Szukaj
Konto

„Czas ulicy”. Logotyp „marszu 4 czerwca” ukradziony marszowi kobiet z udziałem prostytutek?

01.06.2023 15:08
Donald Tusk | screen Twitter
Źródło: Flickr/European People's Party/CC BY 2.0
Komentarzy: 0
Na 4 czerwca środowiska opozycyjne zaplanowały marsz, który oficjalnie ma uczcić 34. rocznicę „częściowo wolnych” wyborów w Polsce. Do udziału zachęca głównie Platforma Obywatelska pod przewodnictwem Donalda Tuska, a swój udział zadeklarowali członkowie innych ugrupowań opozycyjnych, m.in. Szymon Hołownia czy Władysław Kosiniak-Kamysz. Zaplanowano już trasę marszu, godziny, w jakich odbędzie się wydarzenie, główne hasło („Czas ulicy”), powstały także grafiki promujące wydarzenie. Co ciekawe, to właśnie jedna z ilustracji promujących marsz budzi obecnie sporą konsternację.

Okazuje się, że jedna z przypinek promujących marsz 4 czerwca przedstawia trzy kobiece twarze: w kolorach czerwonym, niebieskim i białym. Internauci momentalnie spostrzegli, że zaprezentowany układ przypomina… rosyjskie barwy.

To jednak nie wszystko. Największą konsternację wzbudził fakt, że grafika z trzema kobietami nie jest autorskim pomysłem organizatorów, a logiem, które było już wykorzystane przez lewicowo-feministyczne organizacje, m.in. promujące… prostytucję. Tym logiem sygnowany był np. Marsz Kobiet w Sidney, zgromadzenie feministek w Seattle, wydarzenie pt. "Trzecia fala feminizmu", a także Marsz Kobiet w Waszyngtonie, który "solidaryzował się z ruchem na rzecz praw osób świadczących usługi seksualne".

Bochenek: Będzie dużo agresji, niestety

O opinię nt. marszu 4 czerwca w Warszawie, na który wezwał lider PO Donald Tusk, został zapytany w rozmowie z Polskim Radiem rzecznik PiS Rafał Bochenek.

Podejrzewam, że będzie dużo agresji, niestety. Zamiast zająć się sami sobą, pewnie będą mówili o nas, o Prawie i Sprawiedliwości, ale to wynika z pustki programowej po drugiej stronie sceny politycznej

- odpowiedział Bochenek. Podkreślił, że "dzisiaj próbuje się manipulować ustawą, która dotyczy komisji weryfikacyjnej (ustawa o powołaniu Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022 - PAP), z uwagi na to, że nie było żadnego impulsu, żadnej iskry po stronie opozycji, która zmotywowałaby ludzi, by na ten marsz pójść".

Organizatorzy marszu bardzo się obawiali, że nie będzie frekwencji (…) wszyscy wiemy, że jeszcze kilka dni temu miało się odbyć kilka marszy. Każdy z liderów opozycji wybrał sobie inne miejsce na organizację swojego zgromadzenia. Dzisiaj się okazuje, że jakby ten efekt, na którym zależało Tuskowi, zdominowania opozycji osiągnął i przyciągnął nagle wszystkich liderów tych mniejszych partii do Warszawy

- zauważył Rafał Bochenek. Dodał, że "dziwi się panu Kosiniakowi-Kamyszowi i panu Hołowni, że porzucili swoich zwolenników i przyjechali na marsz Tuska, zostawiając swoich zwolenników poza Warszawą".

Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.06.2023 15:08
Źródło: Twitter / PAP / opracowanie własne