Sensacyjne badanie radiologów w Lublinie. To chłopiec sprzed 2 tys. lat

- Wykorzystano tomografię komputerową i sztuczną inteligencję
- Odkryto elementy rzadko spotykane w mumifikacji
- Badania mogą ujawnić kolejne tajemnice zabytku
Nowoczesna technologia pozwoliła zajrzeć do wnętrza starożytnej mumii bez naruszania jej struktury. Badania przeprowadzone w Polsce ujawniły nie tylko ukryte amulety, ale też nietypowe elementy, które zaskoczyły naukowców.
Unikatowe badanie w Lublinie
Radiolodzy z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Lublinie przeprowadzili niezwykłe badanie tomografem komputerowym. „Pacjentem” była mumia dziecka sprzed około dwóch tysięcy lat.
Jak poinformowała Anna Nycz z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego, do analizy wykorzystano 80-rzędowy tomograf komputerowy. Dzięki temu możliwe było bardzo dokładne zobrazowanie wnętrza zabytku.
Nowoczesna technologia odsłania szczegóły
Zastosowanie zaawansowanych algorytmów rekonstrukcyjnych wspomaganych sztuczną inteligencją pozwoliło uzyskać obrazy o bardzo wysokiej rozdzielczości. Lekarze dostrzegli liczne detale, w tym amulety ukryte między warstwami tkanin.
Udało się również potwierdzić obecność wątroby, co - jak podkreślają specjaliści - jest nietypowe dla klasycznego procesu balsamowania.
Zastosowanie skanera o tak wysokiej precyzji pozwoliło nam wykonać rekonstrukcje wielopłaszczyznowe i trójwymiarowe, dzięki którym mogliśmy dokładnie obejrzeć wnętrze mumii, której nikt dotąd nie oglądał w ten sposób. Z perspektywy radiologa było to wydarzenie unikalne. Mogliśmy zajrzeć do wnętrza zabytku liczącego ponad dwa tysiące lat, stosując te same, choć odpowiednio zmodyfikowane, narzędzia, które służą nam w codziennej diagnostyce pacjentów
- zaznaczył kierownik zakładu lek. Maciej Mazgaj.
Tajemniczy przedmiot na klatce piersiowej
Badania nie zakończyły prac nad mumią. Uzyskane dane są obecnie analizowane przez naukowców.
To nie koniec naszych badań. W dalszym ciągu pracujemy nad mumią, prześwietlenie wykazało bowiem obecność jakiegoś przedmiotu na klatce piersiowej - może być to papirus zawierający np. imię chłopca
- wyjaśniła prof. Agata Kubala z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Historia mumii i jej pochodzenie
Mumia pochodzi ze zbiorów Muzeum Archidiecezjalnego we Wrocławiu. Do miasta trafiła w 1914 roku jako część kolekcji kardynała Adolfa Bertrama, który przekazał ją lokalnemu muzeum.
Badania wskazują, że należała do chłopca w wieku około 8 - 10 lat. Analizy radiologiczne wykazały, że mózg został usunięty przez jamę nosową, a większość narządów wewnętrznych także została usunięta.
Zabytkowa mumia wraz z bandażami i kartonem ma długość 123 cm. Jej głowa i szyja są częściowo odsłonięte, a twarz dziecka pozostaje widoczna. Naukowcy przypuszczają, że pierwotnie mogła być zakryta maską.
Porównanie kartonu sugeruje, że mumia pochodzi z południowej części Górnego Egiptu - najprawdopodobniej z rejonu Kom Ombo, Asuanu lub innej nekropolii tego obszaru.
Afera w lubelskim ratuszu. CBA zatrzymało zastępcę prezydenta miasta










