Skandal w niemieckich mediach: Sondażownia latami wprowadzała opinię publiczną w błąd

Instytut badań opinii publicznej Civey, którego tandetne, bo niereprezentatywne i przerobione algorytmicznie sondaże były przez lata publikowane przez "Der Spiegel" jako "ekskluzywne newsy"
- podaje "The Pioneer".
Dziwne dane sondażowni
W publikacji cytowany jest 82-letni prof. Manfred Güllner - najdłużej pracujący ankieter w Niemczech.
Civey nie jest instytutem badania opinii publicznej, ale generatorem do tworzenia zniekształconych obrazów rzeczywistości
- powiedział profesor, który dodaje, że badania opinii publicznej mogą być wykorzystywane do kształtowania polityki - ich wyniki można wykorzystać do wzmocnienia, spowolnienia lub odwrócenia nastrojów.
Podejrzenia wobec instytutu badania opinii publicznej, który prawdopodobnie jest tylko instytutem manipulacji opinią, były przytłaczające
- czytamy. Nowy redaktor naczelny "Der Spiegel" Dirk Kurbjuweit zakończył trwającą 6 lat współpracę z Civey. Sama organizacja jest objęta postępowaniem ochronnym na mocy prawa upadłościowego.
Analiza przeprowadzona przez dziennikarza Reinera Burgera stwierdza: Civey wielokrotnie przyciągał uwagę dziwnymi danymi (…) które są rozpowszechniane przez partnerów medialnych o dużym zasięgu, a tym samym stają się podstawą propagandy politycznej. Weźmy na przykład wybory w Berlinie: Na krótko przed wyborami do berlińskiej Izby Reprezentantów w lutym 2023 r. CDU prowadziła we wszystkich reprezentatywnych sondażach. Jednak "Der Spiegel" doniósł - uzbrojony w dane z Civey - że różnica między CDU a SPD zmniejszyła się, a różnica w stosunku do Zielonych wzrosła: "Trójstronna walka zamienia się w pojedynek", napisał magazyn. SPD i jej główna kandydatka Franziska Giffey wykorzystali te dane do kampanii reklamowej mającej na celu odwrócenie nastrojów. W noc wyborczą stało się jasne, że sytuacja pojedynku nie była realna. CDU triumfowała z 28,2-proc. przewagą nad socjaldemokratami (18,4 proc.), co oznaczało niemal dwucyfrową przewagę
- pisze "The Pioneer". Jako przykład wskazano także Dolną Saksonię: w Hanowerze, pracownie Forsa, Insa, Infratest dimap oceniły, że SPD znacznie wyprzedza CDU w sondażach przed wyborami krajowymi w 2022 roku. Jednak dzięki Civey "Der Spiegel" w pojedynkę przewidział "wyrównany wyścig", w którym dwaj rywale "idą prawie łeb w łeb".
Nie mogło być o tym mowy. Ostatecznie SPD przewodniczącego ministra Stephana Weila uzyskała solidną przewagę pięciu procent, zgodnie z przewidywaniami wszystkich innych sondażowni
- kwituje niemiecki dziennik.
Szaleństwo z metodą
W publikacji opisano zaskakujące metody badawcze Civeya.
Respondent nie przeprowadza ankiety wśród uprawnionych wyborców w okręgu wyborczym, ale wykorzystuje algorytm do analizy danych zebranych w całym kraju lub w całym stanie, a tym samym oblicza wynik do poziomu okręgu. Nie jest konieczne, aby ankietą objęty był pojedynczy uprawniony wyborca w okręgu wyborczym. (…) Civey rekrutuje ankietowanych za pomocą tak zwanej metody próbkowania rzecznego. Oznacza to łowienie na płyciznach internetu. Jest kolorowo i głośno, ale nie reprezentatywnie. (…) Civey przyznał w sądzie, że wyniki ankiety zostały przerobione. Nieprawidłowości w próbkach są korygowane przez "algorytmy"
- poinformowano. Przez około sześć lat "Der Spiegel" publikował te "ekskluzywne wyniki sondaży" zarówno online, jak i w drukowanym magazynie.
Marka "Spiegel" działała jak znak jakości. Lepiej późno niż wcale: teraz nowy szef Spiegla robi porządki i rozstaje się z wieloletnim partnerem swoich poprzedników
- skwitowano.
Niemcy szturmują polskie stacje przy granicy. Taniej nawet 2 zł na litrze

Prof. Szeremietiew: Gdyby Niemcy zbudowały broń nuklearną, stanowiłyby zagrożenie

Świnoujście oblężone. Paliwowa turystyka z Niemiec trwa
80 mln euro publicznych pieniędzy na ratowanie niemieckiej firmy. „To złamanie traktatów”

Ekspert: Centralizacja UE jest potrzebna Niemcom do porozumienia z Rosją

