono ograniczenia w ruchu. Rosyjskie władze twierdzą, że w kierunku stolicy leciało ponad 150 dronów.
Czytaj więcej
Niepokojące sygnały wokół sztucznej inteligencji. Szefowie OpenAI i xAI poparli apel
14.09.2026 07:35
Polska obserwowała sytuację nad Ukrainą. Są najnowsze dane
13.09.2026 18:42

Komentarzy: 0
W rosyjskich atakach na Ukrainę, które rozpoczęły się w sobotę o godz. 14, użyto ponad 700 dronów oraz 40 pocisków balistycznych - powiedział szef sztabu DORSZ gen. bryg. Jarosław Chojnacki podczas specjalnej odprawy w siedzibie RCB. Podkreślił, że ataki były obserwowane przez polskie systemy rozpoznania.
Czytaj więcej
Leśkiewicz zabrał głos po atakach przy granicy. "Prezydent jest na bieżąco informowany"
13.09.2026 16:02

Komentarzy: 0
Jeden z rosyjskich dronów uderzył kilometr, a drugi pięć kilometrów od granicy z Polską. W związku z atakiem na zachodnią Ukrainę polskie wojsko poderwało myśliwce, a mieszkańcy regionów przygranicznych zostali ostrzeżeni o zagrożeniu. Pałac Prezydencki przekazał, że Karol Nawrocki otrzymuje na bieżąco informacje dotyczące bezpieczeństwa kraju.
Czytaj więcej
Rosyjskie drony uderzały kilometr od Polski. Tusk zwołuje odprawę
13.09.2026 14:44

Komentarzy: 0
Po nocnych rosyjskich atakach na zachodnią Ukrainę w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa odbędzie się specjalna odprawa ministrów i służb. Spotkanie zwołano z inicjatywy premiera Donalda Tuska. Wojsko informuje, że jeden z rosyjskich dronów uderzył zaledwie kilometr od polskiej granicy, a zagrożenie było "realne i bliskie".
Czytaj więcej

