[Tylko u nas] Bruszewski: Wietnam jest dziś sojusznikiem USA. Dziwna rocznica kapitulacji Sajgonu

"Rano zbiórka i wymarsz. Nocą będziemy na pozycjach. Uderzamy na wysuniętą placówką npl, który okopał się na wzgórzach 881 i 861 garnizonu w Khe Sahn. Wiemy, że dowództwo chce nękać wroga, więc po ataku prawdopodobnie wrócimy do zamaskowanych posterunków w dżungli. Oddziały ekspedycyjne ChAL-W jeszcze do niedawna dominowały technicznie. Skrywaliśmy się przed rojami dronów w dżungli. Towarzysze z Ameryki przysłali nam wyrzutnie przeciwko dronom, rakietnice, broń przeciwpancerną i przeciwlotniczą. Ale co najważniejsze - noktowizję. Jesteśmy już gotowi na ofensywę. Chińscy poborowi przysłani z wielkich miast - Szanghaju i Pekinu nie radzą sobie z trudem marszu przez dżunglę. Okopali się w bazach. Są przerażeni. Z pomocą bratniego narodu amerykańskiego pokonamy chińskiego okupanta. Niech żyje wolny Wietnam!" - zapiski z 9 lipca 2040. Plik o nazwie: Dziennik porucznika oddziału bojowego Wietkongu.
Skonfundowanym czytelnikom powyższych słów, drapiącym się po zmierzwionych włosach i zastanawiającym co strzeliło mi do głowy już śpieszę z wytłumaczeniem. Dla jednych niech będzie to pewien scenariusz sci-fi pasujący do kolejnych mutacji strzelanek multiplayer, dla innych pewna metafora współczesnych wietnamsko-amerykańskich relacji. Bo w powyższej fikcyjnej relacji nie zgadza się totalnie nic, a zarazem wszystko jest spójne. Przed nami rocznica upadku wietnamskiej stolicy - Sajgonu, który skapitulował przed komunistami de facto 30 kwietnia 1975 roku. Armia południowego Wietnamu (ARW) bez wsparcia amerykańskiego ulega rozkładowi, żołnierze dezerterują, kraj pada pod naporem inwazji z Północnego Wietnamu. Kończy się wojna paradoksów. Być może największa w historii. Amerykanie chociaż nie przegrali w polu żadnej bitwy z Wietkongiem czy armią Północnego Wietnamu to sromotnie przegrali wojnę. Imperium zostało pokonane i upokorzone przez słabiej wyposażonego i wyszkolonego wroga. Co ciekawe, sami Amerykanie ochoczo ten upokarzający "spektakl" transmitowali na żywo w telewizji wzmagając nie tylko nienawiść społeczną wobec wojny w Wietnamie jako takiej, ale idąc dalej - zatruwając część młodego pokolenia awersją do amerykańskich wartości. Konflikt ufundowany na szlachetnych przesłankach powstrzymania komunizmu i ochrony Republiki Wietnamu przed czerwoną ekspansją skończył się rejteradą, której symbolem stały się urywki z wywożenia lotniskowcem politycznych uchodźców.
I ten sam Wietnam, który patrolowali ponad pół wieku temu amerykańscy chłopcy i z którego wyganiał ich Wietkong jest dzisiaj amerykańskim sojusznikiem - być może - jednym z ważniejszych strategicznych aliantów w powstrzymywaniu chińskich wpływów w Azji Południowo-Wschodniej. By paradoksów nie było końca, rządzący krajem komuniści finalnie postawili na wolny rynek w gospodarce. Jeżeli więc w wyniku napięć na Pacyfiku doszłoby do konfliktu chińsko-wietnamskiego, pierwszymi do reaktywacji Wietkongu będą Amerykanie, a chińska wojska okupacyjne - gdyby Wietnam przegrał kampanię obronną - nękać będą wroga z pomocą amerykańskiego sprzętu. Jak jest "Charlie" po kantońsku? Z resztą Wietnam toczył już wojnę z zagonami Chińskiej Republiki Ludowej w 1979 roku, a więc niedługo po wycofaniu amerykańskich kontyngentów. Zwycięstwo w tej wojnie ogłosiły obie strony konflikty - Wietnam bo Chińczycy ostatecznie się wycofali, a Chiny bo ich celem było powstrzymanie wietnamskiej interwencji w Kambodży. To też ciekawe, że czerwony rząd Wietnamu, ledwo po wygranej wojnie bo w 1977 roku, przeprowadził ofensywę przeciwko Czerwonym Khmerom, a żołnierze wietnamscy obalali polpotowców. Komunistyczny przewrót w Kambodży i dojście do władzy krwawego Pol Pota było efektem wycofania się USA z regionu - to wywołało pożar, który gasił ich niedawny przeciwnik na polu bitwy. Co ciekawe, Zachód potępił wietnamską interwencją, a Wietnamczycy mieli przeciwko sobie także Chiny. Ten kontredans zakończył przytomnie Bill Clinton w 1995 roku ogłaszając, iż Wietnam nie powinien być izolowany na świecie.
Toczona w latach 1959-1975 wojna wietnamska vel. II wojna indochińska pochłonęła setki tysięcy ofiar. Liczbę zabitych cywilów szacuje się na 2 mln zabitych. Armia amerykańska straciła ponad 50 000 żołnierzy - ARW straciła cztery razy tyle ludzi. Rannych zostało ponad 150 000 Amerykanów. 1 milion żołnierzy straciły: Wietkong oraz wojska z północy. Norman Schwarzkopf, który służył jako młody oficer w czasie wojny wietnamskiej w swoich wspomnieniach podkreśla, iż Waszyngton zrobił błąd amerykanizując konflikt o Wietnam, zamieniając misję doradczą w pełne militarne zaangażowanie. Schwarzkopf potrzebował dwóch dekad by zmyć hańbę wietnamskiej przegranej i wygrać dla USA wojnę w Zatoce Perskiej (był głównodowodzącym). I wojna w Zatoce Perskiej, w której dowodził, nie skończyła się amerykańską okupacją Iraku. Nie popełniono drugi raz tego samego błędu co w Wietnamie.
I chociaż Holywood najlepsze produkcje wojenne poświęciło - o paradoksie - jednej z nielicznych przegranych przez USA wojen to z perspektywy dzisiejszych relacji wietnamsko-amerykańskich, jest to rozdział historii, który obie strony chcą jak najszybciej zamknąć i o nim zapomnieć. Bo tak to jest wśród sojuszników.
Marta Nawrocka z wizytą u Melanii Trump. "Wspólnie kształtujemy przyszłość"
Będzie przełom? Trump mówi o porozumieniu z Iranem
Trump postawił ultimatum. "W ciągu 48 godzin"
Nawrocki pod ostrzałem Giertycha. W tle USA i CPAC
Karol Nawrocki poleci do USA. Będzie gościem specjalnym




