Sytuacja w Teatrze Polskim we Wrocławiu: Morawski musi odejść, ale czy na pewno?
20.02.2017 11:52

Komentarzy: 0
Udostępnij:
O Teatrze Polskim we Wrocławiu głośno w całym kraju, ale tym, którym zależy na jego dobru, nie chodzi o taką popularność. Oby jak najprędzej mówiono o wrocławskim przybytku sztuki jedynie ze względu na jego artystyczne dokonania. Tyle, że nie wszystkim na tym zależy.
Na nic się zdały negocjacje, protesty, referendum i poważne argumenty. Zarząd województwa dolnośląskiego i tak podjął decyzję o odwołaniu dyrektora Teatru Polskiego Cezarego Morawskiego. Oto krótka historia, jak do tego doszło.
Teatr za Mieszkowskiego
Przynajmniej ostatnie dwa lata o Teatrze Polskim nie mówiło się tylko w kontekście dokonań twórczych, ale więcej o pozaartystycznych zdarzeniach. Teatr popadł w długi wynoszące ponad milion. Powoli kończyła się cierpliwość właściciela - samorządu województwa. Najpierw próbowano wymusić na ówczesnym dyrektorze Krzysztofie Mieszkowskim odejście na funkcję dyr. artystycznego, ale ten ani myślał ustąpić. Po upływie kadencji, na którą został powołany, samorząd ogłosił konkurs na nowego dyrektora. Znalazł się w nim zapis o wymaganych kwalifikacjach, a w nim wymóg posiadania wyższego wykształcenia. Okazało się, o czym wcześniej nie wszyscy wiedzieli, że Mieszkowski tytułu magistra ani dyplomu ukończenia studiów nie posiada.
O Teatrze Polskim zrobiło się też głośno ze względu na ekstrawagancję dyrektora, którzy postanowił do jednej ze sztuk pt. "Śmierć i dziewczyna" zatrudnić parę porno aktorów. Przed teatrem protestowały różne środowiska na czele z Akcją Katolicką.
Konkurs
W konkursie na nowego dyrektora zwyciężył Cezary Morawski. Część zespołu teatralnego nie zaakceptowała tego demokratycznego wyboru, co deklarowali w mediach, na scenie i w demonstracjach ulicznych. Kiedy Morawski przyjechał do Wrocławia, na dworcu PKP czekał na niego swoisty komitet powitalny, wręczając mu zamiast kwiatów powrotny bilet. Był to żenujący pokaz pogardy dla człowieka w wykonaniu ludzi predestynujących do miana artysty. Ale to był dopiero przedpremierowy pokaz tego, do czego ci ludzie byli zdolni.
Nowy dyrektor od początku nie mógł liczyć na część aktorów. Niektóre z przedstawień, w których grali, trzeba było odwoływać z powodu nagłych zachorowań. Nie zdarzało się nigdy wcześniej, by taka niemoc ogarnęła zespół. Do opinii publicznej szedł sygnał: patrzcie, nie radzi sobie, nie realizuje nic nowego, a za zaplanowane spektakle trzeba zwracać pieniądze.
Referendum
Zespół teatru to nie tylko aktorzy, to całe grupy specjalistów technicznych. Bez nich teatr nie istnieje. Ci ludzie od początku stali murem za nowym dyrektorem. Widzieli, jak poprzedni nie interesował się zapleczem teatru, nieremontowanym przez prawie dziesięciolecie. W ogłoszonym przez organizację zakładową Solidarność referendum na 107 osób biorących udział w głosowaniu 102 opowiedziało się za dyrektorem. Byli wśród nich również aktorzy. Około 40 osób nie wzięło udziału w referendum, a wśród nich grupa aktorów pod szyldem "Inicjatywa Pracownicza", bo taki związek utworzyli.
Janusz Wolniak
Cały artykuł w nanowszym numerze "TS" (08/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj
Teatr za Mieszkowskiego
Przynajmniej ostatnie dwa lata o Teatrze Polskim nie mówiło się tylko w kontekście dokonań twórczych, ale więcej o pozaartystycznych zdarzeniach. Teatr popadł w długi wynoszące ponad milion. Powoli kończyła się cierpliwość właściciela - samorządu województwa. Najpierw próbowano wymusić na ówczesnym dyrektorze Krzysztofie Mieszkowskim odejście na funkcję dyr. artystycznego, ale ten ani myślał ustąpić. Po upływie kadencji, na którą został powołany, samorząd ogłosił konkurs na nowego dyrektora. Znalazł się w nim zapis o wymaganych kwalifikacjach, a w nim wymóg posiadania wyższego wykształcenia. Okazało się, o czym wcześniej nie wszyscy wiedzieli, że Mieszkowski tytułu magistra ani dyplomu ukończenia studiów nie posiada.
O Teatrze Polskim zrobiło się też głośno ze względu na ekstrawagancję dyrektora, którzy postanowił do jednej ze sztuk pt. "Śmierć i dziewczyna" zatrudnić parę porno aktorów. Przed teatrem protestowały różne środowiska na czele z Akcją Katolicką.
Konkurs
W konkursie na nowego dyrektora zwyciężył Cezary Morawski. Część zespołu teatralnego nie zaakceptowała tego demokratycznego wyboru, co deklarowali w mediach, na scenie i w demonstracjach ulicznych. Kiedy Morawski przyjechał do Wrocławia, na dworcu PKP czekał na niego swoisty komitet powitalny, wręczając mu zamiast kwiatów powrotny bilet. Był to żenujący pokaz pogardy dla człowieka w wykonaniu ludzi predestynujących do miana artysty. Ale to był dopiero przedpremierowy pokaz tego, do czego ci ludzie byli zdolni.
Nowy dyrektor od początku nie mógł liczyć na część aktorów. Niektóre z przedstawień, w których grali, trzeba było odwoływać z powodu nagłych zachorowań. Nie zdarzało się nigdy wcześniej, by taka niemoc ogarnęła zespół. Do opinii publicznej szedł sygnał: patrzcie, nie radzi sobie, nie realizuje nic nowego, a za zaplanowane spektakle trzeba zwracać pieniądze.
Referendum
Zespół teatru to nie tylko aktorzy, to całe grupy specjalistów technicznych. Bez nich teatr nie istnieje. Ci ludzie od początku stali murem za nowym dyrektorem. Widzieli, jak poprzedni nie interesował się zapleczem teatru, nieremontowanym przez prawie dziesięciolecie. W ogłoszonym przez organizację zakładową Solidarność referendum na 107 osób biorących udział w głosowaniu 102 opowiedziało się za dyrektorem. Byli wśród nich również aktorzy. Około 40 osób nie wzięło udziału w referendum, a wśród nich grupa aktorów pod szyldem "Inicjatywa Pracownicza", bo taki związek utworzyli.
Janusz Wolniak
Cały artykuł w nanowszym numerze "TS" (08/2017) dostępnym także w wersji cyfrowej tutaj

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 20.02.2017 11:52
„Był człowiek, nie ma człowieka”. Tusk wymienia Trzaskowskiego na innego polityka
11.04.2026 06:45

Komentarzy: 0
Układ sił w Koalicji Obywatelskiej wyraźnie się zmienia. Po dwóch przegranych kampaniach prezydenckich Rafał Trzaskowski traci wpływy, a w Warszawie coraz wyraźniej na pierwszy plan wysuwa się inny polityk tego ugrupowania.
Czytaj więcej
Najdalszy lot człowieka w kosmos przeszedł do historii. Misja Artemis zakończona sukcesem
11.04.2026 06:18

Komentarzy: 0
Po ponad pół wieku przerwy ludzie ponownie dotarli w okolice Księżyca i bezpiecznie wrócili na Ziemię. Misja Artemis II zakończyła się sukcesem, a kapsuła Orion wodowała na Pacyfiku, zamykając jeden z najważniejszych rozdziałów współczesnej eksploracji kosmosu.
Czytaj więcej
Fidesz utworzył „Centrum Demokracji”. Ma zwalczać domniemane oszustwa wyborcze opozycji
10.04.2026 20:53

Komentarzy: 0
Rządzący na Węgrzech Fidesz utworzył „Centrum Demokracji”, mające zapobiec oszustwom wyborczym opozycyjnej Tiszy - powiadomił w piątek europoseł Fideszu Csaba Domotor. Liderzy Fideszu i Tiszy oskarżali się w ostatnich dniach wzajemnie o oszustwa wyborcze.
Czytaj więcej
Irańska delegacja przybyła do Islamabadu na rozmowy pokojowe z USA
10.04.2026 20:35
W 10 dni chcą przygotować specjalistów do budowy elektrowni jądrowej?
10.04.2026 20:27

Komentarzy: 0
W Gdańsku rozpoczęła się w piątek Akademia Energii Jądrowej – pilotażowy program edukacyjny Polskich Elektrowni Jądrowych, który ma przygotować studentów z Pomorza do pracy przy budowie i eksploatacji pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.
Czytaj więcej
