[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Akademia Sztuki Wojennej i "gawnojedy"
29.04.2020 21:37
![[Tylko u nas] Dr Rafał Brzeski: Akademia Sztuki Wojennej i "gawnojedy"](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/1214fd76-ced8-4ea7-8563-c5bc25a6dc07/47274.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Przed kilkoma dniami Polska została zaatakowana i to nie przez koronawirusa, ale przez kłamstwo i fałsz. Sprawcy ataku włamali się na strony internetowe Akademii Sztuki Wojennej i umieścili na nich sfabrykowany „list otwarty do wojskowych” rzekomo autorstwa rektora-komendanta uczelni generała Ryszarda Parafianowicza. Adresatami fałszywki było najwyższe dowództwo oraz oficerowie, podoficerowie i żołnierze polskich sił zbrojnych. „List” wzywał wojskowych do wypowiedzenia posłuszeństwa konstytucyjnym władzom Rzeczpospolitej oraz do buntu przeciwko amerykańskim „siłom okupacyjnym”. Zawierał też ocenę, że ostatnie manewry NATO o kryptonimie „Defender-2020” to nieuzasadniona prowokacja na granicach Rosji, której polityka nie była i nie jest dla Polaków żadnym zagrożeniem. Równolegle, dla wzmocnienia przekazu fabrykacji i nadania jej pozoru autentyczności, z adresów byłego posła Platformy Obywatelskiej oraz przejętego adresu amerykańskiego dziennikarza rozesłano do agend NATO i różnych polskich instytucji maile z prośbą o ustosunkowanie się do tez ogłoszonych rzekomo przez rektora Akademii Sztuki Wojennej.
Prawdziwe autorstwo fałszywego "listu" nie jest trudne do ustalenia. Autorów - wszystko wskazuje, że komórkę rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU - zdradzają nie tylko zawarte w nim argumenty rozpowszechniane od dawna przez machinę propagandy Moskwy, ale również wybranie Akademii Sztuki Wojennej jako narzędzia dezinformacji. W rosyjskim sposobie myślenia akademia sztabu generalnego to "Olimp" wszelkiej wiedzy, autorytet ponad wszelkie autorytety naukowe. W polskiej opinii obiegowej, akademia wojskowa to wyspecjalizowana uczelnia wyższa o zaszarganej przeszłości. Wezwanie do buntu rzucone przez jej rektora w generalskich szlifach nie może liczyć na szerszy odzew społeczny poza niszowymi środowiskami szeroko pojętej "totalnej opozycji".
Hakersko-informacyjny atak na ASzWoj wpisuję się w obowiązującą doktryną wojenną Federacji Rosyjskiej, zgodnie z którą tworzone są w Rosji modele i scenariusze operacji dezinformacyjnych. Ich zadaniem jest osiągnięcie aspiracji politycznych Kremla bez uciekania się do zbrojnej przemocy. Kreml nie kryje, że uznaje cyberprzestrzeń i infosferę za nowe pole walki. Rektor Akademii Problemów Geopolitycznych, generał Leonid Iwaszow uważa, że trzeba "zanieść naszą prawdę do mas" i "zmusić Zachód do defensywy". Generał Iwaszow jest wielkim rzecznikiem osiągnięcia i utrzymania rosyjskiej przewagi strategicznej w wojnie informacyjnej, którą uważa za jeden z ważniejszych elementów "powstrzymywania niejądrowego", czyli powodowania u przeciwnika strat polityczno-gospodarczych drogą kombinacji trzech czynników: politycznego, ekonomicznego i militarnego.
Doktryna wojenna określa też, kto jest tym przeciwnikiem Federacji Rosyjskiej. Za zagrożenie dla swego bezpieczeństwa Moskwa uważa m.in. powstanie w państwach graniczących z Federacją Rosyjską rządów prowadzących politykę niezgodną z linią Kremla. Wprowadza w ten sposób, na wzór Związku Sowieckiego, zasadę ograniczonej suwerenności państw ościennych, które powinny bezwzględnie respektować interesy Rosji. Polska spełnia to określone w doktrynie kryterium, a co więcej wybija się na suwerenność. Zgodnie z doktryną niepokorni winni być przekonani, że są w błędzie i należy podporządkować się interesom potężnego sąsiada. W odróżnieniu od sowieckich czasów, to perswazyjne zadanie spoczywa obecnie nie na dywizjach pancernych, ale na wojskach operacji informacyjnych, które mają oddziaływać na przeciwnika na całej głębokości jego terytorium oraz w globalnej przestrzeni informacyjnej.
Rosyjscy teoretycy operacji w cyberprzestrzeni zakładają permanentne utrzymywanie inicjatywy, a więc działania winny mieć charakter agresywny. Podkreślają przy tym, że "walka informacyjna musi być prowadzona planowo, systemowo, konsekwentnie i długoterminowo". Do głównych zadań taktycznych zaliczają:
• zastraszanie przeciwnika,
• spowodowanie szkód fizycznych, politycznych i ekonomicznych,
• destabilizację sytuacji wewnętrznej,
• manifestację własnej przewagi militarnej,
• szantaż i wymuszanie określonych zachowań,
W realizacji tych zadań szef rosyjskiego sztabu generalnego, Walerij Gierasimow zaleca wykorzystywanie "potencjału protestu wśród lokalnej ludności cywilnej". Prawdę powiedziawszy elementy takiego "potencjału protestu" są w Polsce widoczne. Marszałek Senatu, z najważniejszego ugrupowania opozycyjnego Platformy Obywatelskiej, Tomasz Grodzki uważa, że ogłoszone zgodnie z Konstytucją na 10 maja wybory prezydenckie "nie tylko mają być utrudnione, ale mają się po prostu nie odbyć". Sławomir Nitras, poseł tegoż ugrupowania wyraził nie tak dawno oczekiwanie, że wojsko zbuntuje się w obliczu wyborów prezydenckich, które według niego są w obecnej sytuacji zamachem stanu. Pytany przez portal Onet, czy namawia wojsko do buntu odparł krótko "oczywiście", a jego wezwanie nie spotkało się ze sprzeciwami i krytyką kolegów partyjnych.
W podobnym duchu wypowiedział się redaktor naczelny Liberte! Leszek Jażdżewski, który wspominał o ulicznej rewolucji, polskiej wersji Majdanu, jeśli opozycja przegra w wyborach prezydenckich. Jego słowa podchwycił zaangażowany w wojnę informacyjną rosyjski portal Regnum, który wyraził opinię, że "polska opozycja jest wystarczająco silna, aby zrealizować taki scenariusz". W sferze informacyjnej potrzebny potencjał został zbudowany i w Moskwie zapewne uznano, iż jest wystarczający, żeby przystąpić do ataku na serwery Akademii Sztuki Wojennej.
W cyberprzestrzeni, a tym bardziej w infosferze, nie ma geograficznych granic, nie ma granic na lądzie, na morzu, czy w powietrzu. Polem walki jest ludzka świadomość i tradycyjnie rozumiana suwerenność państwa przeobraża się w sumę suwerenności myśli i ocen jego obywateli. Niezależność państwa od zewnętrznej kontroli zależy w coraz większym stopniu od indywidualnego oporu obywateli wobec fałszywych narracji. Powodujące chaos dezinformacje produkują wojska operacji informacyjnych narzucające "naszą prawdę", aby zniewolić narody i zagonić je do swojej strefy wpływów. Eksperci od zarządzania postrzeganiem podsuwają ludziom sfabrykowaną rzeczywistość z nadzieją, że zostanie ona rozpowszechniona szerzej przez zwerbowaną agenturę oraz klikających bezmyślnie "pożytecznych idiotów". Sfabrykowany "list otwarty" rektora Akademii Sztuki Wojennej został powtórzony przez portal, który nasze służby uważają za "trwale zaangażowany w rosyjskie działania dezinformacyjne". Materiały powtarzające tezy z tej dezinformacji ukazały się ponadto na portalach prawy.pl, lewy.pl, oraz podlasie24.pl. Ile osób poleciło je znajomym, lub przesłało dalej, trudno powiedzieć. Na pewno zarobiły na miano "gawnojeda", bo tak w sowieckich i postsowieckich służbach określa się z pogardą ludzi, którzy bezpłatnie, z własnej woli, służą z sercem interesom Moskwy.
Rafał Brzeski
Opinie wyrażane przez felietonistów są opiniami autorów i nie muszą odzwierciedlać opinii Redakcji
Hakersko-informacyjny atak na ASzWoj wpisuję się w obowiązującą doktryną wojenną Federacji Rosyjskiej, zgodnie z którą tworzone są w Rosji modele i scenariusze operacji dezinformacyjnych. Ich zadaniem jest osiągnięcie aspiracji politycznych Kremla bez uciekania się do zbrojnej przemocy. Kreml nie kryje, że uznaje cyberprzestrzeń i infosferę za nowe pole walki. Rektor Akademii Problemów Geopolitycznych, generał Leonid Iwaszow uważa, że trzeba "zanieść naszą prawdę do mas" i "zmusić Zachód do defensywy". Generał Iwaszow jest wielkim rzecznikiem osiągnięcia i utrzymania rosyjskiej przewagi strategicznej w wojnie informacyjnej, którą uważa za jeden z ważniejszych elementów "powstrzymywania niejądrowego", czyli powodowania u przeciwnika strat polityczno-gospodarczych drogą kombinacji trzech czynników: politycznego, ekonomicznego i militarnego.
Doktryna wojenna określa też, kto jest tym przeciwnikiem Federacji Rosyjskiej. Za zagrożenie dla swego bezpieczeństwa Moskwa uważa m.in. powstanie w państwach graniczących z Federacją Rosyjską rządów prowadzących politykę niezgodną z linią Kremla. Wprowadza w ten sposób, na wzór Związku Sowieckiego, zasadę ograniczonej suwerenności państw ościennych, które powinny bezwzględnie respektować interesy Rosji. Polska spełnia to określone w doktrynie kryterium, a co więcej wybija się na suwerenność. Zgodnie z doktryną niepokorni winni być przekonani, że są w błędzie i należy podporządkować się interesom potężnego sąsiada. W odróżnieniu od sowieckich czasów, to perswazyjne zadanie spoczywa obecnie nie na dywizjach pancernych, ale na wojskach operacji informacyjnych, które mają oddziaływać na przeciwnika na całej głębokości jego terytorium oraz w globalnej przestrzeni informacyjnej.
Rosyjscy teoretycy operacji w cyberprzestrzeni zakładają permanentne utrzymywanie inicjatywy, a więc działania winny mieć charakter agresywny. Podkreślają przy tym, że "walka informacyjna musi być prowadzona planowo, systemowo, konsekwentnie i długoterminowo". Do głównych zadań taktycznych zaliczają:
• zastraszanie przeciwnika,
• spowodowanie szkód fizycznych, politycznych i ekonomicznych,
• destabilizację sytuacji wewnętrznej,
• manifestację własnej przewagi militarnej,
• szantaż i wymuszanie określonych zachowań,
W realizacji tych zadań szef rosyjskiego sztabu generalnego, Walerij Gierasimow zaleca wykorzystywanie "potencjału protestu wśród lokalnej ludności cywilnej". Prawdę powiedziawszy elementy takiego "potencjału protestu" są w Polsce widoczne. Marszałek Senatu, z najważniejszego ugrupowania opozycyjnego Platformy Obywatelskiej, Tomasz Grodzki uważa, że ogłoszone zgodnie z Konstytucją na 10 maja wybory prezydenckie "nie tylko mają być utrudnione, ale mają się po prostu nie odbyć". Sławomir Nitras, poseł tegoż ugrupowania wyraził nie tak dawno oczekiwanie, że wojsko zbuntuje się w obliczu wyborów prezydenckich, które według niego są w obecnej sytuacji zamachem stanu. Pytany przez portal Onet, czy namawia wojsko do buntu odparł krótko "oczywiście", a jego wezwanie nie spotkało się ze sprzeciwami i krytyką kolegów partyjnych.
W podobnym duchu wypowiedział się redaktor naczelny Liberte! Leszek Jażdżewski, który wspominał o ulicznej rewolucji, polskiej wersji Majdanu, jeśli opozycja przegra w wyborach prezydenckich. Jego słowa podchwycił zaangażowany w wojnę informacyjną rosyjski portal Regnum, który wyraził opinię, że "polska opozycja jest wystarczająco silna, aby zrealizować taki scenariusz". W sferze informacyjnej potrzebny potencjał został zbudowany i w Moskwie zapewne uznano, iż jest wystarczający, żeby przystąpić do ataku na serwery Akademii Sztuki Wojennej.
W cyberprzestrzeni, a tym bardziej w infosferze, nie ma geograficznych granic, nie ma granic na lądzie, na morzu, czy w powietrzu. Polem walki jest ludzka świadomość i tradycyjnie rozumiana suwerenność państwa przeobraża się w sumę suwerenności myśli i ocen jego obywateli. Niezależność państwa od zewnętrznej kontroli zależy w coraz większym stopniu od indywidualnego oporu obywateli wobec fałszywych narracji. Powodujące chaos dezinformacje produkują wojska operacji informacyjnych narzucające "naszą prawdę", aby zniewolić narody i zagonić je do swojej strefy wpływów. Eksperci od zarządzania postrzeganiem podsuwają ludziom sfabrykowaną rzeczywistość z nadzieją, że zostanie ona rozpowszechniona szerzej przez zwerbowaną agenturę oraz klikających bezmyślnie "pożytecznych idiotów". Sfabrykowany "list otwarty" rektora Akademii Sztuki Wojennej został powtórzony przez portal, który nasze służby uważają za "trwale zaangażowany w rosyjskie działania dezinformacyjne". Materiały powtarzające tezy z tej dezinformacji ukazały się ponadto na portalach prawy.pl, lewy.pl, oraz podlasie24.pl. Ile osób poleciło je znajomym, lub przesłało dalej, trudno powiedzieć. Na pewno zarobiły na miano "gawnojeda", bo tak w sowieckich i postsowieckich służbach określa się z pogardą ludzi, którzy bezpłatnie, z własnej woli, służą z sercem interesom Moskwy.
Rafał Brzeski
Opinie wyrażane przez felietonistów są opiniami autorów i nie muszą odzwierciedlać opinii Redakcji

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 29.04.2020 21:37
Afera NASK. Dziennikarz Wirtualnej Polski: "Wyborcza to sobie zmyśliła"
15.05.2025 20:19

Komentarzy: 0
W czwartek Wirtualna Polska poinformowała, że to fundacja Akcja Demokracja, której prezesem jest Jakub Kocjan, jest powiązana z publikowaniem reklam politycznych na Facebooku. Reklamy te miały promować Rafała Trzaskowskiego i atakować jego konkurentów.
Czytaj więcej
Ingerencja w wybory. Szef Akcji Demokracja mówił w TVP o "dezinformacji" w kontekście wyborów
15.05.2025 16:26

Komentarzy: 0
Prezes Akcji Demokracja Jakub Kocjan na TVP World ostrzegał przed wyborczą dezinformacją. Tymczasem – jak pisze Wirtualna Polska – "za publikowanymi w internecie reklamami politycznymi promującymi Rafała Trzaskowskiego i atakującymi jego konkurentów stoi pracownik i wolontariusze fundacji Akcja Demokracja".
Czytaj więcej
Ministerstwo Klimatu tworzy serwis do walki z... dezinformacją klimatyczną
29.04.2025 20:53

Komentarzy: 0
Ministerstwo klimatu i środowiska tworzy serwis poświęcony walce z dezinformacją klimatyczną – poinformowała we wtorek minister Paulina Hennig-Kloska. Zjawisko dezinformacji klimatycznej było jednym z tematów nieformalnego spotkania ministrów środowiska i klimatu w Warszawie.
Czytaj więcej
Marco Rubio zamyka biuro zajmujące się walką z obcą dezinformacją. W tle Polska
16.04.2025 20:51

Komentarzy: 0
Sekretarz stanu Marco Rubio ogłosił w środę zamknięcie Biura ds. Przeciwdziałania Zagranicznym Ingerencjom i Manipulacjom Informacjami (R/FIMI). Jak oznajmił, biuro to, funkcjonujące wcześniej pod nazwą Global Engagement Center, cenzurowało Amerykanów. Instytucja ta zawarła w 2024 r. umowę w sprawie walki z dezinformacją z Polską.
Czytaj więcej
Dezinformacja ws. wojsk USA w Polsce. Miliony komentarzy z fałszywą informacją
10.04.2025 15:52

Komentarzy: 0
Relokacja amerykańskich jednostek z Jasionki wywołała dezinformację w polskich mediach społecznościowych. Fałszywe są m.in. sugestie, że "USA całkowicie wycofują się z Europy Środkowo-Wschodniej". Blisko 60 proc. komentarzy, w których pojawiła się wzmianka o Jasionce powielało nieprawdziwy przekaz. Dezinformacja opiera się na trzech narracjach.
Czytaj więcej