[Tylko na Tysol.pl] Romuald Szeremietiew: Z Banderą do Europy?
05.11.2017 00:14
![[Tylko na Tysol.pl] Romuald Szeremietiew: Z Banderą do Europy?](https://tysol.pl/storage/files/2026/3/1/e624f99b-44de-4b2a-bddc-fa312402944b/12848.jpg?p=article_hero_mobile)
Komentarzy: 0
Udostępnij:
Dowiadujemy się z mediów, że ukraiński Instytut Pamięci Narodowej domaga się od władz polskich, aby odbudowały pomnik ku czci UPA. Pomnik ten został nielegalnie postawiony w 1994 r. na cmentarzu gminnym w Hruszowicach w gm. Stubno. Był bezpański - nikt nie przyznawał się do jego postawienia. Przez wiele lat polskie środowiska patriotyczne z racji na umieszony na pomniku napis „Bohaterom UPA. Chwała bojownikom za wolną Ukrainę”, sławiący morderców Polaków, domagały się usunięcia tej samowoli budowlanej. W końcu 28 kwietnia 2017 r., po upływie 23 lat (sic!) , doszło do demontażu pomnika. Ministerstwo Kultury wydało oświadczenie, że rozbiórka pomnika została przeprowadzona zgodnie z prawem skoro był on wzniesiony nielegalnie.
Kijów domaga się nie tylko odbudowy pomnika, ale też ukarania osób, które wykonały jego rozbiórkę. Jak wiadomo władze ukraińskie nie zgadzają się, aby strona polska dokonała ekshumacji szczątków ofiar masowych mordów dokonanych przez UPA na Polakach mieszkających niegdyś na polskich Kresach Wschodnich, ziemiach obecnej Zachodniej Ukrainy. Jednocześnie Kijów oczekuje, że będziemy stawiali na własnym terytorium pomniki zbrodniarzom UPA.
Polska od powstania państwa ukraińskiego w 1991 r. nieustannie wspiera Ukrainę, okazuje jej wszechstronną pomoc . Polacy znają wartość niepodległości i dlatego z sympatią odnoszą się do niepodległościowych dążeń Ukraińców. Jednak w Polsce zaczynamy dostrzegać też niepokojące objawy w tym procesie. Widzimy, że coraz więcej Ukraińców poszukując w przeszłości oparcia dla niepodległościowych dążeń za fundament przyjmuje spadek tzw. integralnego nacjonalizmu i takie formacje jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińska Powstańcza Armia oraz ich przywódcy Stefan Bandera i Roman Szuchewycz. Dla Polaków pamiętających zbrodnie popełnione przez zwolenników Bandery w latach II wojny światowej taki wybór jest niemożliwy do zaakceptowania.
W okresie II RP w granicach państwa mieszkało kilka milionów Ukraińców. Podejmowane przez polskie władze próby ułożenia relacji z Ukraińcami były torpedowane przez ukraińskich nacjonalistów. Zapoczątkował to zamach zorganizowany w listopadzie 1921 roku we Lwowie na marszałka Józefa Piłsudskiego. Zamach nie powiódł się, ale nie poprzestano na tym przeprowadzając akcje terrorystyczne obejmującą tereny województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego. Podpalano zabudowania gospodarstw i folwarki. Płonęły stogi zboża, podkładano bomby pod posterunki policji, niszczono słupy telegraficzne i linie kolejowe. W 1929 roku utworzono Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. OUN wzmogła terror uderzając też w tych polskich polityków, którzy sprzyjali Ukraińcom. Orędownikiem współpracy z Ukraińcami był wpływowy piłsudczyk poseł Tadeusz Hołówko. 29 sierpnia 1931 roku terroryści z OUN włamali się do jego pokoju w pensjonacie w Truskawcu i zamordowali go. W 1931 roku ministrem spraw wewnętrznych został płk Bronisław Pieracki, który wykonał szereg gestów dobrej woli wobec ukraińskiej społeczności (m.in. dopuszczono Ukraińców do stanowisk w administracji). 15 czerwca 1934 roku terrorysta OUN postrzelił śmiertelnie Pierackiego - organizatorem zamachu na ministra był Bandera.
Zbrodnie popełnione na Polakach w okresie II wojny światowej były więc niejako naturalną konsekwencją tego co ukraińscy nacjonaliści robili przedtem.
#NOWA_STRONA#
Polacy, a w tym polskie władze nie mogą udawać, że nie widzą na jakim fundamencie elity ukraińskie budują swoje państwo. Polska racja stanu nakazuje, aby zbrodnicza przeszłość ukraińskich nacjonalistów została przez Kijów jednoznacznie potępiona. Zbrodniarze z UPA nie mogą być uważani za bohaterów - to musi być dla Kijowa oczywiste. Polska ma prawo oczekiwać tego od Ukrainy. W tej kwestii stanowisko Polski musi być jednoznaczne również dlatego, aby w przyszłości nie trzeba było przeżywać powtórki z historii.
Latami staraliśmy się z maksymalną delikatnością prowadzić dialog w różniących nas z Ukraińcami sprawach - najtrudniejszym problemem okazało się wypracowanie zgodnego z prawdą historyczną wspólnego stanowiska w sprawie Ukraińskiej Powstańczej Armii i zbrodni dokonanych na Polakach w czasie II wojny światowej przez ukraińskich nacjonalistów. W tej kwestii niestety nie tylko nie odnotowujemy żadnego postępu, ale sądząc choćby po ostatnim "pomnikowym" zachowaniu Kijowa nasze stanowiska rozchodzą się i mogą spotkać się na kolizyjnym kursie.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział: "Nie możemy ciągle przez lata zgadzać się, by na Ukrainie budowano kult ludzi, którzy wobec Polaków dopuścili się ludobójstwa, i to takiego, że choć trudno było przebić w okrucieństwie Niemców, to oni ich przebili." I dodał - "z Banderą to oni do Europy nie wejdą." Pytanie, czy w Kijowie to zrozumieją.
Ukraina zamiast skupić się na odzyskaniu utraconego Krymu i zwycięskim zakończeniu wojny z Rosją w Donbasie, stara się dołożyć do grona swych wrogów Polaków. To niemądre i szkodzące samej Ukrainie zachowanie.
Romuald Szeremietiew
Polska od powstania państwa ukraińskiego w 1991 r. nieustannie wspiera Ukrainę, okazuje jej wszechstronną pomoc . Polacy znają wartość niepodległości i dlatego z sympatią odnoszą się do niepodległościowych dążeń Ukraińców. Jednak w Polsce zaczynamy dostrzegać też niepokojące objawy w tym procesie. Widzimy, że coraz więcej Ukraińców poszukując w przeszłości oparcia dla niepodległościowych dążeń za fundament przyjmuje spadek tzw. integralnego nacjonalizmu i takie formacje jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, Ukraińska Powstańcza Armia oraz ich przywódcy Stefan Bandera i Roman Szuchewycz. Dla Polaków pamiętających zbrodnie popełnione przez zwolenników Bandery w latach II wojny światowej taki wybór jest niemożliwy do zaakceptowania.
W okresie II RP w granicach państwa mieszkało kilka milionów Ukraińców. Podejmowane przez polskie władze próby ułożenia relacji z Ukraińcami były torpedowane przez ukraińskich nacjonalistów. Zapoczątkował to zamach zorganizowany w listopadzie 1921 roku we Lwowie na marszałka Józefa Piłsudskiego. Zamach nie powiódł się, ale nie poprzestano na tym przeprowadzając akcje terrorystyczne obejmującą tereny województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego. Podpalano zabudowania gospodarstw i folwarki. Płonęły stogi zboża, podkładano bomby pod posterunki policji, niszczono słupy telegraficzne i linie kolejowe. W 1929 roku utworzono Organizację Ukraińskich Nacjonalistów. OUN wzmogła terror uderzając też w tych polskich polityków, którzy sprzyjali Ukraińcom. Orędownikiem współpracy z Ukraińcami był wpływowy piłsudczyk poseł Tadeusz Hołówko. 29 sierpnia 1931 roku terroryści z OUN włamali się do jego pokoju w pensjonacie w Truskawcu i zamordowali go. W 1931 roku ministrem spraw wewnętrznych został płk Bronisław Pieracki, który wykonał szereg gestów dobrej woli wobec ukraińskiej społeczności (m.in. dopuszczono Ukraińców do stanowisk w administracji). 15 czerwca 1934 roku terrorysta OUN postrzelił śmiertelnie Pierackiego - organizatorem zamachu na ministra był Bandera.
Zbrodnie popełnione na Polakach w okresie II wojny światowej były więc niejako naturalną konsekwencją tego co ukraińscy nacjonaliści robili przedtem.
#NOWA_STRONA#
Polacy, a w tym polskie władze nie mogą udawać, że nie widzą na jakim fundamencie elity ukraińskie budują swoje państwo. Polska racja stanu nakazuje, aby zbrodnicza przeszłość ukraińskich nacjonalistów została przez Kijów jednoznacznie potępiona. Zbrodniarze z UPA nie mogą być uważani za bohaterów - to musi być dla Kijowa oczywiste. Polska ma prawo oczekiwać tego od Ukrainy. W tej kwestii stanowisko Polski musi być jednoznaczne również dlatego, aby w przyszłości nie trzeba było przeżywać powtórki z historii.
Latami staraliśmy się z maksymalną delikatnością prowadzić dialog w różniących nas z Ukraińcami sprawach - najtrudniejszym problemem okazało się wypracowanie zgodnego z prawdą historyczną wspólnego stanowiska w sprawie Ukraińskiej Powstańczej Armii i zbrodni dokonanych na Polakach w czasie II wojny światowej przez ukraińskich nacjonalistów. W tej kwestii niestety nie tylko nie odnotowujemy żadnego postępu, ale sądząc choćby po ostatnim "pomnikowym" zachowaniu Kijowa nasze stanowiska rozchodzą się i mogą spotkać się na kolizyjnym kursie.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział: "Nie możemy ciągle przez lata zgadzać się, by na Ukrainie budowano kult ludzi, którzy wobec Polaków dopuścili się ludobójstwa, i to takiego, że choć trudno było przebić w okrucieństwie Niemców, to oni ich przebili." I dodał - "z Banderą to oni do Europy nie wejdą." Pytanie, czy w Kijowie to zrozumieją.
Ukraina zamiast skupić się na odzyskaniu utraconego Krymu i zwycięskim zakończeniu wojny z Rosją w Donbasie, stara się dołożyć do grona swych wrogów Polaków. To niemądre i szkodzące samej Ukrainie zachowanie.
Romuald Szeremietiew

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 05.11.2017 00:14
Niemiecki raport obnaża system Ukrainy: korupcja to tylko wierzchołek góry lodowej
02.04.2026 11:21

Komentarzy: 0
Raport jednego z najważniejszych niemieckich think tanków pokazuje, że problem korupcji na Ukrainie jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Według analityków SWP państwo wciąż funkcjonuje w modelu oligarchicznym, który mimo wojny i reform nie został trwale przełamany.
Czytaj więcej
„Rosja zwiększa aktywność na froncie”. Zełenski o sytuacji na Ukrainie
01.04.2026 16:01

Komentarzy: 0
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w środę, że armia rosyjska próbuje zwiększać swoją aktywność bojową na linii frontu, ale nie wpływa to na operacje sił ukraińskich – podała agencja Ukrinform.
Czytaj więcej
Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
31.03.2026 18:46

Komentarzy: 0
26 agregatów prądotwórczych i dwa autobusy trafią do Ukrainy w akcji „Śląskie dla Ukrainy”. Uczestniczą w niej samorządy, instytucje i przedsiębiorstwa z regionu, a zebrany sprzęt pojedzie m.in. do Kijowa, Lwowa i Krzemieńca.
Czytaj więcej
Padło pytanie o tragedię w Przewodowie. Odpowiedź wiceministra szokuje
30.03.2026 19:26

Komentarzy: 0
Ukraińcy przeprosili Finlandię za incydent z dronami, ale w sprawie śmierci dwóch Polaków w Przewodowie wciąż nie padły podobne słowa. Niewygodne pytanie wprawiło wiceministra spraw zagranicznych Władysława Teofila Bartoszewskiego w wyraźne zakłopotanie.
Czytaj więcej
"Szczerze przepraszamy". Ukraińcy przyznają się do błędu
30.03.2026 17:51
