"Tam nie ma żadnych dowodów". Prokurator Wrzosek przyznaje w sprawie tzw. afery dwóch wież

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd. Chodzi o sprawę wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie.
O wszczętym śledztwie poinformował w poniedziałek na platformie X również mec. Roman Giertych, jeden z pełnomocników Birgfellnera. Sprawę prowadzi prokurator Ewa Wrzosek.
- Ważne doniesienia z granicy. Komunikat Straży Granicznej
- Zamiast "au revoir" poleciały jajka. W Ulhówku tak pożegnano Trzaskowskiego
- Afera USAID. Mike Benz: Do Polski przesłano listę nazwisk osób, które powinny być ścigane
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- IMGW ostrzega. Zagrożone dziewięć województw
- "Tylko 1 złoty". Warszawskie zoo wydało komunikat
- "Totalna porażka". Burza po emisji popularnego programu TVN
Prokurator Wrzosek: "Tam nie ma żadnych dowodów"
Prokurator Ewa Wrzosek była w piątek gościem radiowej Trójki w programie "Bez Uników". Prowadząca Ranata Grochal zapytała wprost, czy są dowody na to, że Jarosław Kaczyński brał udział we wręczaniu łapówki księdzu Sawiczowi*, co jest traktowane jako część tzw. afery dwóch wież.
Te dowody trzeba przeprowadzić, bo tam nie ma żadnych dowodów
- przyznała prokurator Wrzosek, która potwierdziła też, że zapoznała się ze wszystkimi aktami w sprawie.
"Afera dwóch wież"
W tzw. aferze dwóch wież chodziło o plany wybudowania dwóch wieżowców na należącej do spółki Srebrna działce w Warszawie. Zawiadomienie w sprawie popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego pod koniec stycznia 2019 r. złożył w prokuraturze jeden z pełnomocników austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.
Według ówczesnej decyzji prokuratury Birgfellner "nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających poniesione przez niego koszty" i nie przedstawił żadnych pisemnych umów zawartych z podmiotami, którym miał zlecić określone prace, a które to dokumenty umożliwiałyby weryfikację faktur wystawionych przez podmioty mające działać na jego zlecenie.
W związku z powyższym warszawska prokuratura okręgowa odmówiła wówczas wszczęcia śledztwa. Teraz, w dobie nominatów Adama Bodnara, Prokuratura Okręgowa w Warszawie wróciła do sprawy.
Jarosław Kaczyński: "Trzeba fikcyjnych spraw"
Pytany przez dziennikarzy w poniedziałek o wszczęcie śledztwa w tej sprawie prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że w ramach walki z PiS "trzeba fikcyjnych spraw". Dodał, że budowa - nie dwóch wież, ale "jakiegoś wysokiego budynku" - była jedynie "w sferze zamiarów, który nigdy nie jest przestępstwem". "W tym wypadku mieliśmy do czynienia z działaniem zgodnym z kodeksem handlowym" - powiedział Kaczyński.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński pytany w poniedziałek przez dziennikarzy, czy stawi się w prokuraturze, jeżeli dostanie wezwanie, przyznał, że jest to obowiązek, ale jednocześnie zastrzegł, że "w tej chwili mamy kłopot, bo prokuratura jest nielegalna".
____
* Jak donosiła "Gazeta Wyborcza" w 2019 r., Birgfellner zeznał w prokuraturze, iż Jarosław Kaczyński powiedział mu, że zanim - zasiadający w radzie fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego (która jest właścicielem spółki Srebrna) ksiądz Rafał Sawicz - podpisze potrzebne uchwały, "to trzeba mu zapłacić".
Ewa Wrzosek na pytanie Renaty Grochal czy są dowody w aktach sprawy na to że Jarosław Kaczyński brał udział we wręczeniu łapówki ks. Sawiczowi?
— Przesympatyczna Renatka (@tylko_prawda_) February 14, 2025
"Tam nie ma żadnych dowodów, znaczy żadnych, źle to sformułowałam" pic.twitter.com/tjMMqLmh5E
Komentarze
Konfederacja gotowa na współpracę z Tuskiem? „Wyobrażam sobie każdy scenariusz”

Co zrobi prezes PiS? Alarmujący sondaż

Jarosław Kaczyński pod Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. „To totalne bezprawie”

Kaczyński zdradza plan PiS na wybory. Trzy obszary mają być najważniejsze

Kaczyński odpowiada Tuskowi. „Tam były kłamstwa”
