Szukaj
Konto

Skandal na UJ. „Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie”

Wyzywająco ubrana kobieta na kanapie
Źródło: Pexels | Autor: Alireza Heidarpour | Licencja: Pexels | Wyzywająco ubrana kobieta na kanapie
Jak poinformowało Stowarzyszenie Bez wspierające osoby z doświadczeniem prostytucji, 21 kwietnia w Bibliotece Jagiellońskiej organizacja studencka All In Uj zrealizowała cykl spotkań na temat edukacji seksualnej. Prelegentka miała stwierdzić na nim: – Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie.
Co musisz wiedzieć:
  • Stowarzyszenie All In Uj zrealizowała w Bibliotece Jagiellońskiej cykl spotkań na temat edukacji seksualnej.
  • Na jedno z nich zaproszono przedstawicielkę kolektywu wspierającego ideę „pracy seksualnej”.
  • Członek i wolontariuszka Stowarzyszenia Bez skorzystały z okazji, by posłuchać, jakie informacje przekazywane są zainteresowanym.

Cykl spotkań

 

Stowarzyszenie All In Uj zrealizowała cykl spotkań na temat edukacji seksualnej. Na jedno z nich zaproszono przedstawicielkę kolektywu wspierającego ideę „pracy seksualnej”. Członek i wolontariuszka Stowarzyszenia Bez skorzystały z okazji, by posłuchać, jakie informacje przekazywane są zainteresowanym. Stowarzyszenie uważa za znaczące, że w kryzysie bezrobocia uczelnia zaprasza społeczność studencką na prelekcję o prostytucji jako „pracy” i przeanalizowało najbardziej problematyczne wypowiedzi z prelekcji, które osoba zdesperowana mogła przyjąć bezkrytycznie.

 

Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak się zachowują normalni mężczyźni. (…) Nam pokazują tę najgorszą twarz i jest to przykre. Wynika to chyba z tego, że nie traktują nas jak ludzi

 

– twierdziła prelegentka. Jak zauważa Stowarzyszenie, nie przedstawiła jednak przemocy ze strony klientów jako głównego zagrożenia. Jako czynniki obniżające bezpieczeństwo kobiet w seksbiznesie wskazała za to policję, model nordycki i abolicjonizm.

 

W rzeczywistości żaden model prawny nie jest w stanie zmienić tego, że mężczyźni kupujący seks są zwyczajnie niebezpieczni

 

– podkreślali przedstawiciele Stowarzyszenia.

 

Przemilczenie tego faktu i uciekanie od statystyk podczas publicznych debat kreuje obraz seksbiznesu jako systemu pozwalającego kobietom wywalczyć autonomię, pomijając przy tym skalę niebezpieczeństwa, z którą nieuchronnie się wiąże

 

– dodali.

 

Uzależnienia

 

Prelegentka miała ponadto stwierdzić, że uwikłanie osób uzależnionych od narkotyków w przemysł seksualny jest nieuniknione: – Takie osoby muszą zarobić na utrzymanie rodziny i na dawkę substancji, by przeżyć.

 

Kobiety w prostytucji często sięgają po używki – alkohol lub narkotyki. Obcowanie z przemocowymi mężczyznami, ostracyzm społeczny czy problemy finansowe mogą być czynnikami, które wpływają na rozwój uzależnień. Substancje mogą być im podawane przez stręczycieli lub klientów, aby łatwiej przejąć nad nimi kontrolę. Nasuwa się pytanie: czy będąc stale pod wpływem narkotyków, można wyrazić świadomą zgodę na świadczenie „usługi seksualnej”?

 

– zauważają przedstawiciele Stowarzyszenia Bez.

 

– Próg wejścia do eskortingu jest zerowy. Każde z was mogłoby od razu po wyjściu z tego spotkania zostać eskortką – miała powiedzieć cytowana przez organizację mówczyni. W kolejnych wypowiedziach malowała obraz wyzysku seksualnego jako metody zarobku lepiej przystosowanej do potrzeb osób neuroatypowych lub niedyspozycyjnych w godzinach 8–16. Mówczyni pogardliwie wypowiadała się przy tym o konwencjonalnych sposobach zarobku, takich jak praca biurowa.

 

W tym momencie patrzymy na aulę wypełnioną po brzegi studentkami i studentami. Większość z nich dopiero wchodzi w dorosłość. Spotyka się z nieprzyjaznym rynkiem pracy w czasie rosnącego bezrobocia. Jeśli uda im się znaleźć zatrudnienie, z trudem łączą je z nauką. Coraz więcej młodych dorosłych otrzymuje diagnozę spektrum autyzmu lub ADHD, w związku z czym szukają sposobu zarobku, który będzie odpowiadał ich potrzebom. Brak adekwatnego wsparcia socjalnego dla osób zmuszonych łączyć studia dzienne z pracą był wielokrotnie nagłaśniany przez Krakowskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej. Niewykluczone, że dla studentek rozważających ucieczkę w przemysł seksualny to spotkanie było ostatecznym impulsem

 

– wskazuje Stowarzyszenie.

 

Przetrwanki, które zgłaszają się do nas po pomoc, często zmagają się z kryzysem zdrowia psychicznego i są niedostępne w standardowych godzinach pracy (np. wychowują dzieci jako samotne matki). Prostytucja nie wymaga „siedzenia za biurkiem” w określonym przedziale godzin, dlatego może wydawać się szybkim rozwiązaniem problemów materialnych. W rzeczywistości sprowadza zagrożenia, z którymi zazwyczaj nie spotykamy się w „standardowej” pracy: ryzyko chorób wenerycznych, gwałt, stalking, pobicia, obcowanie z agresywnymi mężczyznami bez odpowiedniej ochrony i wiele innych

 

– wylicza.

 

 

Pół godziny propagandy

 

Przedstawiciele Stowarzyszenia uważają, że spotkanie, podczas którego przez około godzinę widownia słucha wypowiedzi na temat seksbiznesu, niepopartych badaniami naukowymi, nie jest odpowiednim miejscem do czerpania wiedzy o seksbiznesie. Pół godziny przeznaczone dla publiczności, gdzie osoba zadająca pytanie nie dostaje szansy na doprecyzowanie czy podważenie wypowiedzi z uwagi na ograniczenie czasowe, jest rozwiązaniem ograniczającym dyskusję. To bardzo znaczące w przypadku tak trudnego, wzbudzającego skrajne emocje tematu.

 

Fact-checking ogranicza się do: nie wiem, nie znam badań, nie pamiętam statystyk. Odnosimy wrażenie, że nie liczy się dążenie do prawdy i przyjrzenie się zjawisku, jakim jest prostytucja, a jedynie powielanie haseł głoszonych przez media. Tytuł spotkania brzmi „praca seksualna od podszewki”, nie przyglądamy się jednak dokładnie motywacjom, którymi kierują się kobiety podejmujące decyzje o właśnie takiej formie zarobku. Nie rozmawiamy o szerokiej skali prób samobójczych, fetyszyzacji i przemocy, które pociąga za sobą spieniężanie seksu

 

– wskazuje Stowarzyszenie.

 

Modele takie jak nordycki czy abolicjonizm, które prelegentka przedstawia jako główne zagrożenia dla osób w seksbiznesie, nie są dokładnie omawiane. Zamiast tego słyszymy, że abolicjonizm – czyli model, w którym karane są osoby trzecie biorące udział w sprzedawaniu usług seksualnych (sutenerzy) – jest szkodliwy, bo konsekwencje może ponieść chociażby nieświadomy taksówkarz, który zawozi kobietę na spotkanie z klientem. Ignoruje się fakt, że taki model znacznie zmniejsza zjawisko prostytucji i zapewnia ścieżki wyjścia z niej

 

– dodaje.

 

W rzeczywistości, w której uczelnie przedstawiają wyzysk seksualny jako ścieżkę kariery, pamiętajmy, że 9 na 10 kobiet uwikłanych w prostytucję deklaruje chęć opuszczenia jej. Przemysł seksualny nie jest łatwym i luksusowym wyjściem z sytuacji kryzysowej

 

– konstatuje.

 

Prostytucja w Polsce

 

Dokładna liczba kobiet pracujących jako prostytutki w Polsce jest niemożliwa do ustalenia ze względu na to, że jest to szara strefa. Szacunki różnią się w zależności od źródła i definicji „klasycznej” prostytucji czy szeroko pojętych usług seksualnych. Według danych przywoływanych przez Centrum Profilaktyki Społecznej, w Polsce pracuje około 6–8 tysięcy osób świadczących „klasyczne”usługi seksu. Szerszy zakres usług seksualnych: Niektóre źródła szacują, że szeroko rozumiane płatne usługi seksualne może świadczyć nawet 150–160 tysięcy osób.

 

 

Oświadczenie All in Uj

 

Po napisaniu artykułu otrzymaliśmy od rzecznika Uniwersytetu Jagiellońskiego Marcina Kubata oświadczenie stowarzyszenia All in Uj, które publikujemy w całości:

 

Chcielibyśmy ustosunkować się do treści posta Stowarzyszenia Bez, które odniosło się do jednego z wydarzeń tegorocznej edycji Tygodnia Edukacji Seksualnej. TES jest serią spotkań o tematyce edukacji seksualnej organizowanych cyklicznie od kilku lat. W ramach TES-u organizujemy prelekcje, warsztaty i dyskusje mają na celu zmniejszyć tabu wokół tematyki seksualnej.

Naszym celem podczas wydarzenia było stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której będziemy mogli poruszyć temat pracy seksualnej i skonfrontować się z krążącymi wokół niej mitami, jako, że jest to temat tak rzadko podnoszony publicznie. Zostało to zakomunikowane na samym początku wydarzenia. Nigdy nie było zamysłem przekonywanie kogokolwiek, że praca seksualna to łatwa i dostępna forma zarobku - samo wydarzenie miało odwrotny wydźwięk. Zdawaliśmy sobie sprawę, że temat ten jest kontrowersyjny i nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi, uważamy jednak, że zamiatanie go pod dywan nie znika, a po prostu staje się tabuizowany.

Wydarzenie miało na celu także dopuścić do głosu osoby, które mają doświadczenie pracy seksualnej i poznać ich perspektywę. Prelegentka współtworzy Kolektyw Kamelia - który zajmuje się wsparciem osób z doświadczeniem PS, poprzez konsultacje prawne czy porady psychologiczne. W naszym spotkaniu miała też brać udział prelegentka z uczelni. Niestety, pani doktor nie mogła pojawić się na spotkaniu z przyczyn prywatnych, czego żałujemy. Poinformowała nas o tym na tyle późno, że nie byliśmy w stanie odwołać wydarzenia. Z naszej strony pojawiły się próby ściągnięcia innych ekspertów, niestety bezskuteczne.

Zarzuty o „promowanie pracy seksualnej” są nieprawdziwe i mocno przekręcają to, czym było to wydarzenie. Zdajemy sobie sprawę z jakimi zagrożeniami wiąże się praca seksualna i spotkanie było moderowane z tą myślą. Po wstępie, gdzie nakreśliliśmy cel naszego spotkania oraz jaka jest sytuacja prawna osób pracujących seksualnie w Polsce, wspomnieliśmy dosadnie o zagrożeniach z nią związanych. Całe wydarzenie było prowadzone w taki sposób, aby skupić się przede wszystkim na doświadczeniach osób wykonujących ten zawód. Nie uważamy, że uciszenie ich głosu jest rozwiązaniem właściwym. Tematyka wydarzenia absolutnie nie była wybrana z uwagi na kryzys bezrobocia i kategorycznie zaprzeczamy, że miało to związek z celem i zamysłem naszego wydarzenia. Próba przekręcenia jej osobistych doświadczeń i dodania kontekstu kryzysu na rynku pracy jest według nas zabiegiem daleko krzywdzącym.

"Każda kobieta powinna trochę popracować seksualnie, żeby zobaczyć, jak zachowują się normalni mężczyźni. Nam pokazują tą najgorszą twarz i jest to przykre. Wynika to chyba z tego, że nie traktują nas jak ludzi.” - wypowiedziane słowa były przytoczone w kontekście zagrożeń, z którymi spotyka się osoba pracująca seksualnie. Uważamy, że użycie samej pierwszej części wypowiedzi do nagłówka posta jest przemyślanym zabiegiem marketingowym, który znacząco zmienia wydźwięk całości. Wszystkie czynniki wydarzenia budowały obraz pracy, której nie warto jest podejmować. Prelegentka w swoich wypowiedziach nie namawiała nikogo do podjęcia pracy seksualnej - nawet użyła słów „Jeśli ktoś z was zastanawia się, czy podjąć pracę seksualną - niech tego nie robi”. Dodatkowo, odmówiła udzielania rad dotyczących wchodzenia w branżę. 

Zależało nam na stworzeniu przestrzeni na swobodną wymianę zdań, aby wydarzenie było dla osób o każdym poglądzie. Nikomu głos nie był zabierany podczas dyskusji z publicznością. Jedyne co nas ograniczało to czas wynajmu sali. 

Przykro nam, że wydarzenie mające na celu pokazanie perspektywy osób pracujących seksualnie zostało obrócone w próbę stworzenia skandalu, zniesławiając tym samym imię Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jako Stowarzyszenie All in UJ jesteśmy samodzielnym bytem, niezwiązanym z uczelnią w sposób prawny. 

Stowarzyszenie All in UJ. 

 

 

 

Komentarzy: 0
Data publikacji: 11.05.2026 14:22
Źródło: Stowarzyszenie Bez/Facebook, wPolsce24.pl, Tysol.pl