Republika publikuje nagrania z Kłodzka. Wulgarne komentarze urzędników o śmierci mieszkańca

- TV Republika opublikowała nagrania rozmów urzędników
- Padają wulgarne komentarze o zmarłym mieszkańcu
- Sprawa wpisuje się w szerszą aferę w lokalnym środowisku
Nagrania ujawnione przez TV Republika
Dziennikarz TV Republika Janusz Rzyczkowski opublikował zapis rozmowy funkcjonariusza Straży Miejskiej z wysoko postawionym urzędnikiem kłodzkiego ratusza. Z nagrania wynika, że rozmówcy w wulgarny sposób komentują śmierć jednego z mieszkańców oraz odnoszą się do osób w trudnej sytuacji życiowej.
To kolejne ustalenia w sprawie, która nabrała rozgłosu po ujawnieniu skandalicznych czynów partyjnej działaczki Kamili L.
Bulwersująca treść rozmowy
Na nagraniu słychać, jak funkcjonariusz Straży Miejskiej informuje o zdarzeniu.
Mamy prawdopodobnie zgon na Łukasińskiego... Teraz właśnie straż przeleciała, pewnie słyszałaś na sygnale
– mówi.
W odpowiedzi urzędnik komentuje sytuację w sposób, który wywołał oburzenie.
To Miki, będziemy mieli mieszkanie kolejne socjalne do przydziału na eksmisję. Nie ma czym się przejmować
– pada w rozmowie.
W dalszej części pojawiają się kolejne wulgarne wypowiedzi dotyczące zmarłego oraz innych mieszkańców lokali socjalnych.
Okoliczności zdarzenia zostały potwierdzone - mężczyzna rzeczywiście zmarł, a jego lokal został ponownie zasiedlony.
Burmistrz zaprzecza udziałowi
Nagranie zostało przedstawione burmistrzowi Kłodzka Michałowi Piszce. Samorządowiec stanowczo zaprzeczył, by brał udział w rozmowie.
I też przypuszczam, że komendant nie – stwierdził.
Dziennikarz podkreśla jednak w reportażu, że osoby znające burmistrza rozpoznają jego głos na nagraniu. Jak zaznaczył, dysponuje również materiałem porównawczym.
Polityczne tło sprawy
Michał Piszko jest burmistrzem Kłodzka od trzech kadencji i działa w lokalnych strukturach Koalicji Obywatelskiej. W przeszłości otrzymywał publiczne wsparcie ze strony ministra Tomasza Siemoniaka.
Chciałbym wyrazić swoje osobiste poparcie dla burmistrza Michała Piszki
– mówił Siemoniak.
- Znamy się i współpracujemy od bardzo wielu lat
– dodawał.
W tym samym środowisku działała także Kamila L., kandydatka do rady powiatu, później skazana za przestępstwa seksualne wobec dzieci i zwierząt. Wcześniej była związana z urzędem miasta.
Burmistrz w rozmowie z dziennikarzem podkreśla, że znał ją jedynie w kontekście działalności partyjnej oraz pracy w urzędzie.
Ja znam panią Kamilę W. czy L. tylko i wyłącznie na stopie partyjnej - wyjaśniał.
Mieszkańcy wskazują na szerszy problem
Jak informuje TV Republika, z relacji mieszkańców wynika, że sprawa ma szerszy wymiar i dotyczy funkcjonowania lokalnych struktur władzy. To właśnie od nich dziennikarz miał uzyskać informacje prowadzące do ujawnienia nagrań.



